KS Goczałkowice-Zdrój - Górnik II Zabrze 2:2. Valentine's day.

roosevelta81.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: rezerwy filip adamski


rezerwy filip adamski

Mecz o górną część tabeli Betclic III ligi i wyjazd rezerw Górnika do dobrze radzących sobie Goczałkowic. Po domowej przegranej i nieobecności kilku młodych zawodników drugi zespół przystąpi w pełnym składzie.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gospodarzy, którzy próbowali piłkę rozgrywać od własnego pola karnego, wciągając przeciwników na własną połowę. Młodzi Górnicy zrewanżowali się intensywnym pressingiem, ale dojrzała gra podopiecznych Jacka Kołodziejczyka poskutkowała zepchnięciem Trójkolorowych do defensywy.

Rezerwy Górnika jako pierwsze stworzyły groźną sytuację. Leszczyk wrzucił z lewego skrzydła wysoką piłkę do Quainoo, ten jednak w asyście obrońcy nie zdołał oddać na tyle mocnego strzału głową, żeby zaskoczyć Wieczorkiewicza. Doskonałą akcją popisał się Barczak, który najpierw wymienił podanie z Kosibą, który wypuścił prawego obrońcę na 10 metr, gdzie znalazł się oko w oko z golkiperem gospodarzy. Uderzenie Barczaka jednak zdołał sparować Wieczorkiewicz a na trybunach można było słyszeć oddech ulgi lokalnych kibiców. Niewykorzystana sytuacja zemściła się natychmiast, bo pierwsza kontra zakończyła się stratą bramki. Mknący prawym skrzydłem Maroszek przepchnął ciałem obrońcę, posłał płaską piłkę w szesnastkę, którą Żagiel precyzyjnie wykończył strzałem przy słupku.

Zagrożenie pod bramką Solika co rusz stwarzał szarżujący Kilkaisz, ale bramkarz gości był na posterunku. W drugą stronę najskuteczniejsze były skrzydła - najpierw Leszczyk szukał Quainoo, potem Barczak nękał obronę wrzutkami po rajdach. Ataki w końcu przyniosły skutek, po kolejnym rzucie różnym do strzału doszedł Hurny, piłka trafiła szczęśliwie do Nweke, który umieścił futbolówkę w siatce.

Chwilę po wznowieniu gry, gospodarze musieli kontynuować spotkanie w osłabieniu, kiedy Płonka bezpardonowo zaatakował Bedronkę. Wychowanek Górnika Zabrze z historią na ekstraklasowych boiskach spóźnił się w walce o piłkę i zobaczył czerwona kartkę. Górnik miał jeszcze doskonałą okazję za sprawą Płocicy, który przejmując piłkę huknął z dystansu w poprzeczkę.

Rezerwy Trójkolorowych grające w przewadze były zdeterminowane i co rusz gnębiły obronę Goczałkowic szybkimi atakami. Jeden z nich za sprawą Nweke przyniósł upragnione prowadzenie. Obrońca Górnika złamał do środka i uderzył zza pola karnego. Rykoszet jeszcze zmylił Wieczorkiewicza, który był bez szans na interwencję.

Młodzi zawodnicy z Zabrza było głodni kolejnych bramek. Najpierw indywidualnym rajdem w szesnastkę Quainoo zmusił bramkarza do interwencji, potem zaś Skiba chybił minimalnie obok słupka po strzale głową. Gospodarze ograniczyli się do pojedynczych ataków, zagrożenie stwarzając po rzutach różnych.

W końcówce spotkania nieuwagę obrońców wykorzystała ofensywa Goczałkowic i interweniujący Solik niestety był spóźniony i faulował wychodzącego napastnika. Młody bramkarz rezerw naprawił swój błąd w trybie natychmiastowym broniąc jedenastkę! Kiedy wszyscy spodziewali się dośrodkowania z kornera tuż po karnym, Żagiel zdecydował się na strzał bezpośrednio z rogu boiska, który wpadł bezpośrednio do siatki. Golkiper Górnika w 2 minuty przebył drogę z piekła do nieba i znowu do piekła!

Ostatnie 10 minut, to huraganowe ataki zabrzan skutkujące chociażby główką Adamskiego, którą pewnie chwycił Wieczorkiewicz. Niestety próby spełzły na niczym i mecz zakończył się remisem pozostawiając duży niedosyt po drugiej połowie, w której Górnik grał w przewadze.

KS Goczałkowice-Zdrój - Górnik II Zabrze 2:2 (1:1)
1:0 - 17' Żagiel

1:1 - 38' Nweke

1:2 - 58' Nweke

2:2 - '81 Żagiel

Górnik II Zabrze: Solik - Nweke, Adamski J., Kosiba, Świerkot, Płocica, Quainoo, Leszczyk, Barczak, Bedronka (C), Hurny
Rezerwowi: Koryciński, Wojtowicz, Ogórek, Wodecki, Mucha, Rogula, Szafrański
Trener: Seweryn Gancarczyk

KS Goczałkowice-Zdrój: Wieczorkiewicz - Gajda, Zięba, Żagiel, Wróblewski, Mendrela, Maroszek, Płonka, Będzieszak, Grygier, Kiklaisz
Rezerwowi: Valion, Danilczyk, Mwinyi, Komandera, Blacha, Flasz, Biliński, Grzejszczak, Orliński
Trener: Jacek Kołodziejczyk

Idź do oryginalnego materiału