Ireneusz Jeleń w swojej bogatej karierze reprezentował m.in. barwy Wisły Płock i Górnika Zabrze. Z Nafciarzami przed dwoma dekady sięgnął zresztą po Puchar Polski. Były reprezentant Polski nie ukrywa jednak, iż od dziecka jego serce jest trójkolorowe i wierzy, iż sobotnie spotkanie zakończy się zwycięstwem drużyny trenera Michala Gasparika.
Jak ogólnie oceniasz finisz sezonu w wykonaniu Górnika? Najpierw triumf w Pucharze Polski, a w lidze wciąż gramy o medale.
- Przede wszystkim należą się brawa i gratulacje za zdobycie Pucharu Polski po tylu latach. To wielka sprawa. Osobiście bardzo się z tego cieszyłem. Teraz toczy się walka o ligowe podium. Mecz z Zagłębiem nie wyszedł co prawda po naszej myśli, ale rywalizacja wciąż trwa. Mam nadzieję, iż dzisiejsze starcie z Wisłą Płock będzie przede wszystkim dobrym widowiskiem. Kibicuję obu drużynom - w Płocku spędziłem świetne lata, a z Górnikiem jestem związany od małego. Biorąc jednak pod uwagę układ tabeli, chciałbym, żeby zwyciężył Górnik i przybliżył się do medali.
Sam zasmakowałeś triumfu w Pucharze Polski, zdobywając go właśnie z Wisłą Płock. Jak piłkarze traktują to trofeum? Czy to osiągnięcie na miarę medalu Ekstraklasy, czy jednak coś zupełnie innego?
- To trochę inna ranga, ale równie wspaniałe przeżycie. w tej chwili prestiż Pucharu Polski znacznie wzrósł, także pod względem finansowym. Widać to po zaangażowaniu czołowych klubów. Zespoły grające o mistrzostwo - Lech, Legia, Raków, Jagiellonia, a teraz Górnik - bardzo poważnie traktują te rozgrywki. Zdobycie pucharu to świetna sprawa, tym bardziej iż daje przepustkę do gry w europejskich eliminacjach. Dla Górnika to fantastyczny powrót na ten szczebel po długiej przerwie.
Miałeś okazję obejrzeć finał na PGE Narodowym?
- Niestety nie miałem takiej możliwości, ponieważ w tym samym czasie grałem swój mecz ligowy. Nie dało się tego w żaden sposób pogodzić, ale mocno trzymałem kciuki. O końcowym triumfie Górnika dowiedziałem się już po własnym spotkaniu. W przerwie naszego meczu dopytywałem chłopaków w szatni o wynik - wiedziałem wtedy, iż Górnik prowadzi 1:0 i byłem pewny, iż będzie dobrze. Kiedy później dotarła do mnie informacja, iż skończyło się 2:0, czułem ogromną radość. Naprawdę wielka rzecz.
Czy byłeś rozczarowany postawą zespołu w ligowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin? Górnik trochę bił głową w mur. Rywale nie zagrali wybitnie, ale naszej drużynie ewidentnie zabrakło efektywności w ataku.
- Zdobycie Pucharu Polski zostaje w głowach zawodników i te pozytywne emocje trochę się utrzymują. Oczywiście, drużyna nie powinna wyjść na mecz ligowy rozkojarzona i na pewno nie było tak, iż oddali punkty bez walki. Zespół miał przecież szansę, by wciąż liczyć się w grze o mistrzostwo, więc o lekceważeniu przeciwnika nie mogło być mowy. Pamiętajmy, iż nasza liga jest bardzo wyrównana. Zagłębie potrafi ograć Górnika, by zaraz potem stracić punkty u siebie z walczącą o utrzymanie Pogonią. Górnikowi w tym meczu po prostu nie szło, mimo dobrych chęci. Dystans do Lecha bardzo urósł i na dwie kolejki przed końcem o mistrzostwie można już praktycznie zapomnieć. Jednak srebro lub brąz to przez cały czas fantastyczny cel na końcówkę sezonu.
Sporo ważył również zaległy mecz z Arką Gdynia. Remis kosztował Górnika utratę fotela wicelidera, bo w tym samym czasie Jagiellonia wygrała w Częstochowie.
- To prawda. Po tym spotkaniu mistrzostwo definitywnie oddaliło się na rzecz Lecha. Oglądałem ten mecz. Arka grała o życie, więc spodziewałem się trudnej przeprawy. Arka solidnie się broniła, chociaż trochę dziwiło mnie, iż w drugiej połowie nie podkręciła tempa i nie zaryzykowała bardziej, otwierając się na kontry. Biorąc pod uwagę to, co działo się na boisku, uważam, iż remis był wynikiem sprawiedliwym.
Rzeczywiście, obie ekipy miały swoje szanse. Najpierw strzał Rafała Janickiego z linii bramkowej wybił jeden z graczy Arki, potem ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę.
- Zgadza się, ale po przerwie Arka też miała swoje momenty. Pamiętam sytuację, w której dobijali piłkę trzy razy z rzędu - najpierw obronił bramkarz, potem strzał zablokowano. Obie strony mogły to wygrać, więc ostateczny podział punktów oddaje przebieg rywalizacji.
Czy dzisiejszy mecz z Wisłą w Płocku budzi w tobie dodatkowe emocje?
