Koźminianka prezentuje utwór „Błysk”. Znamy jej kolejne plany

1 godzina temu

Głównym motorem do obecnych działań stał się sukces w ogólnopolskim konkursie Mentos Fresh Beats, w którym nagranie Kasi pokonało aż 650 innych zgłoszeń. W jury zasiadły uznane postacie branży muzycznej: wokalistka Lanberry, producent Moo Latte (Brian Massaka Victorsson), dziennikarka Kari Nicińska oraz menedżer Patryk Glinka.

Oprócz nagrody finansowej (20 tys. zł) i opieki mentorskiej, wygrana zaowocowała współpracą ze znanym producentem Moo Latte, który ma na swoim koncie utwory m.in. dla Bitaminy czy Vito Bambino. Efektem tej fuzji jest najnowszy singiel Kasi zatytułowany „Błysk”, opowiadający o utracie kontroli wywołanej fascynacją drugim człowiekiem.

Brian chciał poznać, czego słucham. Zrobił bicior, który klimatem mieści się gdzieś między The Neighbourhood a Vito Bambino. Wysłał mi go z pytaniem: „Co myślisz?”. Nie odpisywałam mu cały dzień, bo kawałek tak bardzo mi się spodobał, iż od razu postanowiłam zrobić z tego piosenkę. Następnego dnia wysłałam mu tekst i melodię. Odpisał, iż okropnie się stresował tą moją ciszą, bo myślał, iż mi się nie podoba. A ja po prostu od razu wzięłam się do pracy - nie chciałam rzucić zwykłego „fajne”. W efekcie ten utwór powstał zaledwie w trakcie wymiany czterech SMS-ów. Nagrywaliśmy go w Toruniu - wspomina Kasia Krzyżaniak.

Solowy debiut i plany na przyszłość

Premiera utworu „Błysk” otwiera zupełnie nowy rozdział w twórczości artystki, która dotychczas kojarzona była przede wszystkim jako liderka formacji Senders. Z zespołem tym wydała album „Do Światła” (2024 r.) oraz minialbum „Znów zaczęła się przyszłość” (2025 r.), a także wystąpiła na Jarocin Festiwal. Choć solowa ścieżka staje się dla niej priorytetem, nie oznacza to całkowitego rozstania z zespołem.

Występ na Great September w Łodzi, gdzie Kasia zaprezentowała przed publicznością swoje premierowe autorskie utwory, udowodnił, iż Koźminianka mierzy wysoko. W planach ma kolejne single, a docelowo pełnowymiarowy album sygnowany własnym imieniem i nazwiskiem.

Pierwszy raz czuję, iż jestem w miejscu, w którym powinnam być i chcę iść w to dalej. Jednocześnie jestem realistką i nie patrzę na świat przez różowe okulary. Moim celem jest utrzymywanie się z muzyki. To byłoby dla mnie wystarczające. Nie marzę o świetle reflektorów. Te dwie rzeczy niekoniecznie się ze sobą łączą - podkreśla wokalistka.

Muzyczna droga z Koźmina na duże sceny

Muzyczne korzenie Kasi sięgają domu rodzinnego i pasji jej taty (harmonijkarza), który zaznajomił ją z klasyką rocka - od The Rolling Stones po Maanam i Dżem. Zanim zaczęła pisać autorskie piosenki, grała w zespole NoName, a jako 13-latka stworzyła swój pierwszy utwór.

Ostatnie miesiące przyniosły jednak ogromny przełom. Kasia Krzyżaniak wzięła udział w głośnym projekcie „Kobiety Jarocina” u boku m.in. Renaty Przemyk, Anji Orthodox i Ani Rusowicz, wykonując w duetach i solowo ikoniczne utwory polskiego rocka. Projekt ten zaprowadził ją także na festiwal Góry Literatury, gdzie po koncercie w Zamku Sarny w Ścinawce Górnej wokalistka miała okazję osobiście rozmawiać z noblistką Olgą Tokarczuk.

Mimo sukcesów pochodząca z Koźmina Wielkopolskiego artystka twardo stąpa po ziemi, podchodząc do swojej twórczości z pełnym zaangażowaniem:

Nie lubię niczego robić po łebkach, ja jak coś robię to lubię na maksa. Pochłonęła mnie muza - mówi Krzyżaniak.

https://www.krotoszynska.pl/kultura/mieszkanka-kozmina-wielkopolskiego-wystapila-z-renata-przemyk-mamy-wideo/hnTz6BESg2vl5hnIs7Ro
Idź do oryginalnego materiału