Kolejny dzień głodówki w sanockim szpitalu. Protestujący pracują do utraty sił

2 godzin temu

​SANOK / PODKARPACIE. Konflikt w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Sanoku przybiera drastyczne rozmiary. Jeszcze wczoraj wieczorem informowano o ponad 40 uczestnikach protestu głodowego, a dzisiaj liczba ta wzrosła już do około 50 osób. Do akcji dołączają przedstawiciele kolejnych grup zawodowych zatrudnionych w placówce. Niestety, wycieńczenie daje o sobie znać – po raz kolejny konieczna była interwencja medyczna i transport na Szpitalny Oddział Ratunkowy.

​Sytuacja w sanockim szpitalu z godziny na godzinę staje się coraz bardziej krytyczna. Protest, będący odpowiedzią na kryzys w zarządzaniu oraz brak porozumienia z dyrekcją, zatacza coraz szersze kręgi i angażuje kolejne działy szpitala.

​Kolejna hospitalizacja na SOR

​Z powodu braku pożywienia i utrzymującego się wycieńczenia u kolejnych protestujących dochodzi do poważnych problemów zdrowotnych. Jeden z pracowników, uczestniczący w głodówce od samego jej początku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia musiał zostać przetransportowany do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

​To kolejna osoba biorąca udział w tej drastycznej formie sprzeciwu, która wymagała natychmiastowej pomocy medycznej.

​Mimo pogarszających się parametrów zdrowotnych i upływu kolejnych godzin, opór personelu nie słabnie – do głodówki dołączają nowi pracownicy oraz przedstawiciele kolejnych grup zawodowych działających w strukturach SP ZOZ w Sanoku.

​Piją tylko wodę, ale nie opuszczają pacjentów

​Zasady protestu pozostają bez zmian – protestujący piją wyłącznie wodę. Jednocześnie wywiązują się ze swoich wcześniejszych deklaracji i ciągle dbają o bezpieczeństwo chorych.

​Medycy i personel szpitala wykonują swoje obowiązki zawodowe ściśle według harmonogramów dyżurów. Miejsce głodówki opuszczają wyłącznie na czas pracy przy pacjentach, po czym natychmiast wracają do pozostałych protestujących.

​Solidarność z całej Polski

​Działania pracowników sanockiej placówki wywołują duży odzew w środowisku medycznym w całym kraju. Osobistego wsparcia protestującym udzielili na miejscu m.in. przedstawiciele Zakładowej Organizacji Związkowej OZZPiP przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie oraz związkowcy z SP ZOZ w Lesku.

​– Dziękujemy za obecność, solidarność i osobiste wsparcie. W takich chwilach szczególnie widać, jak ważna jest związkowa solidarność – ponad granicami szpitali i regionów. Sanok nie zostaje sam – podkreślają przedstawiciele Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP, pozostający w stałym kontakcie z głodującymi.

fot nagłówek. OZZPiP Region Podkarpacki / facebook

Idź do oryginalnego materiału