Koniec samowolki kierowców. UE zaostrza kontrole aut i przeglądów

1 godzina temu

Unia Europejska i polski rząd szykują prawdziwą rewolucję dla kierowców. Nowe przepisy mają całkowicie zmienić zasady badań technicznych, ograniczyć możliwość wyłączania systemu start-stop oraz wprowadzić znacznie surowsze kontrole samochodów. Kierowcy muszą przygotować się również na wyższe opłaty i kary sięgające choćby 600 zł za spóźniony przegląd.

Kierowca trzyma kierownicę samochodu. Grafika poglądowa. Fot. Pixabay

UE szykuje rewolucję dla kierowców. Koniec z wyłączaniem start-stop i wyższe kary za spóźniony przegląd

Unia Europejska oraz polski rząd przygotowują ogromne zmiany dla kierowców i stacji kontroli pojazdów. Nowe przepisy mają zaostrzyć zasady badań technicznych, ograniczyć możliwość wyłączania systemów ekologicznych oraz wprowadzić wysokie kary za spóźnienie z przeglądem. W skrajnych przypadkach kierowcy mogą zapłacić choćby około 600 zł.

Bruksela i Warszawa chcą uszczelnić system

Parlament Europejski rozpoczął prace nad nowymi regulacjami dotyczącymi badań technicznych oraz kontroli drogowych. Jednocześnie Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje własną nowelizację przepisów, która ma dostosować polskie prawo do unijnych wymogów.

Nowe regulacje mają przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, ograniczyć emisję spalin i wyeliminować nieuczciwe praktyki związane z przeglądami technicznymi.

Koniec z wyłączaniem systemu start-stop

Jedną z najważniejszych zmian będzie obowiązkowa kontrola systemów elektronicznych i ekologicznych montowanych w samochodach.

Diagnosta podczas badania technicznego sprawdzi nie tylko działanie systemu start-stop, ale także to, czy właściciel auta nie próbował go trwale wyłączyć lub zmodyfikować.

Kontrole obejmą również systemy wspomagania kierowcy ADAS, asystentów pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne oraz poduszki powietrzne.

Nowy obowiązkowy odczyt danych z samochodu

Na stacjach kontroli pojazdów pojawi się obowiązkowy system OBFCM, czyli moduł monitorujący rzeczywiste zużycie paliwa i emisję spalin.

Diagnosta będzie musiał podłączyć komputer do złącza OBD pojazdu i pobrać dane dotyczące spalania oraz emisji CO2. Informacje zostaną automatycznie przesłane do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Dane mają być przechowywane choćby przez 20 lat.

Stacje kontroli pojazdów czekają kosztowne zmiany

Nowe przepisy oznaczają także dodatkowe obowiązki dla właścicieli stacji kontroli pojazdów. Część przedsiębiorców będzie musiała wymienić sprzęt lub zaktualizować systemy komputerowe, aby spełnić nowe wymogi techniczne.

Resort infrastruktury zapowiada pełną cyfryzację procesu badań technicznych i ograniczenie możliwości ingerencji człowieka w przesyłane dane.

Policja sprawdzi spaliny i hałas na drodze

Zmiany obejmą również kontrole drogowe. Policja otrzyma możliwość sprawdzania emisji spalin oraz poziomu hałasu pojazdów bezpośrednio podczas rutynowych kontroli.

Jeśli samochód będzie emitował zbyt dużo zanieczyszczeń lub okaże się zbyt głośny, kierowca może zostać skierowany na dodatkowe badanie techniczne.

Nowe opłaty i wysokie kary za spóźnienie

Rząd planuje również zmiany w systemie opłat za badania techniczne. Ceny przeglądów mają być automatycznie podnoszone co roku i powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.

Największe emocje budzi jednak nowy taryfikator kar dla kierowców spóźniających się z przeglądem.

Planowane kary mają wyglądać następująco:

• spóźnienie powyżej 7 dni – około 300 zł,
• spóźnienie powyżej 21 dni – około 450 zł,
• spóźnienie powyżej 90 dni – choćby około 600 zł.

Auto nie przejdzie przeglądu po zignorowaniu akcji serwisowej

Nowe przepisy mają objąć także obowiązkowe akcje serwisowe producentów samochodów.

Jeśli właściciel zignoruje wezwanie dotyczące poważnej wady fabrycznej, np. wymiany wadliwych poduszek powietrznych, pojazd może automatycznie nie przejść badania technicznego.

Zmiany obejmą również motocykle

Unia Europejska planuje także obowiązkowe przeglądy cięższych motocykli oraz motocykli elektrycznych w całej UE.

Dodatkowo kierowcy zyskają możliwość wykonania tymczasowego badania technicznego w innym kraju Unii Europejskiej.

Co to oznacza dla kierowców?

Eksperci podkreślają, iż nadchodzące zmiany będą jedną z największych reform systemu badań technicznych od wielu lat.

Kierowcy muszą przygotować się na bardziej szczegółowe kontrole, wyższe koszty utrzymania pojazdów oraz znacznie większy nadzór nad stanem technicznym samochodów.

Idź do oryginalnego materiału