W ostatnich tygodniach zamknięto laryngologię, teraz ograniczono pracownikom wynagrodzenia do 70 proc. pensji, a pojawia się ryzyko odejścia chirurgów naczyniowych, którzy wykonują jedne z najlepiej wycenianych procedur medycznych. Zadłużony na blisko 220 mln zł szpital w Sanoku stoi przed najpoważniejszym kryzysem w swojej historii.