Zamknięcie kas POLREGIO na kilku kluczowych dworcach w regionie wywołało niepokój, protesty i polityczne interwencje. Podczas briefingu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego przedstawiono szczegółowe wyjaśnienia przyczyn tej decyzji, harmonogram dalszych działań oraz – co najważniejsze – zasady, które mają chronić pasażerów w okresie przejściowym.
O sprawie pisaliśmy wczoraj:
Dworzec bez okienka, pasażer bez wyboru
Sednem sprawy pozostaje dostępność zakupu biletu. Władze województwa i przedstawiciele POLREGIO podkreślali jednoznacznie: w żadnym miejscu województwa opolskiego pasażer nie zostaje bez możliwości legalnego rozpoczęcia podróży. choćby osoby nieposiadające karty płatniczej, telefonu czy dostępu do Internetu mogą kupić bilet gotówkowy bez dodatkowych opłat bezpośrednio w pociągu – u konduktora lub kierownika składu. To rozwiązanie ma obowiązywać na wszystkich stacjach objętych czasowym zamknięciem kas.
Jak wyjaśniano, decyzja o zawieszeniu działalności punktów sprzedaży nie wynika z chęci ich likwidacji, ale z problemów proceduralno-finansowych. Postępowanie przetargowe na agencyjną obsługę kas zakończyło się unieważnieniem, ponieważ złożone oferty znacząco przekraczały możliwości budżetowe spółki. W tej sytuacji POLREGIO zdecydowało się na zmianę modelu i uruchomienie kas własnymi siłami, bez pośredników zewnętrznych. To jednak wymaga czasu – zatrudnienia i przeszkolenia pracowników oraz przygotowania zaplecza organizacyjnego.
Podczas briefingu wskazano, iż celem jest ponowne uruchomienie kas jeszcze w bieżącym kwartale. Najbardziej realny termin to przełom lutego i marca, z naciskiem na trzy największe stacje: Opole Główne, Kędzierzyn-Koźle i Brzeg. Jednocześnie potwierdzono, iż kasa w Kluczborku nie zostanie przywrócona – decyzję uzasadniono niskim popytem i analizą struktury sprzedaży, która pokazuje wyraźne przesunięcie zakupów do innych kanałów.
Ważnym elementem briefingu było odniesienie się do obaw pasażerów przed dodatkowymi opłatami. Przedstawiciele POLREGIO jasno zadeklarowali, iż w okresie przejściowym nie będzie pobierana tzw. opłata pokładowa, choćby na stacjach, gdzie formalnie istnieją inne kasy, jak w Opolu Głównym. Oznacza to, iż zakup biletu u obsługi pociągu nie wiąże się z żadnym ryzykiem finansowym dla podróżnego. Dotyczy to także osób starszych, w tym powyżej 70. roku życia, oraz osób z niepełnosprawnościami, które dodatkowo nie muszą przemieszczać się po składzie w poszukiwaniu konduktora – wystarczy zgłosić chęć zakupu biletu po zajęciu miejsca.
Zwrócono również uwagę na alternatywne formy sprzedaży. Na części stacji działają biletomaty, w Opolu Głównym dostępne są kasy PKP Intercity, a w regionie funkcjonują także punkty sprzedaży zewnętrznej. Jednocześnie podkreślano, iż żadne z tych rozwiązań nie zastępuje całkowicie tradycyjnej kasy, dlatego celem pozostaje jej przywrócenie tam, gdzie jest to ekonomicznie i organizacyjnie uzasadnione.
Władze województwa zapowiedziały również szeroką akcję informacyjną. Informacje mają trafić nie tylko na tablice dworcowe, ale także do mediów regionalnych i powiatowych, tak aby pasażerowie – szczególnie osoby starsze i wykluczone cyfrowo – mieli jasność co do swoich praw i dostępnych możliwości.
Przekaz z briefingu był spójny: zamknięcie kas ma charakter czasowy i organizacyjny, a nie systemowy. Jednocześnie przyznano, iż sytuacja obnażyła wrażliwość transportu publicznego na styku nowoczesnych rozwiązań i realnych potrzeb pasażerów. Do momentu uruchomienia nowych kas najważniejsze ma być jedno – brak kar, brak stresu i pełna dostępność biletu dla wszystkich, niezależnie od wieku i kompetencji cyfrowych.
Fot. melonik











