Jubileuszowy wieczór Michała Szóstka

2 godzin temu

Dla jazzu nie istnieje wiek ani upływ czasu – liczy się tylko pasja, energia i autentyczne spotkanie z dźwiękiem. Podczas jubileuszowego wieczoru „80 lat z muzami. Jazz & blues spirit”, który odbył się w Dworze Skrzynki, licznie zgromadzona publiczność mogła przekonać się, iż w przypadku Michała Szóstka liczba lat jest jedynie symbolem. Zasiadając przy fortepianie, artysta wciąż emanuje tą samą euforią grania i muzyczną ciekawością, które od dekad prowadzą go przez artystyczny świat.

Wydarzenie stało się sentymentalnym podsumowaniem imponującej drogi pianisty, aranżera i jednej z barwniejszych postaci wielkopolskiej sceny muzycznej. Wieczór zgromadził licznych przyjaciół, muzycznych współpracowników oraz fanów jubilata. Obecność rodziny artysty nadała spotkaniu wyjątkowo ciepły, wręcz domowy charakter. Program koncertu był dynamiczną wędrówką przez style i epoki – od korzeni jazzu i bluesa, po ikoniczne standardy polskiej i światowej muzyki rozrywkowej.

W murach Dworu Skrzynki wybrzmiały m.in.: „Summertime”, „Zacznij od Bacha”, „Fly Me to the Moon”, „What a Wonderful World” czy energetyczne „Sway”. Na scenie u boku mistrza pojawiło się wielu muzyków, a na szczególne wyróżnienie zasłużyli: Julia Gąska, Anna Chwałczyńska, Marzena Scholz, Stanisława Kończewskiego, Eugeniusz Effenberg. W czasie przerwy, jak to na urodzinach bywa, pojawił się tort, były życzenia i gromkie „Sto lat”. To były chwile pełne emocji, które wykraczały poza ramy zwykłego koncertu. Przy dźwiękach wspólnie odśpiewanego na stojąco „Sto lat”, na salę wjechał imponujący jubileuszowy tort.

Wyrazy uznania i serdeczne życzenia złożyli jubilatowi: Jan Grabkowski – starosta poznański), Jan Babczyszyn – dyrektor Instytutu Skrzynki oraz Krzysztof Wodniczak – krytyk muzyczny. Nie zabrakło też licznych gratulacji od rodziny i przyjaciół, którzy podkreślali nie tylko kunszt muzyczny Michała Szóstka, ale przede wszystkim jego niezwykłą osobowość. Po przerwie rozpoczęła się druga odsłona muzycznego wieczoru. Było jazzowo, bluesowo i rozrywkowo. Radosny nastrój dopełnił na zakończenie wieczoru humorystyczny akcent kabaretowy autorstwa Bogusława „Bobasa” Łowińskiego.

Kilka godzin muzycznego święta minęło niezauważalnie, pozostawiając gości z poczuciem uczestnictwa w czymś wyjątkowym. To był wieczór pełen wspomnień i dowód na to, iż muzyka jest dla Michała Szóstka najpiękniejszym sposobem na życie. Jubilatowi raz jeszcze składamy 100 lat i życzymy zdrowia i nieustająco towarzyszącej mu muzyki.

Przygotował: Instytut Skrzynki

Idź do oryginalnego materiału