W 5. kolejce Centralnej Ligi Juniorów Korona Kielce wysoko uległa Rakowowi Częstochowa 0:5 (0:1).
Bramki strzelili Bartłomiej Miąsko – dwie oraz Przemysław Janczyk, Kamil Małota i Jakub Gil – po jednej. Spotkanie zostało rozegrane na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Nowinach.
Bramkarz i kapitan Żółto-Czerwonych Marcel Grzejda przyznał, iż przy niektórych straconych golach mógł się lepiej zachować.
– Zabrakło nam zaangażowania w fazach przejściowych. Straciliśmy dwa gole ze stałych fragmentów, z rzutów wolnych. Nie pomogłem też przy trzecim trafieniu dla przeciwnika, które go napędziło. Ten błąd zabrał nam wiarę, iż możemy wrócić do meczu. Myślę, iż ta pomyłka skreśla te wszystkie inne moje interwencje, bo jednak w tym kluczowym momencie nie pomogłem. Myślę, iż teraz najważniejsze jest po prostu, żeby podnieść głowę do góry, walczyć dalej i w kolejnych meczach zdobywać punkty – zaznaczył.
Przemysław Oziębała, trener młodych piłkarzy Rakowa, cieszył się z okazałego zwycięstwa.
– Po to pracujemy na treningach, żeby te mecze wygrywać i grać ofensywnie. Ten kto był na meczu może mieć mieszane uczucia. My jesteśmy zadowoleni, iż wygraliśmy. Uważam, iż byliśmy lepszym zespołem. Czy o pięć bramek, nie wiem, natomiast mecz układał się w takim klimacie, gdzie zwłaszcza w pierwszej połowie było bardzo dużo faz przejściowych, dużo rwanej gry z jednej i z drugiej strony. Na to zwróciliśmy uwagę w przerwie i to pomogło. Uważam, iż w przebiegu meczu byliśmy na pewno drużyną lepszą. Trzeba się z tego cieszyć, bo najważniejsze są zwycięstwa i punkty – przyznał.
Jakub Żubrowski, trener juniorów starszych Korony Kielce podkreślił, iż piłka nożna to gra momentów.
– Skorzystał z nich Raków, bo strzelił bramkę z rzutu wolnego, miał też rzut karny, którego nie wykorzystał. My stworzyliśmy w pierwszej połowie trzy sytuacje, gdzie po obronie wysokiej mieliśmy pustą bramkę i nie oddaliśmy strzału albo byliśmy nieskuteczni. W drugiej części straciliśmy bramkę z kolejnego rzutu wolnego, a trzecią po rzucie rożnym. Byliśmy dużo słabszym zespołem, o ile chodzi o zarządzaniem fazami przejściowymi. Gratulacje dla drużyny Rakowa, bo pokazali nam różnicę w poziomach, aczkolwiek to zero z przodu na pewno boli, bo tych sytuacji do zdobycia bramki mieliśmy naprawdę dużo. Ktoś pewnie powie patrząc na wynik, iż to było jednostronne widowisko. Powinniśmy się pokusić o zdobycz bramkową, bo te trzy stuprocentowe sytuacje mieliśmy i nie zamieniliśmy żadnej z nich na bramki. Sposób, w jaki traciliśmy gole na pewno jest wyznacznikiem tego nad czym musimy pracować – ocenił.
W następnej kolejce Centralnej Ligi Juniorów, piłkarze Korony w zagrają w Gdyni z Arką.



1 godzina temu




![Ścigali się przy Strzegomskiej. Trwa walka o tytuł Dolnośląskiego Mistrza Kierownicy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/OMV-Dolnoslaski-Mistrz-Kierownicy-runda-V-Swidnica-2026.09.06-09.jpg)










