Kierowcy muszą pilnować tej daty. Od 16 listopada na wszystkich stacjach pojawi się nowe paliwo. Nie będzie możliwości zatankowania innego

1 godzina temu

16 listopada 2026 roku na polskich stacjach zaczyna obowiązywać zimowa specyfikacja oleju napędowego. Dla kierowców samochodów z silnikiem Diesla to ważniejsza data, niż mogłoby się wydawać. Szczególnie powinni ją zapamiętać właściciele aut, które przez wiele dni stoją na parkingu, bo paliwo znajdujące się w ich zbiornikach nie zmieni adekwatności wraz z kalendarzem.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Zmiana nie oznacza wprowadzenia nowego rodzaju paliwa, za który trzeba będzie dodatkowo zapłacić, ani obowiązku opróżnienia baku 16 listopada. Chodzi o wymagania jakościowe, które stacje muszą spełniać w okresie zimowym. Paliwo przeznaczone do pracy przy niższych temperaturach jest przygotowywane w rafineriach inaczej niż olej sprzedawany latem. Różnice stają się szczególnie ważne podczas mroźnych nocy, gdy w dieslu może dochodzić do wytrącania kryształów parafiny. Wówczas samochód potrafi odmówić posłuszeństwa choćby wtedy, gdy akumulator i rozrusznik są sprawne. W rzeczywistości więc takie paliwo staje się jedynym możliwym do zatankowania.

Od 16 listopada na stacjach obowiązuje zimowy olej napędowy. Przepisy wskazują konkretną temperaturę

Podstawą jest rozporządzenie ministra klimatu i środowiska z 26 czerwca 2024 roku w sprawie wymagań jakościowych dla paliw ciekłych (Dz.U. z 2024 r., poz. 1018). W załączniku nr 3 określono parametry oleju napędowego sprzedawanego w poszczególnych porach roku. Od 16 listopada do końca lutego standardowy diesel musi mieć temperaturę zablokowania zimnego filtru, określaną skrótem CFPP, nie wyższą niż -20°C. w okresie 2026/2027 oznacza to okres od 16 listopada 2026 roku do 28 lutego 2027 roku. Data jest stała i nie zależy od tego, czy tego dnia w Polsce jest śnieg, czy temperatura utrzymuje się powyżej zera.

Obowiązek dotyczy paliwa wprowadzanego do obrotu, a więc między innymi tego, które kierowca kupuje na stacji. Nie istnieje natomiast przepis nakazujący właścicielowi diesla wymianę zawartości baku dokładnie 16 listopada. Nie ma też obowiązku kupowania droższego paliwa premium: zwykły olej napędowy sprzedawany zgodnie z wymaganiami zimowymi musi spełniać tę samą graniczną normę. Stacje mogą oferować produkty o jeszcze lepszych parametrach na mróz, ale są one rozwiązaniem dodatkowym. Określenie „obowiązkowe paliwo zimowe” oznacza zatem przede wszystkim zmianę zasad sprzedaży i jakości, a nie nowy nakaz nałożony na kierowców.

Najpierw paliwo letnie, później przejściowe. Trzy daty decydują o tym, co trafia do baku

W Polsce w ciągu roku obowiązują trzy podstawowe okresy dla standardowego oleju napędowego. Od 16 kwietnia do 30 września sprzedawany jest diesel letni o CFPP nie wyższej niż 0°C. Następnie, od 1 października do 15 listopada, obowiązuje paliwo przejściowe z parametrem nie wyższym niż -10°C. Dopiero od 16 listopada wymagana granica spada do -20°C. Drugi okres przejściowy przypada od 1 marca do 15 kwietnia. To harmonogram wynikający z norm jakościowych, a nie decyzja podejmowana oddzielnie przez każdą sieć stacji. Dlatego kierowca nie musi szukać specjalnego dystrybutora z napisem „zima”, aby kupić standardowy olej napędowy o sezonowych adekwatnościach.

Warto jednak rozróżnić dzień rozpoczęcia sprzedaży zimowej od daty ostatniego tankowania samochodu. Kierowca, który w połowie października napełnił bak do pełna, a później pokonał zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, przez cały czas może mieć w zbiorniku znaczną ilość paliwa przejściowego. Ten fakt łatwo przeoczyć, zwłaszcza gdy samochód służy głównie do weekendowych wyjazdów. Paliwo z początku października nie staje się automatycznie zimowe po nadejściu listopada, choćby jeżeli wszystkie okoliczne stacje przeszły już na nową specyfikację. To jeden z powodów, dla których problemy z uruchomieniem diesla mogą pojawić się nagle, po pierwszej mocniejszej fali mrozu.

Przy silnym mrozie paliwo może zatkać filtr. Nie chodzi o to, iż cały bak zamarza

W oleju napędowym znajdują się naturalnie występujące węglowodory parafinowe. Gdy temperatura spada, ich część zaczyna krystalizować. Drobne kryształki mogą łączyć się w większe skupiska i ograniczać przepływ przez filtr paliwa, a silnik przestaje otrzymywać odpowiednią ilość oleju napędowego. Samochód może wtedy długo kręcić rozrusznikiem, zapalić i po chwili zgasnąć albo stracić moc podczas jazdy. Nie musi to oznaczać awarii pompy wtryskowej czy poważnego uszkodzenia jednostki napędowej. Problem bywa związany z samym przepływem paliwa, ale podobne objawy mogą mieć również inne przyczyny, dlatego nie warto stawiać diagnozy wyłącznie po temperaturze za oknem.

Parametr CFPP jest laboratoryjnym wskaźnikiem odporności paliwa na blokowanie filtra w niskiej temperaturze. Nie oznacza, iż przy -19°C każdy diesel musi uruchomić się bez problemu, a przy -21°C każdy natychmiast stanie. Na rzeczywiste zachowanie auta wpływają także stan filtra, obecność wody lub osadów w układzie, wcześniejsze tankowania i czas postoju na mrozie. Wytwórcy paliwa dodają do zimowego diesla odpowiednio dobrane komponenty oraz dodatki ograniczające tworzenie zatorów z kryształów parafiny. Nie usuwa to wszystkich możliwych przyczyn zimowych kłopotów, ale istotnie zmniejsza ryzyko związane z adekwatnościami samego oleju napędowego.

Największe ryzyko dotyczy aut, które rzadko wyjeżdżają. W baku może pozostać paliwo z października

Wyobraźmy sobie kierowcę, który w październiku zatankował 50 litrów paliwa przejściowego, a do połowy listopada zużył tylko 10 litrów. W baku zostało mu około 40 litrów oleju o parametrach adekwatnych dla wcześniejszego okresu. jeżeli 16 listopada doleje kilka litrów paliwa zimowego, nie będzie to oznaczało, iż cała zawartość zbiornika od razu uzyska normę CFPP -20°C. Ostateczne adekwatności mieszaniny zależą od proporcji i składu obu paliw, dlatego nie należy obiecywać, iż niewielka dolewka zapewni pełną odporność na mróz. Przy regularnej jeździe sytuacja rozwiązuje się stopniowo, bo stary olej jest zużywany i zastępowany nowym. Przy bardzo małych przebiegach może to potrwać znacznie dłużej.

Dotyczy to nie tylko starszych samochodów osobowych, ale również nowszych diesli wykorzystywanych sporadycznie, kamperów, dostawczaków, ciągników i maszyn stojących tygodniami bez pracy. Układ wtryskowy nowoczesnego pojazdu nie sprawia, iż letnie lub przejściowe paliwo uzyskuje odporność zimową. Z drugiej strony nie ma powodu do paniki po każdym tankowaniu przed 16 listopada: aktualne paliwo przejściowe jest przewidziane na jesienne warunki i w typowej pogodzie spełnia swoje zadanie. Szczególna ostrożność jest uzasadniona wtedy, gdy samochód będzie stał na dużym mrozie lub wybieramy się w góry i rejony, w których temperatura może spaść znacznie poniżej -10°C.

