
Piknik był przede wszystkim okazją do zabawy na koniec wakacji, ale dyrektor Dariusz Domasiewicz wykorzystał sposobność, aby przedstawić plany rozwoju ośrodka uczestnikom spotkania.
– Od pewnego czasu zaczęliśmy przywracać to miejsce do czasów świetności. Mamy nadzieję na finał głównych prac w przyszłym roku. Choć to niełatwe, ponieważ teren jest objęty ochroną konserwatorską i musimy spełniać pewne warunki. Najważniejsza pozostaje oczywiście rehabilitacja dzieci niepełnosprawnych. Ale to zajmuje tylko część doby. Chcemy postawić też na część komercyjną – popołudnia, soboty i niedziele, ferie i wakacje – na spotkania, ogniska, wypoczynek, naukę jazdy konnej – tłumaczył Dariusz Domasiewicz.
Jak dodał, szpital nie oczekuje w tej sprawie specjalnego wsparcia urzędu marszałkowskiego (choć byłoby przyjęte z wdzięcznością). Zamierza zrealizować plany samodzielnie szukając pomocy i funduszy. Ma już sprzymierzeńców, np. w gminie Piątnica i zakładzie karnym z Czerwonego Boru, dzięki którym prace wykonuje w ośrodku już 12 osób.
– o ile plany się ziszcza, za 2 – 3 lata będzie to regionalna perła w kwestii rehabilitacji, ale także perełka wypoczynkowo – rekreacyjna. Chcemy wykorzystać ogromny potencjał tego miejsca. Zapewniam, iż każda złotówka przeznaczana przez naszych sprzymierzeńców dla Kisielnicy pozostanie w Kisielnicy – dodał Dariusz Domasiewcz.
Obecnie ośrodek dysponuje 10 końmi, które służą dzieciom do zajęć rehabilitacyjnych. Odbywa się tam także nauka jazdy dla najmłodszych. W planach jest pozyskanie kolejnych 5 młodszych i zdrowych czworonożnych „terapeutów”. Podstawowym zadaniem jest jednak modernizacja infrastruktury ośrodka. Na razie ośrodek oznacza dla szpitala około miliona złotych straty, ale po realizacji zamierzeń, powinien wychodzić „na swoje”, a może choćby przynosić dochód.
Wraz z Jackiem Piorunkiem z działalnością ośrodka w Kisielnicy zapoznali się podczas pikniku przedstawiciele kilku instytucji marszałkowskich z Łomży. Dariusz Domasiewicz zaprosił wszystkich na spacer po terenie ośrodka. Mogli także „przywitać się” z końmi i zobaczyć pomieszczenia dawnych stajni, które będą zmodernizowane, ale z uwzględnieniem zabytkowego charakteru. A ponieważ był to piknik, nie zabrakło ogniska i pieczonych nad ogniem kiełbasek.
Tekst i fot. Maciej Gryguc
Źródło: Urząd Marszałkowski