Kolejna wizualizacja stadionu pójdzie do kosza. W tym roku ma być przetarg

12 godzin temu
Gorzowska telenowela pod tytułem budowa stadionu piłkarskiego doczekała się kolejnego odcinka. Od lat scenariusz jest ten sam: urzędnicy zamawiają drogie obrazki, kibice dostają obietnice, a setki tysięcy złotych z budżetu miasta zostają wydane na darmo. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat na kolejne wizualizacje i koncepcje wydano blisko 300 tysięcy złotych. Za każdym razem miało być to ostateczne rozwiązanie, które po kilku miesiącach lądowało w koszu.


Prawie 320 tysięcy złotych wydane do tej pory na stadion


Pierwszy projekt architekta Michała Hecka okazał się dla magistratu zbyt drogi - szacowano go na blisko 48 mln zł netto. W odpowiedzi urzędnicy zlecili "optymalizację", która miała ściąć koszty o połowę, do około 26 mln zł netto, głównie poprzez drastyczne zmniejszenie zaplecza trybuny zachodniej. W grudniu 2025 roku powstała nowa wizualizacja za prawie 100 tys. zł.


Jeszcze w lutym inwestycja nie figurowała w planie zamówień publicznych na 2026 rok. Sekretarz miasta Bartosz Kmita tłumaczył to koniecznością ostatecznej weryfikacji rozwiązań. Dopiero marcowe porozumienie prezesów z prezydentem i włączenie ich uwag do PFU dało zielone światło do ogłoszenia konkretów.


Prezesi Warty i Stilonu doszli do porozumienia z prezydentem Gorzowa


Właśnie nastąpił jednak kolejny zwrot akcji. Prezesi dwóch największych gorzowskich klubów - Zbigniew Pakuła z Warty Gorzów) oraz Mariusz Kaczorek ze Stilonu Gorzów - ogłoszyli wspólne porozumienie z prezydentem miasta. Po serii konsultacji wypracowano plan, który ma w końcu przenieść inwestycję z papieru na plac budowy. - To przełomowy moment. Już od lipca rozpocznie się proces przygotowania przetargu, który otworzy drogę do realizacji nowoczesnego obiektu - komentują zgodnie szefowie klubów.


Radość prezesów mąci jednak fakt, iż kolejna, zaprezentowana zaledwie w grudniu wizualizacja stadionu, właśnie... idzie do kosza. Choć kosztowała mieszkańców niemal 100 tysięcy złotych, nie zostanie zrealizowana. Miasto zdecydowało bowiem, iż inwestycja powstanie w formule zaprojektuj i wybuduj. Oznacza to, iż to zwycięzca przetargu przygotuje ostateczny projekt, a dotychczasowe drogie obrazki miały jedynie charakter poglądowy. Co gorsza, cena za pierwszą trybunę znów spuchła - z zapowiadanych niedawno 26 mln zł do co najmniej 30 mln zł.


Radni grzmią: To marnowanie pieniędzy


Gorzowscy radni w radiowej dyskusji "Kończymy tydzień" nie szczędzili krytyki takiemu wydawaniu publicznych pieniędzy. Krzysztof Kielec z PiS wprost nazywa dotychczasowe działania marnotrawstwem. - Okrojona wersja jest nieracjonalna. Nie przedstawiono żadnych argumentów poza kosztowymi - mówił na antenie Radia Gorzów Krzysztof Kielec, obawiając się, iż miasto zamiast stadionu wybuduje tanią wiatę.


Z kolei Jerzy Synowiec z Koalicji Obywatelskiej ostrzega, iż czas na rysowanie obrazków definitywnie się skończył. Przy obecnym tempie awansów sportowych, Stilon za chwilę może nie dostać licencji na grę przy Olimpijskiej. Według radnego, jeżeli nowa trybuna nie powstanie do końca 2028 roku, gorzowscy kibice będą zmuszeni jeździć na domowe mecze do Szczecina lub Poznania, co narazi miasto na gigantyczne koszty wynajmu obcych stadionów.


Najważniejsza informacja dla kibiców to daty. W lipcu 2026 roku ma ruszyć proces przygotowania przetargu w formule zaprojektuj i wybuduj. Radny Maciej Buszkiewicz potwierdził na antenie Radia Gorzów, iż finał prac i oddanie pierwszej trybuny do użytku planowane jest na koniec 2028 roku.
Idź do oryginalnego materiału