Powody do drwin z poznańskiego dworca dały internautom schody. To nie pierwszy raz kiedy pojawiły się problemy z komunikacją na stacji Poznań Główny. Przedtem pasażerowie narzekali, iż schody ruchome stoją w miejscu. Tym razem problemem nie był brak ruchu, tylko jego kierunek.
Narzekania na poznański dworzec nie są niczym nowym. Od samego początku wytyka mu się brak funkcjonalności. Jednym z elementów infrastruktury, który w sposób szczególny utrudniał życie podróżnym były schody prowadzące na peron. Tym razem znów stały się obiektem kpin. Dawniej często narzekano na to, iż stopnie urządzeń nie jeździły. Teraz jeździły ale tylko w dół.
Podróżni, którzy chcieli dostać się z peronu do poczekalni musieli walczyć więc nie tylko z grawitacją, ale również z kierunkiem pracy urządzenia. Ponadto część zdezorientowanych pasażerów zmierzających na pociąg korzystała zarówno z jednych jak i drugich schodów, dodatkowo komplikując sprawę. Awaria miała miejsce 15 maja w godzinach porannych. Podczas naszej wizyty na dworcu około godziny 11.00 wszystko działało już tak jak trzeba.
Obecny budynek dworca oddano do użytku w 2012 roku. Inwestycja musiała być gotowa na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, które odbywały się w tym samym roku. Od samego początku kwestia schodów budziła mieszane emocje. O ile z peronu do poczekalni można było dostać się dzięki schodów ruchomych to w drugą stronę trzeba było skorzystać z tradycyjnego rozwiązania. Po czterech latach budynek doczekał się… rewolucji. I dobudowano drugi rząd schodów ruchomych.
PKP PLK oraz władze samorządowe zapowiedziały już, iż obecny dworzec zostanie zastąpiony nowym. Budowa może ruszyć najszybciej za kilka lat. Prace będą czasochłonne, więc na nowy budynek pasażerowie będą musieli jeszcze poczekać.

1 dzień temu














