Koniec z wrzutnikami w salach szpitalnych
Szpital przez lata korzystał z umowy z zewnętrznym dostawcą. Teraz udało się ją przeformułować i wynegocjować nowe warunki. Jak podkreślił rzecznik prasowy placówki, inne oferty były dużo wyższe. - Od 1 kwietnia nowy system obejmie ponad 200 odbiorników. Firma zewnętrzna zdemontuje wrzutniki, a pacjent będzie mógł po prostu włączyć telewizor i oglądać to, co chce. Jak z domu - mówi Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.
Do sprawy odniósł się także Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. Jak tłumaczył, decyzja o zmianie zapadła wcześniej, ale szpital był związany długą umową z firmą obsługującą system i nie miał możliwości jej wypowiedzenia. - Opłata to jedno, ale drugie to te automaty tylko na 2 złotówki strasznie wkurzały naszych pacjentów - mówi Robert Surowiec.
To właśnie ten praktyczny, codzienny problem wracał najczęściej. Nie chodziło wyłącznie o sam koszt, ale też o formę płatności. Pacjent musiał mieć przy sobie odpowiednie monety. Dla osoby zdrowej to drobiazg. Dla chorego, który leży kilka dni albo kilka tygodni w szpitalu, to kolejna mała przeszkoda, która niepotrzebnie komplikuje pobyt.
Szpital zapłaci 170 tysięcy złotych rocznie
Nowe rozwiązanie nie oznacza, iż telewizja będzie darmowa dla samej placówki. Szpital ma płacić zewnętrznej firmie 170 tysięcy złotych rocznie. W tej kwocie mają mieścić się wszystkie koszty związane z usługą, w tym również opłaty wynikające z praw autorskich i udostępniania sygnału.
Paweł Trzciński zwracał uwagę, iż w przypadku szpitala nie sprowadza się to do prostego postawienia telewizora przy łóżku. To nie jest tylko wstawienie telewizora, ale to całe prawa autorskie. W przypadku takiej instytucji jak szpital, niestety tak to działa - mówił rzecznik lecznicy.
Ministerstwo Zdrowia było przeciwne takim zmianom
Ta decyzja gorzowskiego szpitala jest o tyle ciekawa, iż stoi w kontrze do stanowiska Ministerstwa Zdrowia. Resort w odpowiedzi na petycję pacjentów z 2024 roku dotyczącą finansowania dostępu do telewizji jasno stwierdził, iż nie zamierza pokrywać takich kosztów, bo telewizja nie jest elementem leczenia i nie może być uznana za świadczenie towarzyszące.
Podstawowym celem podmiotów leczniczych, w tym prowadzących szpitale, jest leczenie, a nie zapewnianie rozrywki - napisało wówczas Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na petycję. Resort podkreślił też, iż telewizory w szpitalach nie są wymagane przez przepisy prawa ani przez rozporządzenia określające wyposażenie takich placówek.
Ministerstwo przypominało jednocześnie, iż w szpitalu może być prowadzona także inna działalność niż lecznicza, o ile nie jest uciążliwa dla pacjenta ani dla procesu leczenia. Stąd właśnie możliwość instalowania telewizorów przez zewnętrznych operatorów i pobierania opłat za dostęp do usługi.
Gorzów idzie własną drogą
Choć ministerstwo nie widzi podstaw do finansowania telewizji z publicznych pieniędzy, gorzowski szpital postanowił wziąć ten koszt na siebie. To decyzja lokalna, wynikająca z realnych problemów zgłaszanych przez pacjentów i z chęci poprawy komfortu pobytu na oddziałach.
Szpital przypomniał też, iż pacjenci mogą korzystać z darmowego Wi Fi. Na oddziałach przy ul. Dekerta działa hotspot WSzW_HOTSPOT, a po uzyskaniu kodu dostępu przesyłanego SMS-em można połączyć się z siecią na własnym urządzeniu.
Od 1 kwietnia pacjenci nie będą więc musieli wybierać między spokojem a szukaniem bilonu. Telewizor ma po prostu działać. Bez opłat i bez wrzutnika.

2 godzin temu












