Jagiellonia gromi w Częstochowie. Kosmiczne 5:2!

1 godzina temu
To był kosmiczny mecz Jagiellonii. Żółto-czerwoni rozgromili rozbity po pucharach Raków przegrał u siebie 2:5, a Duma Podlasia wykorzystała słabość rywali prezentując imponująca skuteczność. A biorąc pod uwagę poprzeczki i słupki mogło być znacznie wyżej! Kiepski początek

Dla gospodarzy był to mecz o być albo nie być. O ile żółto-czerwoni przy dwóch przełożonych meczach mieli sześć oczek i miejsce w środku tabeli, ale i awans do fazy ligowej Ligi Europy to Medaliki ani nie zakwalifikowały się do Ligi Konferencji a w tabeli byli przed meczem na ostatniej lokacie.

Jaga zaczęła agresywnie odbierając piłkę i naciskając na rywali już pod ich bramki. Ale pierwsza groźna okazja została stworzona przez gospodarzy. Gospodarze gwałtownie rozegrali wolny w środku boiska, a nasza defensywa zaspała. Adin Molnar położył w polu karnym zwodem Guilherme Montoię i Yuki Kobaashi i podał piłkę do kompletnie nie obstawionego Mahira Emreliego. Napastnik Medalików strzelił z kilku metrów prosto w Sławka Abramowicza, który instynktownie odbił piłkę. Jaga zrewanżowała się w 9 minucie: kontrę zakończył prostopadłym podaniem Taras Romanczuk, który podał do Kajetana Szmyta. Ten podał do Jesusa Imaza, który miał świetną okazj
Idź do oryginalnego materiału