Kania Gostyń straciła punkty w Śremie

1 godzina temu

W niedzielę sezon w czwartej lidze zainaugurowała Kania Gostyń. Drużyna Grzegorza Wosiaka o pierwsze punkty w rozgrywkach walczyła na wyjeździe z Wartą Śrem.

https://gostynska.pl/sport/dla-pilkarzy-korony-piaski-to-nie-bylo-spacerek/cL6D19oTjqEFfO5NHDKU

Nowi zawodnicy Kani Gostyń wpisali się na listę strzelców

Na inaugurację sezonu w pierwszej jedenastce Kani Gostyń zaprezentowało się dwóch nowych zawodników. W środku pola zagrał Damian Nowak, a na wahadle Michał Skrzypczak. Nowi zawodnicy Kani mieli dobre wejście do drużyny. W 17. minucie Michał Skrzypczak wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Alanie Jankowiaku. W 26. minucie strzelec pierwszego gola dla Kani w okresie 2026/2027 wcielił się w rolę asystenta. Michał Skrzypczak dośrodkował piłkę na „krótki słupek”, a tam wszystkich uprzedził Damian Nowak i Kania prowadziła 2 : 0.

Warta Śrem wróciła do gry po bramce kontaktowej

Po drugim golu wydawało się, iż Kania Gostyń na dobrej drodze do udanej inauguracji sezonu. Gospodarze nie zamierzali oddać punktów i pierwsze ostrzeżenie wysłali w 28. minucie. Niesygnalizowany strzał oddał Adam Wojciechowski. Kacprowi Przybylskiemu dopisało szczęście, bo piłka odbiła się od słupka. Zawodnik Warty był precyzyjniejszy w 42. minucie. Strzałem z dystansu zdobył gola kontaktowego. Ten gol sprawił, iż do końca spotkania goście nie potrafili już złapać odpowiedniego rytmu gry. kilka też wniosły zmiany, które przeprowadził trener Grzegorz Wosiak. W 58. minucie Maciej Szczublewski precyzyjnym uderzeniem pokonał golkipera Kani i mecz zakończył się podziałem punktów.

- Tak jak w wielu trudnych momentach okazało się, iż umiejętności piłkarskie to jedno, a głowa to drugie. Myślę, iż zbyt wcześnie uwierzyliśmy, iż nic złego na się tu nie stanie. Jedna, druga bramka. Mieliśmy kolejne sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Warta nie miała za dużo okazji, ale w jednej z akcji piłka odbiła się od naszego słupka. To powinien być dla nas sygnał ostrzegawczy. Bardziej myśleliśmy, jak strzelić kolejną bramkę, niż pewne sytaucje na boisku przetrwać i strzelić trzeciego gola. Wtedy byłoby po meczu. Gospodarze zdobyli gola przed przerwą pięknym uderzeniem. Podaliśmy przeciwnikowi tlen i od początku drugiej połowy pojawił się w naszych poczynaniach strach. Nie byliśmy odważni na boisku. Dużo walki, mniej zorganizowanej gry. Druga bramka też fajna. Nam nic nie chciało wpaść. Duża ilość zmian zawsze działa w dwie strony. Z jednej strony wchodzi zawodnik świeżym zapasem sił, ale z drugiej zbyt dużo zmian może wprowadzić chaos. Zawsze lepiej gra się od początku meczu i wtedy wchodzi w wydarzenia boiskowe. Zmiany to czułe narzędzie, z którego trzeba ostrożnie korzystać, bo czasami można przedobrzyć. Musiałem zrobić zmiany, bo niektórym zawodnikom brakowało sił. Nie mogliśmy zapanować nad wydarzeniami boiskowymi. Więc próbowałem różnych rozwiązań, ale obrazu gry nie zmieniły. Jechaliśmy po trzy punkty i uważam, iż straciliśmy dwa oczka. Taka jest piłka. Wróciły sytuacje z poprzedniego sezonu, gdy nie potrafiliśmy dowieźć prowadzenia, choć w rundzie wiosennej wyglądaliśmy już lepiej w tym zakresie - podsumował trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.

W drugiej kolejce Kania Gostyń zagra przed własną publicznością z Górnikiem Konin. Mecz w sobotę o godz. 12.00

Warta Śrem – Kania Gostyń 2 : 2 (1 : 2)
0 : 1 – Michał Skrzypczak – z rzutu karnego (17’)
0 : 2 – Damian Nowak (26’)
1 : 2 – Adam Wojciechowski (42’)
2 : 2 – Maciej Szczublewski (58’)
Kania: Przybylski – Dymarski, Krzyżostaniak, Golniewicz, Tomaszewski, Nowak (62’ Danielczak), Skrzypczak (62’ Przybyszewski), Michalak (80’ Stróżyński), Harendarz (80’ Stańczak), Jankowiak (68’ Borowiec), Wosiak (68’ Snuszka)

Idź do oryginalnego materiału