Komunikacyjny koszmar pod Nowym Sączem. Wahadło przy obwodnicy i ogromne korki

1 godzina temu

Kierowcy korzystający z zachodniej obwodnicy Nowego Sącza muszą uzbroić się w cierpliwość. Kolejny etap generalnego remontu drogi objął rondo w Podrzeczu, gdzie obowiązuje ruch wahadłowy. Efekt? Między Chełmcem a Brzezną tworzą się potężne korki, a najgorzej jest w godzinach porannego i popołudniowego szczytu. Sytuacja stała się na tyle trudna, iż mimo działającej sygnalizacji świetlnej do rozładowania zatorów zaangażowano osoby, które osobiście kierują ruchem.

Remont zachodniej obwodnicy Nowego Sącza trwa od drugiej połowy kwietnia. Inwestycję o wartości ponad 17 mln zł realizuje firma ZRIBUD. Pierwszy fragment – od ronda w Biczycach Dolnych do skrzyżowania za zjazdem do składu budowlanego w Podrzeczu – został już oddany kierowcom.

Teraz ciężar robót przeniósł się na kolejne fragmenty trasy i właśnie tam zaczęły się poważne problemy komunikacyjne.

Połowa ronda w Podrzeczu zamknięta. Ruch odbywa się wahadłowo

Drogowcy prowadzą prace na odcinku pomiędzy rondem w Brzeznej a rondem w Podrzeczu. Roboty objęły również samo rondo w Podrzeczu, którego połowa została zamknięta.

W związku z tym wprowadzono ruch wahadłowy. Przejazdem steruje sygnalizacja świetlna, jednak przy dużym natężeniu ruchu rozwiązanie nie wystarcza, by zapewnić płynny przejazd.

Kolejki samochodów tworzą się po obu stronach remontowanego odcinka, a zatory potrafią ciągnąć się kilometrami.

Najgorzej w godzinach szczytu. Kilka kilometrów choćby w godzinę

Szczególnie trudna sytuacja panuje w godzinach porannego i popołudniowego szczytu, gdy trasą jednocześnie poruszają się mieszkańcy jadący do i z Nowego Sącza, Starego Sącza oraz miejscowości położonych wzdłuż drogi.

W czwartek, 24 września, po godz. 16 przejazd z Chełmca w kierunku Brzeznej odbywał się momentami z prędkością zaledwie kilku kilometrów na godzinę. Samochody stały już przed Małą Wsią, a przejechanie około pięciokilometrowego fragmentu trasy mogło zająć blisko godzinę.

Podróż z Chełmca do Starego Sącza, która w normalnych warunkach zajmuje około 20 minut, wydłużała się choćby do godziny.

Światła nie wystarczają. Ruchem kierują również ludzie

Skala zatorów wymusiła dodatkowe działania. Dzisiaj (25 września) pomimo funkcjonującej sygnalizacji świetlnej na remontowanym odcinku zaangażowano osoby, które osobiście kierują ruchem i próbują na bieżąco rozładowywać tworzące się korki.

Przy tak dużym natężeniu samochodów najważniejsze jest odpowiednie regulowanie długości przejazdu pojazdów z obu kierunków. Szczególnie w szczycie choćby niewielkie zakłócenie gwałtownie prowadzi do powstania wielokilometrowych kolejek.

Remontują nie tylko asfalt. Droga po 10 latach wymaga gruntownej naprawy

Zakres inwestycji jest znacznie większy niż wymiana warstwy asfaltu. Drogowcy usuwają również podbudowę jezdni, która po około dekadzie użytkowania była miejscami w bardzo złym stanie.

To właśnie szeroki zakres robót sprawia, iż prace prowadzone są etapami, a utrzymanie ruchu na obwodnicy jest mocno utrudnione.

Dla mieszkańców Chełmca, Podrzecza, Brzeznej i kierowców korzystających z tej trasy oznacza to kolejne tygodnie utrudnień. Przed wyjazdem – szczególnie rano i po południu – warto zarezerwować sobie znacznie więcej czasu. Dopóki roboty na rondzie w Podrzeczu nie zostaną zakończone, korki na trasie Chełmiec–Brzezna mogą być codziennością.

Idź do oryginalnego materiału