Cracovia rozpoczęła odważnie, miała swoje okazje i przez długi czas skutecznie odpowiadała na coraz groźniejsze ataki wicemistrza Polski. O wyniku niedzielnego spotkania zdecydowała jednak jedna sytuacja. Po kontrowersyjnym zagraniu ręką Gustava Henrikssona sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Kacper Urbański. Górnik Zabrze wygrał przy Kałuży 1:0 – po raz pierwszy od niemal 12 lat. W zespole Pasów zadebiutował norweski napastnik Lasse Nordås.
Przed pierwszym gwizdkiem nad stadionem przy ul. Kałuży unosiło się wyczuwalne napięcie. Cracovia chciała przerwać niekorzystną serię i zatrzeć złe wrażenie po porażkach z Radomiakiem Radom oraz w Pucharze Polski. Górnik przyjechał natomiast do Krakowa podbudowany zwycięstwem nad Rakowem Częstochowa, ale również obciążony historią – zabrzanie nie potrafili wygrać na stadionie Pasów od prawie 12 lat.
Kibice gospodarzy przygotowali oprawę z hasłem „Kolejny dzień w raju”, a sektor gości wypełniło około 1100 sympatyków Górnika. Na trybunach było głośno jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Obie drużyny miały świadomość, iż nie jest to zwykły ligowy przystanek. Cracovia potrzebowała punktów, aby odbudować pewność siebie, a Górnik chciał potwierdzić wysokie aspiracje i wreszcie odczarować niewygodny dla siebie stadion.
Debiut po zaledwie dwóch dniach
Największą niespodzianką w wyjściowej jedenastce Cracovii była obecność Lasse Nordåsa. Norweski napastnik został oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik Pasów zaledwie dwa dni przed spotkaniem, a trener Bartosz Grzelak od razu posłał go do gry od pierwszej minuty.
Nordås rozpoczął na środku ataku, wspierany przez Ajdina Hasicia i Sayfiego Ltaiefa. Za kreowanie gry odpowiadali przede wszystkim Mateusz Klich, Karol Knap i Amir Al-Ammari. W bramce gospodarzy stanął Sebastian Madejski.
Górnik przystąpił do meczu w takim samym ustawieniu personalnym, w jakim kilka dni wcześniej pokonał Raków. W ofensywie gości uwagę przyciągali Maksym Chłań, Kacper Urbański i Janis Antiste.
Mocny początek Cracovii
Pasy rozpoczęły bez kompleksów. Już w 5. minucie przeprowadziły szybką, kombinacyjną akcję lewą stroną. Piłka trafiła do Mateusza Klicha, który uderzył w kierunku bramki, ale Martin Schulze popisał się znakomitą interwencją.
Dwie minuty później gospodarze ponownie byli blisko objęcia prowadzenia. Karol Knap minął bramkarza Górnika, ale później nie zdołał celnie skierować piłki w stronę opuszczonej bramki. W 9. minucie swoich sił spróbował także debiutujący Nordås. Norweg zdecydował się na strzał zza pola karnego, ale futbolówka minęła słupek.
Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do Cracovii. Gospodarze grali wysoko, agresywnie odbierali piłkę i potrafili zmusić zabrzan do błędów. Był to jeden z najlepszych fragmentów Pasów w tym sezonie.
Górnik przetrwał jednak napór i stopniowo zaczął przejmować inicjatywę. Krakowianie nie byli już w stanie tak łatwo przedostawać się pod bramkę Schulzego, a coraz więcej pracy miał Madejski.
Madejski zatrzymywał Górnika
W 31. minucie groźnie uderzył Maksym Chłań. Bramkarz Cracovii odbił piłkę, a dobitka Jarosława Kubickiego okazała się niecelna. Kilka minut później zabrzanie przeprowadzili efektowną akcję, którą w ostatniej chwili zatrzymali ofiarnie interweniujący obrońcy gospodarzy.
W 37. minucie z dystansu przymierzył Kacper Urbański, ale Madejski nie dał się zaskoczyć. Jeszcze trudniejszą interwencję bramkarz Pasów zanotował pod koniec pierwszej połowy, gdy ponownie próbował Chłań. Gospodarze rozpoczęli spotkanie lepiej, ale ostatnie minuty przed przerwą należały już do Górnika.
Do szatni oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.
Do przerwy: Cracovia – Górnik Zabrze 0:0.
Pasy odpowiedziały po zmianie stron
Drugą połowę mocniej rozpoczęli goście. Już w 47. minucie Chłań ruszył z indywidualną akcją i uderzył zza pola karnego. Madejski ponownie był na posterunku. Chwilę później skrzydłowy Górnika spróbował jeszcze raz, tym razem posyłając piłkę tuż obok słupka.
