Koniec marzeń Pogoni

35 minut temu
Po fenomenalnej rundzie jesiennej w wykonaniu beniaminka z Grodziska Mazowieckiego drużyna zmieniła się o 180 stopni. Wiosna Pogoni to prawdziwy dramat. W 2026 roku podopieczni trenera Stokowca zanotowali tylko 2 wygrane – dublet Polonii (2:1 z Polonią Bytom i 3:2 z Polonią Warszawa) – 4 remisy i aż 6 porażek. Szczególnie nieudane dla Grodziszczan są ostatnie tygodnie, w których w 8 ostatnich meczach wywalczyli jedynie 4 punkty na 24 możliwe. jeżeli po jesieni kibice rewelacji rundy marzyli o tym, iż ich klub będzie w stanie zagrać w barażach o awans do PKO Bank Polski Ekstraklasy, to teraz musieli przełknąć gorzką pigułkę.Brak matematycznych możliwościPoniedziałkowa potyczka na wyjeździe z Odrą Opole definitywnie pozbawiła Pogoń Grodzisk Mazowiecki szans na walkę o wymarzoną Ekstraklasę.Odra otworzyła wynik meczu w 19. minucie starcia, kiedy piłkę w siatce zmieścił Damian Tront. Pogoń odpowiedziała dopiero po godzinie gry – do wyrównania doprowadził Stanisław Gieroba. Choć przez dłuższy czas utrzymywał się remis, w końcówce przeciwnik uderzył ze zdwojoną siłą.Pogoń wypuściła punkt w doliczonym czasie meczu. W odstępie dwóch minut Odra strzeliła dwa gole. Najpierw wprowadzony niedługo wcześniej z ławki rezerwowych Lucas Ramos, zaś później samobójcze trafienie zanotował Aleksander Gajgier.To trzecia ligowa przegrana Pogoni z rzędu – wcześniej uległa ona 2:3 ŁKS-owi Łódź i 1:4 Wieczystej Kraków. Jak poniedziałkowy mecz wpłynął na tabelę? Do końca sezonu 2025/2026 na zapleczu Ekstraklasy pozostały dwie kolejki. Grodziski klub posiada na swoim koncie 43 punkty, zaś będąca aktualnie na ostatnim barażowym miejscu Polonia Warszawa posiada ich 50. 6 oczek jest do zdobycia – matematyka potwierdza, iż Pogoń oficjalnie straciła szanse na udział w barażach.Cel został zrealizowanyAbsurdem byłoby jednak mieć pretensje do zawodników, iż nie będą walczyć o awans. Wszakże na początku sezonu eksperci skazywali beniaminka na pożarcie i to właśnie w nim upatrywali głównego kandydata do spadku z Betclic 1. Ligi. A Pogoń zrealizowała swój cel, zapewniając sobie spokojne utrzymanie – na ten moment ma aż 16 punktów więcej od znajdującego się najwyżej w czerwonej strefie Górnika Łęczna. O utrzymanie martwić się może zaś sąsiad Pogoni – Znicz Pruszków.Ostatnia szansaNiestety domowe starcie Znicza z Polonią Bytom zakończyło się pogromem ze strony gości. Pruszkowianie ulegli przeciwnikowi 1:4, a honorowego gola w 90. minucie strzelił Dominik Sokół. Na nieszczęście Pruszkowa tym razem zapunktował główny rywal w walce o utrzymanie, czyli Stal Mielec. Niedawny ekstraklasowicz zremisował 1:1 u siebie z Puszczą Niepołomice.Po 32. kolejce Znicz ma 25 punktów – o 4 więcej od ostatniego GKS Tychy, o 2 mniej od Górnika Łęczna i o 5 mniej od wymienionej wcześniej mieleckiej Stali. Aby się utrzymać, Znicz potrzebuje dwóch zwycięstw w najbliższych dwóch kolejkach i oczywiście musi liczyć na gorsze wyniki rywali.Terminarz wygląda fatalnie – najpierw Znicz zmierzy się z będącym w czołówce Chrobrym Głogów, a później z myślącym o grze w barażach Ruchem Chorzów. Górnika Łęczna czekają z kolei starcia z Odrą Opole i ŁKS-em, a Stal mecze z Pogonią Siedlce oraz Polonią Bytom. Teoretycznie to właśnie spadkowicz z poprzedniego sezonu z Ekstraklasy ma najlepszą drogę do utrzymania. Cały czas jednak jest nadzieja, iż w przyszłym sezonie zobaczymy Znicza na boiskach Betclic 1. Ligi.– Na razie żyję z tygodnia na tydzień. Jestem w czasie przygotowania się do następnego meczu. Dopóki jest tutaj szansa, nie wybiegam myślami do przodu. Zarządzam każdym tygodniem – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Łukasz Smolarow, odpowiadając na pytanie, jaka będzie jego przyszłość w przypadku pożegnania się Znicza z zapleczem PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Idź do oryginalnego materiału