Czy zimowy diesel jest droższy? Kierowcy nie muszą wybierać paliwa premium

Zmiana parametrów paliwa nie jest równoznaczna z ustawową podwyżką ceny przy dystrybutorze. Koszt tankowania zależy od sytuacji na rynku paliw, marż, podatków oraz polityki konkretnej stacji. Zimowy olej napędowy jest normalnym produktem sezonowym, który zastępuje paliwo przejściowe. Nie trzeba kupować specjalnej butelki dodatku ani droższej odmiany diesla tylko po to, aby otrzymać paliwo zgodne z wymogami. W przypadku zwykłego oleju napędowego sprzedawanego od 16 listopada granica CFPP wynosi -20°C, a sprzedawca jest zobowiązany do zachowania obowiązujących wymagań jakościowych.

Osobną kategorią pozostaje olej napędowy o polepszonych adekwatnościach niskotemperaturowych. Polskie rozporządzenie przewiduje dla niego CFPP nie wyższą niż -32°C, co może mieć znaczenie w warunkach szczególnie silnego mrozu. Nie każde paliwo opisane na dystrybutorze jako premium musi jednak odpowiadać dokładnie tej kategorii; należy sprawdzić specyfikację oferowanego produktu. Kierowca planujący zimowy wyjazd w chłodniejsze rejony może zapytać na stacji o deklarowane parametry, zamiast kierować się samą nazwą handlową. Istotne jest także to, iż paliwo przygotowane do trudniejszych warunków trzeba mieć w zbiorniku odpowiednio wcześnie, zanim nadejdą temperatury, przy których wcześniejszy olej zacznie sprawiać problemy.

Jak przygotować diesla na zimę? To można sprawdzić jeszcze przed pierwszym mrozem

Najprościej zacząć od ustalenia, kiedy ostatnio tankowaliśmy i jak dużo oleju napędowego pozostało w baku. jeżeli samochód jest używany rzadko, a paliwo pochodzi jeszcze z września lub października, rozsądnie jest zaplanować jego stopniowe zużycie i późniejsze tankowanie na stacji sprzedającej już zimowy diesel. Nie trzeba opróżniać zbiornika na siłę ani spuszczać paliwa do kanistrów. Lepiej natomiast unikać sytuacji, w której przed wyjazdem w silny mróz auto przez cały czas ma niemal pełny bak starego oleju. Warto również upewnić się, iż filtr paliwa był wymieniany zgodnie z zaleceniami producenta.

Osoby rozważające dodatki przeciw wytrącaniu parafiny powinny najpierw sprawdzić instrukcję pojazdu i zalecenia dotyczące konkretnego preparatu. Środki takie stosuje się zwykle zapobiegawczo, zanim paliwo nadmiernie się wychłodzi. Wlanie dodatku do baku, w którym już powstał zator, nie musi przywrócić przepływu. Nie należy też dolewać benzyny, alkoholu ani przypadkowych rozpuszczalników do nowoczesnego diesla. Takie eksperymenty mogą pogorszyć smarowanie elementów układu wtryskowego i skończyć się kosztowną naprawą.

Jeżeli samochód nie odpala podczas silnego mrozu, nie warto bez końca męczyć rozrusznika. Przy podejrzeniu niedrożnego filtra bezpieczniejszym rozwiązaniem jest pomoc drogowa i ogrzany warsztat. Nie wolno podgrzewać zbiornika, przewodów czy filtra otwartym ogniem ani prowizorycznym palnikiem. Po usunięciu problemu mechanik powinien sprawdzić filtr i układ paliwowy, a kierowca zadbać o odpowiedni diesel przed kolejną nocą na mrozie. 16 listopada jest więc datą istotną dla stacji, ale właściciel auta powinien pilnować przede wszystkim tego, co naprawdę ma w baku.

Idź do oryginalnego materiału