Cracovia nie zamierzała ograniczać się do obrony. W 55. minucie po jednej z akcji gospodarzy piłka znalazła się w bramce, ale sędzia wcześniej dopatrzył się pozycji spalonej. Najlepszą okazję po przerwie Pasy stworzyły w 69. minucie. Klich otrzymał podanie w polu karnym i uderzył w światło bramki, jednak Schulze ponownie uratował Górnika.
Bartosz Grzelak wprowadził na boisko Filipa Piłę, zastępując nim Karola Knapa, a wcześniej za Nordåsa pojawił się Mohammed Berte. Norweg zakończył debiut bez gola, ale przez 70 minut był aktywny, próbował szukać miejsca między obrońcami i pokazał, iż może dać Cracovii więcej możliwości w ofensywie.
Jeden gwizdek zmienił wszystko
Kiedy wydawało się, iż spotkanie zakończy się podziałem punktów, nadeszła akcja, która przesądziła o wyniku i wywołała największe emocje.
W 79. minucie Kacper Urbański posłał piłkę w pole karne Cracovii. Futbolówka trafiła w rękę Gustava Henrikssona, a sędzia Karol Arys wskazał na jedenasty metr. Arbiter nie zdecydował się na samodzielne obejrzenie sytuacji na monitorze VAR.
Do piłki podszedł Urbański. Pomocnik Górnika wytrzymał presję i pewnym strzałem pokonał Madejskiego. Sektor gości eksplodował z radości, a zawodnicy Cracovii długo nie mogli pogodzić się z decyzją arbitra.
Cracovia – Górnik Zabrze 0:1.
Trener gospodarzy próbował ratować wynik. Na murawie pojawili się David Olafsson Baumgartner i Benjamin Källman Zahiroleslam, a Pasy ruszyły do zdecydowanych ataków. W 87. minucie strzał Baumgartnera po rzucie rożnym został zablokowany. W doliczonym czasie gry pod bramką Schulzego zrobiło się jeszcze gorąco, ale zabrzanie przetrwali zamieszanie i dowieźli minimalne prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Druga połowa: Cracovia – Górnik Zabrze 0:1.
Wynik końcowy: Cracovia – Górnik Zabrze 0:1.
Grzelak: „Popełniono duży błąd”
Po spotkaniu Bartosz Grzelak nie ukrywał rozczarowania decyzją o rzucie karnym. Szkoleniowiec Cracovii przekonywał, iż Henriksson miał rękę ułożoną przy ciele, a sytuacja powinna zostać dokładniej zweryfikowana.
– Niezwykle rzadko zrzucam winę na sędziów, bo wiem, jak trudna jest praca arbitra. Uważam, iż dzisiaj popełniono duży błąd przy przyznaniu rzutu karnego. Analizując powtórki telewizyjne, widać wyraźnie, iż Henriksson miał rękę przy ciele. Dostał piłką w łokieć, robiąc wszystko tak, jak należy w takiej sytuacji – ocenił trener Cracovii.
Grzelak zwrócił również uwagę, iż arbiter nie podszedł do monitora, aby osobiście sprawdzić zdarzenie. Jego zdaniem była to decyzja, która rozstrzygnęła wyrównany mecz.
Górnik odczarował stadion przy Kałuży
Zabrzanie wywieźli z Krakowa trzy punkty i przerwali serię trwającą 11 lat i 10 miesięcy. Niemal przez 12 lat Górnik nie potrafił zwyciężyć na stadionie Cracovii. Tym razem wystarczyła jedna bramka, konsekwentna gra w obronie oraz bardzo dobry występ Schulzego.
Bohaterem spotkania został Kacper Urbański – nie tylko zdobył zwycięskiego gola, ale wcześniej był jednym z najbardziej aktywnych zawodników gości. Na wyróżnienie zasłużyli także Maksym Chłań, który regularnie niepokoił defensywę Pasów, oraz Schulze, broniący najgroźniejsze strzały Klicha.
W Cracovii najlepsze wrażenie pozostawił Madejski. Bramkarz gospodarzy kilkakrotnie zatrzymywał zawodników Górnika i skapitulował dopiero po rzucie karnym. Pasy mogą żałować przede wszystkim niewykorzystanego początku. Miały wtedy rywala pod kontrolą, ale nie zamieniły przewagi na bramkę. Gdy Górnik odzyskał równowagę, spotkanie stało się wyrównaną, fizyczną walką, w której o wszystkim zdecydował jeden gwizdek.
Cracovia – Górnik Zabrze 0:1 (0:0)
Bramka: Kacper Urbański 81. minuta – rzut karny.
Cracovia: Madejski – Perković, Traore, Henriksson, Kakabadze, Al-Ammari, Ltaief, Knap, Klich, Hasić, Nordås.
Górnik Zabrze: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janža, Kubicki, Bernardo, Urbański, Dimi, Antiste, Chłań.
Sędzia: Karol Arys.

1 godzina temu












![Złoto dla Turcji. Turczynki pokonały Włoszki w finale ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N9D6942V9LBS4-C461.jpg)


