W niedzielę Kania Gostyń, która już wcześniej zapewniła sobie utrzymanie w czwartej lidze, rozgrywała ostatni mecz w okresie przed własną publicznością. Dlatego gospodarze przygotowali szereg atrakcji dla kibiców, którzy licznie stawili się na stadionie. Nie mogło być inaczej, bo w przedostatniej kolejce sezonu 2025/2026 do Gostynia przyjechała Korona Piaski. W rundzie jesiennej drużyna Grzegorza Wosiaka wysoko wygrała w Piaskach 4 : 0.
Kłopoty Kani Gostyń w pierwszej połowie
W pierwszej połowie drużyny podeszły do siebie z dużym respektem. Więcej było "piłkarskich szachów" niż ciekawych ataków. Warte odnotowania były strzały Jędrzeja Wosiaka, Błażeja Danielczaka oraz Igora Ćwiklińskiego z Korony Piaski. Po pierwszej połowie w trudniejszej sytuacji byli gospodarze. Trener Grzegorz nie miał w niedzielę zbyt „długiej ławki”, a już przed zejściem do szatni musiał przeprowadzić jedną zmianę. Z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Jędrzej Wosiak. Dużo większym problemem dla trenera Kani Gostyń była sytuacja w doliczonym czasie gry. Drugą żółtą kartkę zobaczył Robert Kręgielczak.
Dawid Jędryczka dołączył do Roberta Kręgielczaka
Korona Piaski grała w przewadze jednego zawodnika i próbowała to wykorzystać. Goście ograniczali się bardziej do strzałów z dystansu. Swoich szans na gole szukali Dawid Jędryczka i Oskar Kordus. Uderzał też Oskar Fogt, ale w tym wypadku lepsze mogło się okazać odegranie piłki do kolegi. Gospodarze mimo osłabienia próbowali też strzelić gola. W 64. minucie piłka znalazła się w bramce Korony Piaski, ale sędzia asystent pokazał pozycję spaloną. Pięć minut później doskonałą okazję do zdobycia gola miał Alan Jankowiak. Młodzieżowiec Kani uderzył mocno i precyzyjnie, ale Norbert Mazurek „wyciągnął się jak struna” i dalej było 0 : 0. W 73. minucie siły na boisku się wyrównały. Bezpośrednią czerwoną kartkę za faul zobaczył Dawid Jędryczka.
Błażej Danielczak MVP derbów powiatu gostyńskiego
Po tym jak siły na boisku się wyrównały, coraz częściej pod bramkę przeciwnika podchodzili gospodarze. W 84. minucie przeprowadzili w końcu akcje, która dała im gola. Piłkę w bramce przyjezdnych umieścił Błażej Danielczak, który po meczu z rąk Macieja Jędrowiaka z firmy Tempus odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu.
- Miejsce w tabeli przed tym spotkaniem nie miało znaczenia. Goście w derbach chcieli osiągnąć jak najlepszy wynik. W poprzednich meczach Korona grała nisko i szukała swoich szans w kontrach. Musieliśmy grać atakiem pozycyjnym. Byliśmy niecierpliwi. W pierwszej połowie było mało ruchu z naszej strony, chociaż okazje do zdobycia gola się pojawiały. Sytuacja się skomplikowała po czerwonej kartce, ale ten trudniejszy moment przetrwaliśmy. Korona jakoś mocno nie dominowała, grając w przewadze, a później się siły wyrównały. Były okazje do zdobycia gola, ale brakowało dokładności. Dopiero w końcówce rozegraliśmy akcję i Błażej zdobył gola – powiedział trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.
Kania Gostyń – Korona Piaski
1 : 0 – Błażej Danielczak (84')
Kania: Przybylski – Dymarski, Krzyżostaniak, Michalak, Tomaszewski, Kręgielczak, Danielczak, Klabiński (61' Stróżyński), Harendarz (85 Zapłacki), Jankowiak (82' Snuszka), Wosiak (41' Przybyszewski)
Korona: Mazurek – Skrzypczak, Jurkiewicz, Nazarov, Mikołajczak (70' Jumaboev), Kordus, Kowal (85' Dubaniewicz), Fogt, Ćwikliński (76' Djon), Shimizu, Jędryczka

















