Kongo - Kamerun 1:1. Yvan Ikia Dimi najlepszy na boisku. Mecz kończył z asystą

roosevelta81.pl 4 dni temu
Zdjęcie: 096-20260725-gornik-slask


Reprezentacja Konga swoje drugie spotkanie w ramach eliminacji do Pucharu Narodów Afryki, który odbędzie się w 2027 roku w Ugandzie podejmowała faworyzowany Kamerun.

Po porażce w wyjazdowym spotkaniu z Namibią i niespełna półgodzinnym debiucie z ławki rezerwowych, skrzydłowy Górnika znalazł się w wyjściowym składzie na to spotkanie. Mecz odbywał się przy pustych trybunach w Brazzaville, a w barwach Nieposkromionych Lwów wybiegł na murawę między innymi zawodnik Manchesteru United - Mbuemo.

Spotkanie przebiegało od początku głównie pod dyktando faworytów z Kamerunu, którzy zdecydowanie częściej znajdowali się przy piłce i wielokrotnie zagrażali dośrodkowaniami w okolice piątego metra bramki Konga. Dimi był najbardziej wyróżniającym się w ataku zawodnikiem - celnie dorzucał futbolówkę kolegom z rzutów rożnych, ale ci nie potrafili skutecznie wykończyć sytuacji.

Trójkolorowy reprezentant Republiki Konga w 24 minucie przeprowadził doskonałą akcję prawym skrzydłem. Najpierw w środku boiska zwodem minął obrońcę i przy wykorzystaniu swojej szybkości wpadł w okolice pola karnego, z której obsłużył płaskim podaniem Bantsiele, który precyzyjnym uderzeniem z 13 metrów wpisał się na listę strzelców.

Akcja do obejrzenia pod linkiem: KLIKNIJ

Kamerun swój pierwszy celny strzał oddał dopiero po przerwie, ale doskonale przy nim spisał się bramkarz gospodarzy. Chwilę później doskonały rajd lewoskrzydłowego Lwów zakończył się bramką wyrównującą, gdy mocne dośrodkowanie Mzinga w kuriozalny sposób wbił sobie do siatki.

Dimi był bardzo aktywny w kolejnych minutach, często biorąc na siebie ciężar gry i wywalczając raz za razem rzuty wolne po faulach przeciwników. W 60 minucie zabrakło niewiele, gdy potężnie uderzył ze stojącej piłki z 20 metrów i nieznacznie przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Zawodnik Górnika został zmieniony w 75 minucie będąc wyróżniającym się zawodnikiem spotkania i motorem napędowym prawej strony ataku. Był zaangażowany w większość akcji ofensywnych, po których odgwizdywano faule w okolicach szesnastki Kamerunu. W drugiej połowie kilkukrotnie przejmował inicjatywę i celnie dośrodkowywał do kolegów z ataku, którzy nie zdołali zamienić dobrych podań na zdobycz bramkową.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału