Jan Urban studzi emocje po porażce ze Szwecją. "W tym momencie nie jesteśmy w sytuacji, iż dysponujemy nie wiadomo jakim potencjałem"

roosevelta81.pl 4 dni temu
Zdjęcie: Urban_Gabryś


Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 1:3 w meczu 2. kolejki Ligi B Ligi Narodów. Po końcowym gwizdku sędziego selekcjoner biało-czerwonych Jan Urban był pytany o swoją wizję gry polskiej kadry, a także o potencjalną dymisję.

- Mieliśmy swoje sytuacje. Strzeliliśmy bramkę. Mogliśmy rzeczywiście wyciągnąć z tych sytuacji zdecydowanie więcej. Nie udało się. Że tracimy bramki? Tak, tracimy bramki, analizujemy, rozmawiamy - tracimy. Można w tym momencie powiedzieć, iż po błędach indywidualnych, bo tam nie brakuje zawodników wtedy, kiedy tracimy bramki i rzeczywiście to musimy poprawić, bo trudno jest o dobry wynik, tracąc w ten sposób gole. My musieliśmy stworzyć naprawdę znakomitą akcję, żeby strzelić bramkę. Natomiast przeciwnik zdobywał je zbyt łatwo - ocenia selekcjoner reprezentacji Polski.

- Nie myślę o żadnej rezygnacji, "że nie mogę". Uważam, iż mimo tego, iż wszyscy mówiliśmy przed rozpoczęciem Ligi Narodów, iż to bardzo wyrównana gra, to nie oszukujmy się - gdybyśmy mieli wskazać faworyta tej grupy, to na pewno byłaby to Szwecja. Wystarczy tylko zobaczyć, jakim potencjałem dysponują. Wiem, iż chcielibyśmy wszyscy zdecydowanie więcej. Ja też. Może na dzień dzisiejszy jednak mimo wszystko Szwecja jest od nas silniejsza i przegraliśmy spotkanie - dodaje Urban.

Dopytywany o DNA polskiej kadry, które zdaniem dziennikarzy od kilku dekad opiera się na solidnej obronie i grze z kontrataku, opiekun reprezentacji nie podzieli tej opinii. - Były czasy, iż graliśmy też w piękną piłkę i zdobywaliśmy medale. Po prostu mieliśmy duży potencjał drużyny i znakomicie został on wykorzystany. Moim zdaniem w tym momencie nie jesteśmy w takiej sytuacji, iż dysponujemy nie wiadomo jakim potencjałem - przekonuje selekcjoner reprezentacji Polski.

- Staramy się wyciągnąć z tego, co mamy do dyspozycji, jak najwięcej, bo gdybym pana zapytał o skład na dzisiejszy mecz, interesujące jaki by pan powiedział. Wtedy moglibyśmy dyskutować: "Nie, trener wybiera nie tych ludzi, nie tych zawodników, są inni, są lepsi". Wspomniał pan o Ekstraklasie, bo Walemark jest z Ekstraklasy. Oczywiście i jest jednym z najlepszych zawodników w lidze, może najlepszym. Zgadza się, ale dzisiaj sytuacja tak wygląda. Czy przyjechaliśmy tutaj z lepszą drużyną niż w ostatnim spotkaniu ze Szwecją? Uważam, iż nie przyjechaliśmy z lepszą drużyną, ale przyjechaliśmy z niektórymi zawodnikami, którzy dostają swoją szansę - ocenia Urban.

- Chcemy zobaczyć, kto jak się prezentuje, na kogo możemy liczyć. W tej Lidze Narodów Szwecja też zmienia system i próbuje różnych rzeczy. To jest normalne. Ja wiem, iż my możemy próbować, czego chcemy. Możemy pozwolić zadebiutować nie wiadomo ilu zawodnikom, ale "musimy wygrywać". No nie jest to zawsze możliwe - argumentuje 64-latek.

- Zobaczymy, jak my skończymy tę Ligę Narodów, na którym miejscu, kto nam się pokaże w tych spotkaniach. Są w tym wszystkim jakieś cele. Oczywiście na początku od razu mówimy, iż chcielibyśmy awansować. Może na ten moment nie będzie łatwo tego zrobić, natomiast być może znajdziemy bramkarza-jedynkę, być może znajdziemy dwóch-trzech piłkarzy, którzy pokażą, iż tak, oni będą przyszłością tej reprezentacji. Musimy szukać rzeczy pozytywnych. Sprowadzić wszystko tylko i wyłącznie do tego, iż wynik jest negatywny - no to wydaje mi się po prostu łatwizna - puentuje selekcjoner biało-czerwonych.

Źródło: Łączy nas piłka
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału