Kaloryfery ruszają w kolejnych miastach. A Warszawa? Tu ogrzewanie może włączyć się samo

1 godzina temu

Po ostatnim ochłodzeniu mieszkańcy kolejnych miast zaczynają dostawać komunikaty o uruchamianiu centralnego ogrzewania. Pojawiają się też prośby o maksymalne odkręcenie zaworów przy grzejnikach, żeby instalację można było prawidłowo napełnić i odpowietrzyć. W Warszawie sytuacja wygląda jednak trochę inaczej. Nie będzie jednego dnia, w którym ktoś symbolicznie „odkręci kurek” dla całej stolicy. W wielu budynkach podłączonych do miejskiej sieci ciepło jest technicznie dostępne przez cały rok, a o jego faktycznym dopływie do instalacji centralnego ogrzewania może decydować automatyka pogodowa.

Fot. Shutterstock

W praktyce oznacza to, iż mieszkańcy dwóch bloków stojących naprzeciwko siebie mogą mieć zupełnie inną sytuację. W jednym grzejniki zaczną robić się ciepłe podczas chłodnej nocy, a w drugim pozostaną zimne, choć oba budynki korzystają z warszawskiej sieci ciepłowniczej. Wszystko zależy od sposobu skonfigurowania węzła, decyzji spółdzielni lub wspólnoty oraz tego, czy administrator pozostawił dostawę ciepła aktywną na cały rok, czy wcześniej zdecydował o jej sezonowym odcięciu.

Warszawa nie ma jednej daty rozpoczęcia sezonu grzewczego

W polskich przepisach nie ma daty, od której wszystkie spółdzielnie i wspólnoty muszą jednocześnie włączyć ogrzewanie. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z 15 stycznia 2007 roku w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemów ciepłowniczych definiuje sezon grzewczy jako okres, w którym warunki atmosferyczne powodują konieczność ciągłego dostarczania ciepła w celu ogrzewania budynków. Nie wskazuje jednak ani 15 września, ani 1 października, ani żadnego innego konkretnego dnia.

Nie istnieje również ogólnopolski przepis mówiący, iż kaloryfery obowiązkowo trzeba włączyć po 3 dniach z temperaturą poniżej 10 czy 12 stopni. Takie wartości rzeczywiście bywają stosowane przez zarządców jako praktyczne kryterium, ale nie są ustawowym automatem obowiązującym każdy blok. W Warszawie szczególne znaczenie ma za to sposób działania węzłów cieplnych i automatyki pogodowej.

Veolia dostarcza ciepło w Warszawie przez cały rok

Veolia Energia Warszawa wyjaśnia, iż ciepło systemowe w stolicy może być dostępne przez cały rok, a nie wyłącznie w tradycyjnie rozumianym sezonie grzewczym. Budynki korzystające z miejskiej sieci wyposażone są w regulatory nazywane potocznie „pogodynkami”. Automatyka obserwuje temperaturę zewnętrzną i na jej podstawie uruchamia albo odcina dopływ ciepła na potrzeby centralnego ogrzewania.

Kluczowe jest jednak to, iż temperatura graniczna nie musi być identyczna dla wszystkich budynku. Jest ona ustalana dla konkretnego odbiorcy. Veolia podaje jako przykład próg 12 stopni Celsjusza. o ile właśnie taka wartość została ustalona dla budynku, po spadku temperatury zewnętrznej poniżej 12 stopni automatyka może otworzyć dopływ ciepła do wymiennika i uruchomić pompę centralnego ogrzewania. Gdy na zewnątrz ponownie zrobi się cieplej, dopływ na potrzeby ogrzewania zostanie automatycznie ograniczony lub wyłączony.

Sytuacja w warszawskim budynku Co może się wydarzyć?
Węzeł pozostawiono w trybie automatycznym przez cały rok Ogrzewanie może uruchomić się samo po spadku temperatury poniżej ustalonego progu
Administrator wcześniej całkowicie odciął ogrzewanie Potrzebne jest ponowne uruchomienie dostaw na zlecenie zarządcy
Przykładowy próg automatyki ustawiono na 12°C Poniżej tej temperatury „pogodynka” może uruchomić c.o.
Po zimnej nocy przychodzi ciepły dzień Automatyka może ponownie ograniczyć ogrzewanie
Trwa napełnianie i odpowietrzanie instalacji Mieszkańcy mogą zostać poproszeni o maksymalne otwarcie zaworów

12 stopni nie oznacza, iż grzejnik natychmiast zrobi się gorący

To kolejna rzecz, która może zaskakiwać mieszkańców. Uruchomienie dopływu ciepła w węźle nie oznacza, iż 5 minut później wszystkie kaloryfery w kilkunastopiętrowym budynku będą gorące. Najpierw trzeba podgrzać wodę znajdującą się w całej instalacji, uruchomić jej obieg i doprowadzić ciepło do kolejnych pionów. Znaczenie ma wielkość budynku, długość instalacji, ilość znajdującej się w niej wody oraz rodzaj grzejników.

Przy niewielkim jesiennym ochłodzeniu grzejnik nie powinien też zachowywać się tak samo jak podczas styczniowych mrozów. Automatyka dostosowuje temperaturę wody w instalacji do warunków panujących na zewnątrz. o ile próg uruchomienia został tylko nieznacznie przekroczony, kaloryfer może być po prostu lekko ciepły. Dopiero wraz z dalszym spadkiem temperatury na zewnątrz zwiększa się temperatura czynnika grzewczego.

Dlaczego u sąsiada już grzeją, a w twoim bloku przez cały czas jest zimno?

Powodów może być kilka. Pierwszy to różne ustawienia automatyki. Jedna wspólnota może mieć próg ustawiony na 12 stopni, inna może zdecydować się na inną wartość. Drugi powód to decyzja zarządcy o całkowitym odcięciu ciepła na okres letni. Veolia od lat zachęca warszawskich administratorów, żeby zamiast manualnie odłączać centralne ogrzewanie, pozostawiali sterowanie automatyce pogodowej. Wtedy podczas niespodziewanego ochłodzenia w maju czy wrześniu system może zareagować bez czekania na kolejną decyzję administracji.

Trzecią możliwością jest zwykły problem techniczny wewnątrz budynku. Instalacja może być zapowietrzona, zawór na pionie może pozostawać zamknięty, po letnim remoncie któryś element instalacji może wymagać sprawdzenia albo sam zawór termostatyczny przy grzejniku może się zablokować. Dlatego informacja, iż „w Warszawie już grzeją”, nigdy nie oznacza automatycznie, iż tego samego dnia ciepłe będą wszystkie kaloryfery od Białołęki po Ursynów.

Czy warszawiacy powinni teraz odkręcić kaloryfery na maksimum?

Nie ma w tej chwili jednego ogólnowarszawskiego polecenia, żeby wszyscy mieszkańcy ustawili termostaty na „5”. Takie komunikaty mają sens przede wszystkim w budynkach, w których administracja właśnie napełnia instalację wodą albo przygotowuje ją do uruchomienia. Maksymalne otwarcie zaworów termostatycznych ułatwia wtedy przepływ wody przez grzejniki i prawidłowe odpowietrzenie całego układu.

Jeżeli spółdzielnia lub wspólnota wywiesiła komunikat z prośbą o otwarcie zaworów, należy się do niego zastosować i pozostawić je otwarte przez wskazany czas. Szczególnie ważne mogą być mieszkania na najwyższych kondygnacjach, gdzie często znajdują się elementy służące do odpowietrzania pionów. Po zakończeniu rozruchu mieszkańcy mogą wrócić do normalnego ustawienia termostatów odpowiadającego temperaturze, którą chcą utrzymywać w mieszkaniu.

Inaczej wygląda sytuacja w budynkach, w których instalacja przez całe lato pozostawała napełniona, a węzeł działa w trybie automatycznym. Tam nie ma technicznego powodu, aby cała Warszawa jednocześnie ustawiła grzejniki na maksymalną moc tylko dlatego, iż zrobiło się chłodniej. Warto więc najpierw sprawdzić komunikat własnej administracji.

To zarządca budynku jest klientem sieci, a nie pojedynczy lokator

Mieszkaniec bloku podłączonego do sieci ciepłowniczej nie dzwoni do Veolii z żądaniem włączenia ogrzewania wyłącznie w swoim mieszkaniu. Odbiorcą jest cały budynek reprezentowany przez spółdzielnię, wspólnotę albo innego zarządcę. To właśnie zarządca ustala sposób korzystania z ciepła i parametry pracy instalacji oraz w razie potrzeby zleca ponowne uruchomienie dostaw.

Jeżeli więc w mieszkaniu jest wyraźnie chłodno, a grzejniki pozostają całkowicie zimne mimo jesiennego ochłodzenia, pierwszym kontaktem powinna być administracja budynku. Warto zapytać, czy centralne ogrzewanie zostało już uruchomione, jaka temperatura została ustawiona dla automatyki pogodowej i czy w budynku nie realizowane są jeszcze prace przygotowawcze.

Popularna zasada „3 dni poniżej 10 stopni” nie jest przepisem

To mit, który wraca każdej jesieni. Przez lata wiele spółdzielni stosowało własne kryteria, przykładowo średnią temperaturę dobową poniżej 10 albo 12 stopni przez kilka kolejnych dni. Takie rozwiązanie może znajdować się w regulaminie zarządcy lub być przyjętą praktyką, ale nie ma przepisu, który nakazywałby wszystkim wspólnotom w Polsce czekać dokładnie 3 dni.

W Warszawie automatyka pogodowa pozwala reagować znacznie szybciej. o ile budynek korzysta z takiego rozwiązania i ciepło nie zostało manualnie odcięte, jedna chłodna noc może wystarczyć, aby węzeł zaczął pracować. o ile kolejnego dnia temperatura wyraźnie wzrośnie, system sam ograniczy dostawy. Pozwala to ogrzewać mieszkania wtedy, kiedy jest to potrzebne, zamiast sztywno dzielić rok na „sezon grzewczy” i „sezon bez ogrzewania”.

20 stopni w pokoju i 24 w łazience to nie termin uruchomienia ogrzewania

W przepisach technicznych rzeczywiście pojawiają się wartości 20 stopni dla pokoi mieszkalnych, przedpokojów i kuchni oraz 24 stopnie dla łazienek. Są to jednak temperatury obliczeniowe wykorzystywane przy projektowaniu instalacji ogrzewczej i określaniu jej wymaganej mocy. Nie należy ich mylić z przepisem mówiącym, iż jeżeli termometr w mieszkaniu pokaże 19,9 stopnia, spółdzielnia ma obowiązek tego samego dnia uruchomić kaloryfery.

Temperatura w lokalu jest jednak ważnym sygnałem dla zarządcy. o ile przez dłuższy czas w mieszkaniach robi się wyraźnie zimno, mieszkańcy powinni zgłaszać problem administracji. Szczególnie dotyczy to budynków, w których ogrzewanie jest manualnie odłączane i nie może samo zareagować na zmianę pogody.

Warszawa może zacząć grzać blok po bloku, a nie dzielnica po dzielnicy

To najważniejsza różnica w porównaniu z prostym komunikatem „miasto rozpoczyna sezon grzewczy”. W Warszawie ogrzewanie nie musi zostać uruchomione jednocześnie choćby w dwóch sąsiednich budynkach. Decyzje i ustawienia dotyczą konkretnych odbiorców, dlatego nie ma sensu czekać na jeden oficjalny komunikat dla prawie 2 mln mieszkańców stolicy.

Po obecnym ochłodzeniu część instalacji może już reagować na spadki temperatury, inne zaczną pracować dopiero przy dalszym ochłodzeniu, a jeszcze inne wymagają decyzji zarządcy. o ile grzejnik zacznie robić się ciepły wieczorem, a następnego dnia znowu ostygnie, również nie musi oznaczać awarii. Przy automatyce pogodowej może to być dokładnie takie zachowanie, do jakiego system został zaprojektowany.

Co zrobić teraz? Najpierw sprawdź komunikat na klatce lub stronie spółdzielni

Mieszkańcy powinni przede wszystkim sprawdzić informacje swojej wspólnoty lub spółdzielni. o ile administracja zapowiada napełnianie instalacji i prosi o ustawienie zaworów na maksimum, warto zrobić to w podanym terminie i zwrócić uwagę na ewentualne przecieki przy grzejnikach. o ile budynek korzysta już z automatyki pogodowej, wystarczy ustawić termostat na normalną temperaturę i obserwować, czy po ochłodzeniu instalacja rozpoczyna pracę.

Jeżeli natomiast wszystkie grzejniki pozostają zimne, a w mieszkaniu robi się coraz chłodniej, należy skontaktować się z administracją i sprawdzić status ogrzewania w konkretnym budynku. W Warszawie pytanie nie brzmi bowiem „kiedy miasto włączy sezon grzewczy?”, ale „jak ustawiony i przygotowany jest mój budynek?”. Ciepło systemowe może być dostępne przez cały rok, ale o tym, kiedy rzeczywiście popłynie do kaloryferów, decydują ustawienia węzła i zarządca nieruchomości.

Idź do oryginalnego materiału