Z chęcią powraca do Szlagierowej Listy, regularnie wydaje nowe utwory i, jak sam przyznaje, nie narzeka na brak inspiracji! Janusz Gorlej prezentuje nową piosenkę Nie płacz dziewczyno i zdradza najbliższe plany.
Choć nierzadko zdarza się, po latach działalności na scenie, iż artystów dopada zmęczenie, w jego przypadku jest zupełnie odwrotnie. Pomysłów nie brakuje, a kolejne kompozycje powstają na bieżąco! Czasem proces twórczy zaczyna się od tekstu, ale zdecydowanie częściej od melodii, która nadaje głębię i wyznacza kierunek.
Powrót z nowościami
Tegoroczna obecność Janusza w Szlagierowej Liście, to nie jego pierwsze zetknięcie z telewizją. Artysta już od lat pojawia się w notowaniu z nowymi utworami, traktując program jako miejsce konfrontacji swojej muzyki z publicznością. Tym razem postawił na utwór Nie płacz dziewczyno. Kompozycję, która mimo tytułu, wcale nie jest utrzymana w ciężkim, nostalgicznym tonie, jak mogłoby się wydawać. To raczej lekka, melodyjna propozycja z wyraźnym, pozytywnym przekazem. Piosenka opowiada o dystansie do problemów i próbie odłożenia ich na bok, przynajmniej na chwilę.
— Jestem tu już kolejny raz, choćby nie pamiętam, który z kolei! Ale zawsze tu przyjeżdżam z wielką ochotą. Chcę także zaprezentować moje nowości, które sam komponuję. „Nie płacz dziewczyno” to jest bardzo optymistyczna piosenka, choć może się taka nie wydawać na pierwszy rzut oka. Tekst opowiada właśnie, żeby próbować trzymać się z dala od swoich problemów, zostawiać je za sobą — podsumowuje Janusz.
Melodia ponad wszystko!
W twórczości artysty wyraźnie słychać delikatne inspiracje klasycznym brzmieniem lat 60. i 70. Nie chodzi o kopiowanie konkretnych rozwiązań, ale o sposób budowania melodii i prostoty przekazu. Artysta odwołuje się do stylistyki zespołów takich jak The Beatles czy Bee Gees, gdzie nacisk kładziono na chwytliwość i klarowną linię melodyczną. To podejście, jak sam wspomina, wciąż jest dla niego punktem odniesienia przy tworzeniu nowych utworów. Słychać też wyraźne elementy country, czyli gatunku, który często bywa niedoceniany pod względem technicznym, a w rzeczywistości wymaga dużej precyzji i wyczucia. Również pojawia się raczej jako inspiracja niż dominujący styl, ale wpływa na cały charakter aranżacji.
Tworzenie bez sztywnego schematu
Proces powstawania utworów nie jest u Janusza jednolity. Czasem zaczyna od tekstu, który później ubiera w muzykę, ale częściej punktem wyjścia jest melodia. To drugie podejście daje mu większą swobodę, co pozwala dopasować słowa do emocji i klimatu utworu. Istotne jest też to, iż większość tekstów pisze sam, co przekłada się na spójność przekazu. Co ciekawe, czasem zdarza się tak, iż najbardziej dopracowane i dopieszczone kompozycje przechodzą bez większego echa, a prostsze utwory trafiają do szerokiego grona odbiorców. To mechanizm raczej dobrze znany w branży, ale wciąż trudny do przewidzenia.
Co dalej? Więcej niż jeden kierunek!
Najbliższe plany obejmują kolejne nagrania, w tym utwory bliższe stylistyce szlagierowej, o które dopominają się słuchacze. Artysta nie zamyka się jednak w jednym gatunku i przez cały czas szuka równowagi między tym, co sam chce tworzyć, a tym, czego oczekuje publiczność. Nie ukrywa też, iż pomysłów ma więcej niż czasu w ich realizację. I choć wielu wykonawców na tym etapie kariery zwalnia, u niego tempo pozostaje wysokie!

1 godzina temu
![Inwestycja-widmo? Błędy i miliony złotych przeznaczone na działania, a efektów brak. Co się dzieje z Piskim Domem Kultury? [AKTUALIZACJA, WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/44/44470/68826f43db36814252592334a260bc14.jpg)













