Jezioro Narie na pełnych żaglach, ostatnia flotowa bitwa MLŻ 2026 za nami

nos-portal.pl 1 tydzień temu

ŻEGLARSTWO. Najpierw wiatr, który nie chciał się zdecydować, potem coraz równiejsza żegluga i flota pędząca pod genakerami. 5. eliminacja Mazurskiej Ligi Żeglarskiej 2026 była ostatnim flotowym akordem sezonu. Teraz czas na finał — i bezpośrednią walkę w formule match racingu na jeziorze Narie.

Jezioro Narie coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na polskiej mapie żeglarskiej rywalizacji / Fot. Mariusz Kacperski

Jezioro Narie nie zamierzało tym razem ułatwiać zadania. Od pierwszych godzin regat wiatr zmieniał kierunek, mieszał szyki i wystawiał załogi na próbę. Na wodzie trudno było znaleźć moment na spokojną kalkulację — jeden podmuch potrafił otworzyć drogę do przodu, a kolejna zmiana kierunku błyskawicznie przewracała układ sił.

Tak właśnie rozpoczęła się 5. Eliminacja Mazurskiej Ligi Żeglarskiej 2026, rozegrana wspólnie z eliminacją Pucharu Polski klasy Delphia 24.

Pierwszego dnia żeglarze musieli przede wszystkim czytać wodę i wiatr. Kręcące warunki oznaczały ciągłą pracę załóg: obserwację rywali, szukanie korzystniejszej strony akwenu i błyskawiczne decyzje przy każdym manewrze. Mimo kapryśnej aury udało się rozegrać trzy wyścigi MLŻ oraz jeden wyścig Delphia 24.

Drugiego dnia Narie pokazało już znacznie bardziej regatowe oblicze. Wiatr pozwolił załogom wejść w rytm, a trasa zaczęła żyć tym, co w żeglarstwie wyścigowym najważniejsze — prędkością, taktyką i walką burta w burtę.

Teraz przed żeglarzami jeszcze regaty w formule match racing / Fot. Mariusz Kacperski

Bilans całego weekendu jest konkretny: 7 wyścigów Mazurskiej Ligi Żeglarskiej i 5 wyścigów Pucharu Polski Delphia 24.

Genakery w górę!

Jeżeli czegoś nie mogło zabraknąć na Narie, to właśnie widoku Delphii 24 pędzących pod genakerami. Kolorowe żagle wypełniały się wiatrem, jachty przyspieszały na kursach pełnych, a każda zmiana kąta wiatru wymagała od załóg perfekcyjnej współpracy.

Delphia 24 dostarczyła jednego z najbardziej efektownych obrazów całego weekendu. Tu nie było miejsca na przypadkowe ruchy. Podczas szybkiej żeglugi liczyły się sekundy, precyzja manewrów i umiejętność utrzymania jachtu na granicy maksymalnej prędkości.

W klasyfikacji Delphia 24 One Design najlepiej poradził sobie POL 111, który wyprzedził POL 133 i POL 16.

Walka trwała w każdej flocie

Na trasie nie było jednak jednej historii. Każda z flot pisała własny scenariusz, a kolejne wyścigi przynosiły następne przetasowania.

W klasyfikacji Kabinowej MLŻ na pierwszym miejscu zameldował się Fart, przed Psychoterapią. W klasyfikacji Kabinowej 2 MLŻ zwyciężyła Sympathy. Kolejne miejsca zajęły Calibra 21 oraz Piątka+ Regatta Team. Wśród jachtów otwartopokładowych najszybszy okazał się FINN, przed 505 i Laser Bahia „Nocna Furia”. A w klasyfikacji generalnej MLŻ triumfowała Sympathy.

Narie dopisuje kolejny rozdział

Największe w powiecie ostródzkim Jezioro Narie coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na polskiej mapie żeglarskiej rywalizacji. Kolejne załogi, różnorodne floty i coraz mocniejsza sportowa obsada sprawiają, iż akwen nabiera charakteru miejsca, w którym chce się ścigać — i do którego chce się wracać.

Mazurska Liga Żeglarska rozwija się razem z tym miejscem. Flotowa formuła daje możliwość bezpośredniej walki wielu załóg jednocześnie, a każdy kolejny wyścig dokłada cegiełkę do sportowej historii ligi.

Na Narie zakończyła się więc flotowa część sezonu MLŻ 2026. Żagle można na chwilę zwinąć, ale sezon jeszcze się nie skończył. Przed zawodnikami finał Mazurskiej Ligi Żeglarskiej w formule match racingu.

Grunt to dobra zabawa podczas żeglarskiej rywalizacji / Fot. Mariusz Kacperski
Idź do oryginalnego materiału