Jak radna Agnieszka Stolarczyk z PSL załatwiała mężowi robotę. Struzik: „Coś absurdalnego”. Duszyk: „To głupota”

mojradom.pl 1 godzina temu

Agnieszka Stolarczyk

"Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana z uprzejmą, ale także bardzo osobistą prośbą o rozważenie kandydatury mojego męża na członka Rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Pozwalam sobie napisać do Pana w tej sprawie również dlatego, iż od wielu lat kooperacja i relacje w ramach życia samorządowego mają dla mnie wymiar nie tylko instytucjonalny, ale także ludzki i oparty na wzajemnym zaufaniu" - brzmiała wiadomość, która pojawiła się na Facebooku, a prawdopodobnie miała być wysłana pocztą elektroniczną do adresata. Po godzinie radna Stolarczyk, która jest także wiceprzewodniczącą rady miejskiej, miała usunąć wpis.

Radna pytana przez dziennikarzy, jak doszło do upublicznienia "listu" odpowiedziała, iż prawdopodobnie ktoś zhakował jej telefon i będzie to teraz wyjaśniała z fachowcami.

Mechanik samochodowy w szpitalu

Ogłoszenie o naborze do rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu opublikowano w BIP-ie placówki 10 maja. Wpis radnej Stolarczyk pojawił się w sieci 12 maja.

Mąż Agnieszki Stolarczyk, która kieruje radomskim "Medykiem", jest mechanikiem samochodowym.

O komentarz do sprawy zapytaliśmy adresata wiadomości, marszałka Adama Struzika. - Pierwszy raz widzę coś coś tak absurdalnego. Po pierwsze to nie czytałem maila, bo do mnie on nie dotarł. Stało się to później później w wyniku olbrzymiej wrzawy medialnej - mówi marszałek.

Zapewnia, ze będzie jako szef wojewódzkich struktur PSL rozmawiał z radną Stolarczyk. - Ponieważ myślę, iż tego typu wpisy - choć rozumiem jej zaangażowanie i sympatii do własnego męża - nie powinny mieć miejsca z tego powodu, iż są bezskuteczne. Mamy wypracowane mechanizmy. Są procedury powoływania i rad nadzorczych, i zarządów województw. To się odbywa wszystko na zasadzie konkursu - wyjaśnia marszałek Struzik.

Zapewnia, iż gdyby choćby najbardziej lubił męża radnej, to nie miałby na to wpływ. - A sympatii do pani radnej? - dopytujemy. - Proszę pani, ja mam sympatię do wszystkich naszych członkiń, członków do radnych sejmiku, do rady rady miasta Radomia. Także to nie są kwestie sympatii, to są też kwestie kompetencji. Akurat według mojej oceny i mojej wiedzy, na dzisiaj oczywiście, bo wcześniej tego nie wiedziałem, ten kandydat nie spełniałby podstawowych wymagań i nie byłby w ogóle brany pod uwagę na etapie wstępnym konkursu.

Adam Struzik uważa, iż to, czy Agnieszka Stolarczyk powinna pozostawać przewodniczącą radomskiej rady miejskiej, należy do oceny tejże rady.

Dowód ogromnej głupoty

Szef lokalnych struktur PSL Adam Duszyk: - Pani radna twierdzi, iż ktoś zhakował jej telefon, ale to będzie musiała udowodnić, bo o ile tak było, to da się to udowodnić, a o ile sama to napisała, no to jest to powód do ogromnego wstydu i dowód ogromnej głupoty pani radnej. No, ja inaczej tego nie potrafię ocenić, bo jej mąż nie ma żadnych kompetencji do zasiadania w radzie nadzorczej. Są transparentne procedury.

Adam Duszyk dodaje, iż jest ogłoszona na BIP-ie lista kandydatów do rady i męża radnej nie ma na tej liście. - Więc on nigdy nie zostałby i nie zostanie członkiem takiej rady. To jest niemoralne. Jest to niemoralne, nieetyczne, o ile to napisała. Tak się nie robi. Nie stosujemy takich standardów. Ja jako prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego ogólnie się od tego odcinam, nie podpisuję się pod tym - mówi Adam Duszyk.

Nie ma narzędzi

Przewodniczący radomskiego PSL podkreśla, iż na poziomie zarządu powiatowego nie ma narzędzi, zgodnie ze statutem Polskiego Stronnictwa Ludowego to wymierzanie żadnych kar, bo one są na poziomie zarządu wojewódzkiego. - I nie wiem, jakie decyzje dalej zostaną podjęte. Jeszcze nie zwoływałem zarządu, bo teraz mamy święto ludowe niedługo, więc spotkamy się też wszyscy i będziemy o tym rozmawiać. Na pewno nikt tego nie pochwala i nikt z nas tak nie postępuje. Ja na pewno nie będę przepraszał w swoim w imieniu, bo nie mam za co - przekonuje Duszyk. Dodaje, iż to, czy i jak radna będzie "to" wyjaśniała jest ważne i należy się ono wyborcom i radnym.

To nie pierwsze kłopoty Agnieszki Stolarczyk jako radnej. Jeszcze na początku kadencji wojewoda mazowiecki wygasił jej mandat, bo znał, iż niezgodnie z przepisami zasiadała w radzie nadzorczej spółki, w której niewielkie udziały ma także gmina miasta Radomia. Mandat jednak obroniła, bo Wojewódzki Sąd Administracyjny nie podzielił wątpliwości wojewody.

Bożena Dobrzyńska

Idź do oryginalnego materiału