- Nie będę ukrywał, iż tak. W Płocku spędziłem fantastyczne lata, które będę wspominał z sentymentem do końca życia. To stamtąd trafiłem do reprezentacji Polski, pojechałem na mistrzostwa świata i wypłynąłem na szersze wody. Z drugiej strony, Górnik to mój klub z dzieciństwa, któremu kibicuję od zawsze i to się nigdy nie zmieni. Patrząc na obecną sytuację - Wiśle jako beniaminkowi spadek już nie grozi, swój cel osiągnęła. Górnik natomiast wciąż gra o wysoką stawkę, dlatego życzę dziś wygranej Zabrzanom, by mogli utrzymać się w czołowej trójce.
Biorąc pod uwagę świetną rundę jesienną, w której Wisła przez moment była choćby liderem i walczyła z Górnikiem, wiosna w Płocku brutalnie zweryfikowała te ambicje. Zaledwie pięć zwycięstw i aż osiem porażek.
- Trzeba jednak pamiętać, iż to wciąż beniaminek. Cieszę się, iż udało im się pewnie utrzymać. Pierwsza runda w ich wykonaniu była imponująca, sam byłem zaskoczony, iż zdobyli aż tyle punktów. Prawdziwa weryfikacja zawsze przychodzi wiosną, kiedy zaczyna się bezwzględna walka o tytuł, puchary czy ligowy byt. W drugiej części sezonu Wisła zaprezentowała się znacznie słabiej, ale ten jesienny kapitał pozwolił im zachować spokój i pewnie zostać w lidze, co dla beniaminka jest najważniejsze.
Górnik ma widoczne problemy z zespołami broniącymi się głęboko, jak miało to miejsce w starciach z Zagłębiem czy Arką. Dzisiaj może być podobnie. Myślisz, iż trenerowi Kasperczykowi uda się znaleźć receptę na płocką defensywę?
- Mam przeczucie, iż po ostatniej porażce i remisie, teraz przyjdzie czas na przełamanie i zwycięstwo Górnika. Na pewno nie będzie łatwo, bo Wisła ma solidny dorobek punktowy, gra bez presji, a wygrana może wywindować ich bliżej czołówki. Ostatnie mecze Górnika nie wyglądały najlepiej pod kątem ataku pozycyjnego, ale jeżeli poprawią skuteczność i zaczną wykorzystywać stwarzane okazje, powinni wywieźć stamtąd trzy punkty i umocnić się na podium.
Na koniec zapytam o Kubę. Widać, iż na wypożyczeniu w Kaliszu zaczął strzelać. Jak on sam ocenia przeskok na poziom drugiej ligi? Zauważył różnicę, czy adaptacja przebiegła bezboleśnie?
- O szczegóły należałoby zapytać samego Kubę, ale z tego co mi opowiada, różnica między trzecią a drugą ligą jest zauważalna. Bardzo się cieszę, iż tak gwałtownie i płynnie wkomponował się w zespół. Zdobył kilka bramek, wywalczył miejsce w wyjściowym składzie. Poprzedni trener bardzo na niego liczył, a nowy szkoleniowiec również na niego stawia. Skoro nie miał możliwości regularnej gry w pierwszej drużynie Górnika, wypożyczenie wyżej było optymalnym rozwiązaniem. Dokładnie o to nam chodziło - by znalazł klub, w którym będzie łapał cenne minuty, pokazywał swoje umiejętności i stale się rozwijał.
Jakie są plany wobec niego na lato? Zostanie w Kaliszu na dłużej, czy wróci do Zabrza i będziecie szukać innych opcji?
- Kuba jest wypożyczony do Kalisza tylko na obecną rundę, więc latem na pewno wróci do Górnika. Sytuacja jego obecnego zespołu jest dość skomplikowana. Ostatni mecz ze Śląskiem mieli pod pełną kontrolą, prowadzili 2:0, ale po czerwonej kartce gra się posypała i ostatecznie przegrali 2:3. To mocno skomplikowało ich walkę o utrzymanie. Zostały trzy trudne kolejki, w tym starcie z liderem, Wartą Poznań. Zawsze powtarzam Kubie: skup się na własnym rozwoju, graj jak najlepiej w każdym meczu i nie paraliżuj się tym, czy drużyna spadnie. Oczywiście spadek to nic przyjemnego i trzeba walczyć do końca, ale on jest tam tylko na chwilę. Ma istotny kontrakt w Zabrzu, więc z pewnością się tam stawi. Co wydarzy się później - czy powalczy o skład w Górniku, czy zdecydujemy się na kolejne wypożyczenie - rozstrzygnie się po sezonie. Teraz najważniejsze, by zdobył jeszcze trochę doświadczenia, strzelił parę bramek i wrócił na Śląsk w dobrej formie.
Rozmawiał: eMZet
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

![Mazowieckie Igrzyska Młodzieży Szkolnej. Ostrołęka zwieńczeniem ciężkiej pracy [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_1399.jpg)




![Mierzymy się z Kryształem o kolejny komplet punktów [RELACJA LIVE]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/mecz-Polonia-Swidnica_-_Wlokniarz-Gluszyca-2026.05.09-31.jpg)



![Lewandowski - więcej niż piłkarz. Barcelona tego nie zapomni [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a0869c9b50ed6_66394257.jpg)




