Miała być feta, skończyło się stypą – w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Lech Poznań roztrwonił trzybramkową zaliczkę z Danii i po karnych przegrał z Aarhus GF (1:4, 3-4 w serii jedenastek).
Po meczu z Aarhus piłkarze Lecha byli w podłych nastrojach. Fot. KKSLech.com/facebookPoznaniacy wystartowali w eliminacjach od II rundy. Trafili na Aarhus GF, który tytuł mistrza Danii zdobył po raz pierwszy od 40 lat. W pierwszym, wyjazdowym meczu, lechici wygrali 4:1, stąd wyglądało, iż na Bułgarskiej muszą jedynie dopełnić formalności, by awansować do III rundy, gdzie walka idzie o bezpośredni awans do fazy grupowej. Niestety, w obecności ponad 35 tysięcy kibiców, Lech przegrywał po 90 minutach 0:3, dogrywka zakończyła się wynikiem 1:4, a w serii rzutów karnych gospodarze zmarnowali dwie, podczas gdy goście tylko jedną „jedenastkę”.
Na konferencji prasowej trener Niels Frederiksen odpowiadał na proste pytanie – dlaczego jego rodacy wygrali i awansowali? – Mówiłem to wiele razy, ale powtórzę: graliśmy z bardzo dobrym przeciwnikiem. Nie mam poczucia, iż cokolwiek zlekceważyliśmy. Zawodnicy byli świadomi, iż czeka nas trudne spotkanie. Jesteśmy rozczarowani, ale musimy rywalizować w Ekstraklasie i Lidze Europy – mówił duński coach Lecha. – To bez wątpienia jedna z największych porażek w mojej trenerskiej karierze – dodał.
Lecha czekają mecze III rundy eliminacji Ligi Europy, w których zagra z Klaksvik z Wysp Owczych. W II rundzie eliminacji LM walczył też Górnik Zabrze. Postawił opór faworyzowanemu Fenerbahce Stambuł, ale odpadł po porażce 0:1 i domowym remisie 1:1. W 3. rundzie el. LE rywalem Ślązaków będzie węgierski Ferencvaros.
tom














![Polska zagra z USA w finale Ligi Narodów. Najlepsze akcje półfinału [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N4HC4L8GJDACS-C461.jpg)

