GKS Tychy ponownie słabszy. Tym razem od Puszczy Niepołomice, z którą przegrał na swoim stadionie 1:2. To piętnasta porażka tyskiej drużyny w trwającym sezonie, a jej strata do bezpiecznego miejsca, gwarantującego utrzymanie w pierwszej lidze, wynosi już sześć punktów.
Trener Łukasz Piszczek dokonał kilku roszad w składzie GKS-u. Na ławce usiedli m.in. Marcin Listkowski, Julian Keiblinger, Paweł Łysiak czy pokiereszowany w ostatnim meczu ligowym Damian Kądzior. Do wyjściowego składu wrócił Kasjan Lipkowski, środek pola tworzyli Jakub Bieroński i Marcin Szpakowski, a z przodu straszyć rywali miała trójka nominalnych napastników – Wełniak, Krawczyk i Rumin.
Pierwsza część pierwszej połowy była dość zamkniętym widowiskiem. Groźniejsze sytuacje tworzyła Puszcza, głównie po stałych fragmentach, ale trudno powiedzieć, iż były to ewidentnie okazje bramkowe. Z samej gry minimalnie lepiej wyglądali Tyszanie, którzy niedługo otworzyli wynik spotkania – w dość niecodziennych okolicznościach.
W 24. minucie Luis da Silva zauważył wysuniętego bramkarza Puszczy Michała Perchela. Obrońca GKS huknął z połowy boiska w poprzeczkę, a odbitą piłkę do bramki skierował Piotr Krawczyk. To było tym samym debiutanckie trafienie nowego napastnika GKS-u Tychy.
Jeszcze przed przerwą Puszcza wyrównała. Albański napastnik Amorildo Gjoni odwrócił się z Igorem Łasickim na plecach i pokonał pewnym strzałem Jakuba Mądrzyka. Oba zespoły na przerwę schodziły z zaliczką jednego gola.
Obraz gry po przerwie wyglądał podobnie. Puszcza swoje okazje tworzyła w zasadzie wyłącznie po dośrodkowaniach – z gry lub stałych fragmentów, jednak GKS nie tworzył ich prawie wcale. Sytuacja zmieniła się w 60. minucie. Do piłki przed polem karnym tyszan biegli Wojciech Hajda i Igor Łasicki. Pomocnik Puszczy ubiegł minimalnie Łasickiego, a tyski obrońca trącił przeciwnika. Sędzia początkowo ukarał defensora żółtą kartką, ale po analizie VAR zmienił decyzję na czerwoną kartkę.
Grający w dziesiątkę GKS mógł zostać błyskawicznie ukarany po raz drugi. Już w następnej akcji Mateusz Cholewiak dograł do Adriana Piekarskiego, a ten wyprowadził Puszczę na prowadzenie. Po konsultacji z wozem VAR gola jednak anulowano – Cholewiak był ostatecznie na spalonym.
Niedługo później zareagował Łukasz Piszczek, dokonując aż poczwórnej zmiany. Ale obraz gry nie zmieniał się. Osłabionym Tyszanom trudno było kreować zagrożenie pod bramką gości, a Niepołomiczanie czekali na swoje pojedyncze sytuacje. I byli groźniejsi. Ze strony GKS-u można było zapamiętać m.in. niezły strzał Marcina Listkowskiego czy zablokowane, ale czyste i silne uderzenie sprzed pola karnego Bartłomieja Barańskiego.
Finalnie w 85. minucie Piotr Mroziński wykorzystał świetny dorzut z prawej strony Hajdy i z bliska zdobył drugiego gola dla Puszczy. Tyscy kibice z gorzkim śmiechem na ustach zaczęli opuszczać stadion, a zespołowi GKS-u nie pomogły ani kolejne rzuty rożne, ani podłączanie się do pola karnego bramkarza.
Mecz zakończył się kolejną porażką Trójkolorowych, a kibice i sztab mają po raz kolejny zgryz. Bo GKS w sumie znów nie zagrał koszmarnie, ale i tak lepsi są rywale, którzy nie musieli zagrać wielkiego spotkania.
Kamil Hajduk
1 marca 2026, Stadion Miejski w Tychach
GKS: Mądrzyk – Lipkowski, Tecław, Łasicki, Silva, Jankowski (71’ Jankowski) – Szpakowski (71’ Stefansson), Bieroński – Rumin (82’ Łysiak), Wełniak (71’ Keiblinger), Krawczyk (71’ Listkowski).
Puszcza: Perchel – Barczak, Piekarski, Kasolik, Mroziński – Hajda (90’ Stec), Walski (80’ Kikis) – Iwao (80’ Korczakowski), Filipe Nascimento, Cholewiak (90’ Stępień) – Gjoni (88’ Śmiglewski).
Żółte kartki: Jankowski, Rumin.
Czerwona kartka: Łasicki (w 65. minucie za faul).

2 godzin temu













