Kierowcy w Poznaniu tracą w korkach dziesiątki godzin. Są wyniki najnowszego raportu

1 godzina temu

Opublikowano 15. edycję TomTom Traffic Index - corocznej analizy opartej na danych dotyczących mobilności kierowców. Jednym z najważniejszych wskaźników rankingu jest zatłoczenie miast, pokazujące, o ile procent wydłuża się podróż na zakarkowanej trasie w porównaniu do przejazdu przy całkowicie płynnym ruchu.

Dane do tych analiz pochodzą z nawigacji GPS, aplikacji mobilnych i systemów monitorujących ruch.

Najbardziej zakorkowane miasta w Polsce. Poznań na podium

Według najnowszej analizy najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce okazała się Łódź zajmując pierwsze miejsce w Polsce z wynikiem 73%, co oznacza, iż średni czas podróży w godzinach szczytu był o 73% dłuższy niż przy płynnym ruchu. Na drugim miejscu znalazł się Lublin (70%), a podium zamyka Poznań z wynikiem 65%. Czwarte miejsce należy do Wrocławia (59%), ten sam wynik osiągnęły Bydgoszcz i Kraków.

Warto podkreślić, iż Poznań w światowym rankingu najbardziej zakorkowanych miast zajął 14. miejsce.

Kierowcy w Poznaniu tracą niemal 6 dni rocznie

Raport TomTom Traffic Index pokazuje również, ile czasu kierowcy tracą w ciągu roku z powodu korków w godzinach szczytu. Z najnowszych danych wynika, iż to właśnie mieszkańcy Poznania marnują go najwięcej w całej Polsce.

Statystyczny kierowca w Poznaniu spędza w korkach aż 5 dni i 19 godzin rocznie. Kierowca z Wrocławia nieznacznie mniej - 5 dni i 18 godzin, a w Łódzi – 5 dni i 15 godzin.

Analiza pokazała też, ile średnio trwa pokonanie 10 km w największych miastach Polski. We Wrocławiu zajmuje to średnio 30 minut, w Poznaniu – 28 minut i 2 sekundy, a w Łodzi - 26 minut i 40 sekund.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/rozbito-szajke-okradajaca-auta-w-poznaniu-kradli-wszystko-od-narzedzi-po-czesci-desek-rozdzielczych/8f84BXGRtYmJDd8xIute

Najgorszy dzień dla kierowców w Poznaniu

Według analizy TomTom Traffic Index, najtrudniejszym dniem ubiegłego roku dla komunikacji samochodowej w Poznaniu okazał się 6 czerwca. To właśnie wtedy poziom zatłoczenia na poznańskich ulicach osiągnął swoje maksimum. Był to prawdopodobnie efekt nałożenia się na siebie dwóch ogromnych wydarzeń: koncertu Andrei Bocellego na Enea Stadionie oraz festiwalu Zorza odbywający się w rejonie Malty.

Idź do oryginalnego materiału