Jubileuszowy Rajd Koguta 2026. 3 500 załóg, 5,6 mln zł na cele charytatywne i 1 600 km dobra

2 godzin temu

W czwartek, 4 czerwca, o godzinie 2:00 w nocy, z Gniezna wyruszyła ekipa, która miała stać się częścią największego charytatywnego rajdu w Polsce. Jubileuszowy Rajd Koguta 2026 – bo o nim mowa – wystartował o 8:00 z Oławy, a meta znajdowała się w Zamościu. Po drodze – tysiące kilometrów, setki załóg i miliony złotych na szczytny cel.

Ta sama ekipa, ten sam Mercedes

W tym, jak i w zeszłym roku, organizatorzy rajdu mogli liczyć na sprawdzoną ekipę z Gniezna. Głównym pojazdem był poczciwy Mercedes-Benz W124 z 1979 roku – samochód z prawdziwą historią i charakterem. W tegorocznej edycji do załogi dołączyli przyjaciele z Gminy Trzemeszno, którzy podróżowali Polskim Fiatem 126p. Dwa klasyki, jedna misja – pomagać.

Trasa przez Polskę

Uczestnicy wyruszyli z Gniezna w nocy, by zdążyć na start do Oławy. Tam pobierali pakiety startowe, paszporty z zadaniami, listy miejsc do odwiedzenia oraz plan całej imprezy. Pierwszy nocleg wypadł w Częstochowie. Po piątkowym śniadaniu – dalsza droga ku mecie. Po drodze załogi odwiedziły m.in. Sandomierz i Szczebrzeszyn, by w końcu dotrzeć do Zamościa. W sumie w ciągu trzech dni pokonano 1 600 kilometrów.

Rekordowa zbiórka

W rajdzie wzięło udział 3 500 załóg z całej Polski oraz z zagranicy. W tym roku pobity został kolejny rekord zbiórki. Zebrane środki – 5 634 166 zł – w 100% trafią do chorych dzieci, szpitali i schronisk.

Atmosfery oraz emocji nie da się opisać słowami. Zdjęcia i filmy nie oddają tego, co dzieje się w trasie i na mecie – podkreślają uczestnicy.

Różnorodność i rodzinna atmosfera

W rajdzie brały udział nie tylko samochody osobowe. Na trasie można było spotkać zabytkowe ciągniki, motorowery, samochody z każdej epoki. Wszyscy tworzyli jedną, wielką rodzinę. Nikt nie był sam. Gdy zdarzyła się drobna awaria – a te po drodze się przytrafiły – inne ekipy zatrzymywały się, by pomóc.

Wszystko na poboczu drogi, używając tylko klucza 10 i 13, udało się opanować – relacjonują uczestnicy. To chyba najlepszy dowód na to, iż nie potrzeba nowoczesnych serwisów, by dojechać do mety. Potrzeba za to dobrych ludzi.

25 – szczęśliwy numer

Ekipa z Gniezna otrzymała numer załogi taki sam jak… numer rejestracyjny Mercedesa – 25. Jak mówią uczestnicy, było to prawdopodobnie z czystej sympatii ze strony osób rejestrujących w Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie.

Plany na przyszłość

Teraz pozostają wspaniałe wspomnienia. I czekanie na kolejny rok. Organizatorzy i uczestnicy już zapowiadają swoją obecność na 11. edycji Rajdu Koguta.

Gwarantujemy, iż tam będziemy – deklarują.

Brawo dla wszystkich załóg. Brawo dla organizatorów. I przede wszystkim – brawo dla tych, którzy wsparli zbiórkę. To dzięki nim chore dzieci dostaną szansę, a schroniska – wsparcie. Do zobaczenia za rok.

Idź do oryginalnego materiału