
Są takie biegi, które kończą się na mecie. I są takie, które zaczynają się tam na dobre. Niedziela, 16 sierpnia 2026 roku była właśnie takim dniem. Tego dnia biegacze EnDo Golub-Dobrzyń Wiktor i Oskar Zielińscy zmierzyli się z dystansem 100 kilometrów. I obaj go pokonali. Choć początek tej historii należał tylko do Wiktora, to właśnie on postanowił zmierzyć się ze swoim pierwszym nieoficjalnym ultra. Plan był prosty: przebiec 100 kilometrów. Oskar miał mu jedynie towarzyszyć przez kilkanaście kilometrów, ale jak to czasem w życiu bywa, plan planem, a życie napisało własny scenariusz. Po kilku kilometrach Oskar postanowił, iż skoro już biegnie z bratem, to... spróbuje zrobić całe 100 km. I zrobił. Dwóch braci, jedna trasa, jedna meta. 200 wspólnie pokonanych kilometrów. — A adekwatnie jeszcze więcej, bo do tej historii swoje kilometry dołożyli również ci, którzy byli z nimi na trasie. I tutaj zaczyna się kolejna, niezwykle ważna część tej opowieści. Dorota i Piotr — mama i tata Wiktora i Oskara. Nie było takiego momentu, w którym ich synowie zostali sami, bo od pierwszego do ostatniego metra jechali z nimi na rowerach, przemierzając całą, 100-kilometrową trasę. Przez kilkanaście godzin, w dzień i w nocy, przy każdym kryzysie, każdym

















