Od 1 października zespół ratownictwa medycznego stacjonujący przy ul. Toruńskiej w Kaliszu ma działać z Opatówka. Decyzja wojewody wielkopolskiej – Agaty Sobczyk – zostaje utrzymana mimo sprzeciwu ratowników, Rady Społecznej kaliskiego szpitala i miejskich radnych. Urząd tłumaczy zmianę potrzebą poprawy dostępności pomocy poza miastem. W Kaliszu pozostaną trzy zespoły zamiast czterech.
Spór trwa od miesięcy, ale protesty nie doprowadziły do wycofania planowanej relokacji. Zespół P01 030 ma opuścić dotychczasową bazę przy szpitalu na ul. Toruńskiej w Kaliszu. Wicewojewoda wielkopolska Karolina Fabiś-Szulc potwierdziła w rozmowie z portalem Kalisz24 INFO, iż zmiana zacznie obowiązywać 1 października. Jednocześnie pozostawiła możliwość kolejnych zmian w przyszłości.
65 procent interwencji tego zespołu przypadało na Kalisz
Argumenty przeciw przenosinom znalazły się w oficjalnym stanowisku Rady Miasta Kalisza, przyjętym 28 maja. Radni wskazali, iż w 2025 roku zespół P01 030 przeprowadził 2520 interwencji. Z tego:
- 1638 dotyczyło Kalisza,
- 268 — gminy Opatówek,
- 614 — pozostałych gmin.
Oznacza to, iż 65 procent interwencji tego konkretnego zespołu przypadało na Kalisz. Wyjazdów do miasta było ponad sześciokrotnie więcej niż do gminy Opatówek. To dane dotyczące P01 030, a nie wszystkich interwencji ratownictwa na tych terenach.
Radni ocenili, iż przeniesienie zespołu może pogorszyć bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Ich postulat był jednoznaczny: pozostawić dotychczasowe zespoły w Kaliszu i uruchomić dodatkowy w Opatówku. Rada poparła poprawę zabezpieczenia sąsiednich gmin, zakwestionowała jednak sposób jej przeprowadzenia.
Wojewoda wskazuje na „białą plamę”
Według stanowiska przedstawionego przez wicewojewodę podstawą decyzji była analiza Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Opatówek został wskazany jako obszar, do którego pomoc nie docierała dostatecznie szybko. Przesunięcie bazy ma poprawić dostępność ratownictwa we wschodniej części powiatu i na obrzeżach Kalisza. Urząd miał również występować do NFZ o zwiększenie liczby zespołów w województwie.
Relokacja nie oznacza, iż ambulans z Opatówka przestanie wyjeżdżać do Kalisza. O jego skierowaniu do pacjenta przez cały czas będzie decydował dyspozytor, uwzględniając dostępność i położenie zespołu. Zmieni się jednak miejsce stacjonowania, a liczba zespołów mających bazę w mieście spadnie z czterech do trzech.
Najpierw przenosiny, później ocena skutków
Najwięcej pytań budzi zapowiedź sprawdzania następstw decyzji już po jej wdrożeniu. Jak podało Radio ESKA, Karolina Fabiś-Szulc zapowiedziała kolejną analizę w ciągu roku. jeżeli czasy dojazdu będą wpływać na zabezpieczenie Kalisza, urząd ma rozważyć ponowną relokację albo zabieganie o dodatkowy zespół.
To właśnie ta kolejność wymaga przekonującego wyjaśnienia: mimo zgłaszanych obaw zespół zostaje przeniesiony, a wpływ zmiany na Kalisz będzie następnie oceniany w praktyce. Sama liczba interwencji nie rozstrzyga o najlepszym rozmieszczeniu karetek — znaczenie mają także czasy dojazdu i dostępność pozostałych załóg. Nie można jednak pomijać danych pokazujących, gdzie przenoszony zespół najczęściej udzielał pomocy.
Mieszkańcy powinni poznać konkretne wyniki analiz uzasadniających zmianę oraz kryteria, które uruchomią korektę decyzji. W sprawie ratownictwa medycznego ogólna zapowiedź obserwowania sytuacji pozostawia zasadnicze pytanie: jakie zabezpieczenie przewidziano na wypadek, gdyby obawy ratowników i samorządowców się potwierdziły?
W tym miejscu warto jeszcze raz przypomnieć, iż decyzję tą podjęła Wojewoda Wielkopolska Agata Sobczyk, która do 20 kwietnia była w Urzędzie. Relokacja została zatwierdzona, następnego dnia, tj. 21 kwietnia, przez Ministerstwo.
PZA

2 godzin temu













