Milion myśli , różne scenariusze, i cały czas jedna myśl , ten zespół po meczach
w Elblągu i Gdańsku w tym składzie nie wygra.
I nie dlatego iż zawodnicy którzy grają , są słabsi od zmienników. Dlatego iż w tym zestawieniu personalnym zgasła iskra. Nie wiem, może na chwilę, może na moment, ale zgasła .
Dlatego mialem nadzieje iż Jędrzej Goss i Grzegorz Jacznik dostaną swoją szansę. Dałem tytuł Czas na Gossa . Gdy przesłałem tytuł Jędrzejowi , ten gwałtownie mi odpowiedział. Czas na pkt , nieważne kto je zdobędzie…. Skromny i myśli o drużynie.
Były takie momenty w tym meczu, kiedy w hali czuć było coś więcej niż sportową rywalizację. To było napięcie, wiara.
Mecz InPost ChKS Chełm ze Ślepskiem Malow Suwałki miał swoją dramaturgię i swojego bohatera, na którego wielu czekało.
Pierwszy set to serce do gry.
Atmosfera bojowa. Zespół pozytywnie nastawiony. Początek 5:3 ,stabilne przyjęcie, agresywna zagrywka, dwa bloki. Środek funkcjonował, atak w kontrze skuteczny.
Przy 10:5 przestój , trzy punkty z rzędu dla Suwałk.
Czas dla trenera Andrzejewskiego.
13:13 wyrównanie. Nerwy. 20:18 dla gości.
I wtedy tlen podał Amir Esfandiar , dwa skuteczne ataki i jest 21:21.
Dokłada dobrą zagrywkę. Później obrona Jaya 23:23. Gra na przewagi i blok na 27:25.
Chełm oddycha.
Drugi set to szybka przewaga Ślepska 4:1, 6:1.
Kontrola gości. Podwójna zmiana przy 11:7 dała impuls, ale przewaga została utrzymana. 25:18 set bez historii.
A jednak w powietrzu wisiało coś jeszcze. „Ten mecz potrzebuje Gossa”
Siedząc przy bandzie powtarzałem w myślach „Dajcie mu zagrać. Ten mecz potrzebuje Jędrzeja Gossa.”
Nie z sympatii. Z przeczucia. Bo czasem drużynie potrzeba energii, nie tylko nazwisk.
I nastąpił moment, który zmienił wszystko .
Ślepsk kontrolował trzecią partię. Para Blankenau/Kapica zgubiła rytm. I wtedy weszli: Jędrzej Goss i Grzegorz Jacznik.
I nagle parkiet w Chełmie zamienił się w scenę.
Goss posyłał asy serwisowe, mocny blok, odwaga.
A Jacznik? Jacznik grał tak, jakby chciał tego wieczoru przećwiczyć wszystkie możliwe schematy taktyczne po kolei.
Pipe z 6. strefy proszę bardzo .
Krótka – dynamiczna i dokładna.
Szybka piłka na lewe skrzydło ok, w tempo.
Dobra, odrzucająca zagrywka. Każda akcja jak osobny element choreografii. Każde rozegranie jak świadome postawienie kroku w tańcu.
Do tego stabilny Paweł Rusin, zróżnicowany Esfandiar, poprawiona gra środkiem , gdzie punktowali Marcyniak i Swodczyk .
Chełm przejął kontrolę.
Czwarty set był już konsekwencją tej przemiany.
Wieczór, który zostanie w pamięci
Po meczu komisarz zawodów Albert Semeniuk, przyznał, iż wybór Pawła Rusina na MVP nie był oczywisty. Zdecydowały statystyki. Ale są rzeczy, których liczby nie oddadzą.





![Zbierali bezcenne szlify w swojej piłkarskiej przygodzie [WYNIKI]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/645152540_10215267078708178_4859942072133496560_n.jpg)








