Dwudniowe uroczystości żałobne rozpoczęły się w poniedziałek w Jarosławiu, gdzie mszy świętej przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. We wtorek, 29 września, trumna z ciałem 67-letniego duchownego spoczęła na cmentarzu w jego rodzinnej Grzęsce, w tym samym kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, w którym przed laty został ochrzczony, a 40 lat temu odprawił swoją mszę prymicyjną.
Ostatniej drodze kapłana nadano rangę państwową i regionalną, w uroczystościach wzięli udział m.in. sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Mszy pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy przemyski Stanisław Jamrozek, a homilię wygłosił dziekan dekanatu jarosławskiego ks. Marian Bocho.
– Chcemy dziś dziękować Panu Bogu za życie śp. ks. Stanisława, ale też wspominać go w naszych modlitwach, bo to jest nasze zadanie jako chrześcijan, jako tych, którzy szli razem z nim drogą przestrzegania Bożych przykazań – powiedział na rozpoczęcie Eucharystii bp Stanisław Jamrozek.
OSP GrzęskaCzytaj również:
Biskup Jamrozek: „Dołącza do grona męczenników za wiarę”
Niezwykle poruszający przebieg miała homilia, w której bp Jamrozek nawiązał do symbolicznego gestu wiernych, którzy umieścili fotografię zamordowanego kapłana obok pomnika bł. ks. Jerzego Popiełuszki:
– Ksiądz Stanisław od minionego czwartku dołącza do grona męczenników za wiarę. Zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału. To była jego codzienna służba. Wiele osób korzystało z jego posługi i bardzo ją cenili. Przychodzą na myśl słowa: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” – mówił hierarcha.
Przed rozpoczęciem nabożeństwa ks. Rafał Szykuła przypomniał dramatyczne okoliczności ostatnich chwil życia duchownego. Wiele wskazuje na to, iż śmiertelne ciosy padły w momencie, gdy ks. Stanisław niósł do kościoła klucz do tabernakulum, przygotowując się do odprawienia mszy.
Sami mieszkańcy Grzęski w rozmowach ze zgromadzonymi mediami nie kryli wzruszenia, wspominać zmarłego bez zbędnej pompatyczności.
– U nas nie nazywał się Stanisław, tylko Stasio. Był pracowity, ale przede wszystkim uczynny. Gdy ktoś chciał iść do spowiedzi, to na pewno Stasio siedział w konfesjonale i można było do niego podejść. Służył ludziom, był niezwykle dobrym człowiekiem – wspominały ze łzami w oczach parafianki.
Czytaj również:
Bilans tragedii, stan rannych i apel o powściągliwość
Do krwawego ataku doszło w czwartek, 24 września, około godz. 9:30 w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M., który w noc poprzedzającą zdarzenie przedostał się do Polski z Niemiec, zaatakował nożem pięć osób, trzech księży oraz dwie osoby świeckie. Przerażeni ludzie szukali schronienia m.in. w konfesjonałach.
W wyniku odniesionych ran ks. Stanisław Zbojnowicz zmarł. Dyrektor ośrodka ks. Marek Pieńkowski w stanie ciężkim, ale stabilnym wciąż przebywa w szpitalu. Trzeci z duszpasterzy, ks. Adrian, po opatrzeniu ran wrócił do opactwa. Podczas sobotniej mszy pojawił się na ołtarzu ze śladami pobicia i zabandażowaną głową, kierując do wiernych przejmujący apel:
– Wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę za naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna. Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem. Zła dokonał konkretny człowiek. Nie odpowiadajmy nienawiścią – prosił ks. Adrian.
Do sprawy odniósł się również Przewodniczący Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców bp Krzysztof Zadarko, apelując o niewykorzystywanie tragedii do wywoływania niechęci wobec narodowości ukraińskiej: „Przenoszenie odpowiedzialności za te wydarzenia z jednego człowieka na całą grupę etniczną czy narodowościową jest nadużyciem i skandalem”.
Podejrzany Ihor M. decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Z uwagi na jego stan psychiczny (biegli stwierdzili nasilone objawy choroby psychicznej uniemożliwiające przesłuchanie), areszt będzie wykonywany w warunkach szpitalnych.
40 lat kapłańskiej drogi na Podkarpaciu
Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 roku w Grzęsce. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 roku i przez cztery dekady posługi głęboko wpisał się w pamięć mieszkańców regionu.
Posługiwał m.in. w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie, przeworskiej farze oraz jako kapelan Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie. W ostatnich 16 latach pełnił posługę spowiednika w rektoracie pw. św. Mikołaja Biskupa i opactwie w Jarosławiu.
W jarosławskim klasztorze przez cały czas wyłożona jest księga kondolencyjna, do której wierni wpisują słowa żalu i intencje modlitewne za zdrowie rannych.

1 godzina temu











