W spotkaniu 20. kolejki Betclic 3. Ligi Naprzód Jędrzejów zremisował na boisku w Łagowie z Podlasiem Biała Podlaska 4:4 (1:2).
Goście objęli prowadzenie już w 7. minucie po trafieniu Adriana Wnuka. W 42. minucie na 2:0 podwyższył Jarosław Kosieradzki. Jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę dla Naprzodu zdobył Igor Kośmicki.
Po zmianie stron w 52. minucie wyrównał Kacper Durda, a dziewięć minut później ten sam zawodnik skutecznie wykorzystał rzut karny, dając gospodarzom prowadzenie 3:2. W 74. minucie czwarte trafienie dla jędrzejowian dołożył Wibson Souza Oliveira.
Końcówka należała jednak do Podlasia – w 79. minucie gola kontaktowego strzelił Adrian Wnuk, a w 87. minucie Jarosław Kosieradzki ustalił wynik spotkania na 4:4.
Zdobywca dwóch bramek Kacper Durda podkreślał, iż inauguracja była pełna emocji i zwrotów akcji, a drużyna miała spotkanie pod kontrolą przy dwubramkowym prowadzeniu.
– To był mecz walki. Wiedzieliśmy, jak gra Podlasie i byliśmy na nich dobrze przygotowani. W pierwszej połowie mieliśmy problem ze zbieraniem drugich piłek, ale skorygowaliśmy to w przerwie i to przyniosło efekt – wyszliśmy na prowadzenie 4:2. Mieliśmy sytuacje, żeby zamknąć ten mecz. Niestety w końcówce straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry i plany się pokrzyżowały. Trzeba szanować ten punkt i wyciągnąć wnioski, bo przy takim prowadzeniu powinniśmy dowieźć zwycięstwo – powiedział zawodnik.
Trener Marcin Pluta zwracał uwagę na dwa zupełnie różne oblicza swojej drużyny i moment przełomowy tuż przed przerwą.
– Dobrze, iż jeszcze przed końcem pierwszej połowy zdobyliśmy bramkę kontaktową, bo to dało nam impuls. Po korektach w przerwie druga połowa była już zupełnie inna – nie tylko pod względem strzelonych bramek, ale też kultury gry. Lepiej transportowaliśmy piłkę do wyższych stref, byliśmy skuteczniejsi w zbieraniu drugich piłek i potrafiliśmy kontrolować tempo meczu – podkreślił szkoleniowiec.
Jednocześnie trener Naprzodu nie krył rozczarowania stratą prowadzenia.
– Bardzo boli mnie to, iż przy wyniku 4:2 straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry. Obrona drugiego tempa po stałym fragmencie to kwestia organizacji i koncentracji. Zespół musi mieć świadomość, ile kosztowało go odwrócenie wyniku z 0:2 na 4:2. W takich momentach trzeba zarządzać meczem dojrzalej. Wyciągniemy wnioski i będziemy pracować dalej – zaznaczył Marcin Pluta.
W następnym meczu piłkarze z Jędrzejowa udadzą się do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie zmierzą się w regionalnych derbach z KSZO. Ten mecz rozegrany zostanie w sobotę, 7 marca o godz. 17.00.



2 godzin temu















