Kupaj świętuje i pomija „niewygodny” rozdział! Ten sukces nie ma jednego ojca

pulslegnicy.pl 1 tydzień temu

Nowe rondo turbinowe przy ul. Jaworzyńskiej w Legnicy oddane zostało właśnie do użytku – cztery miesiące przed planowanym terminem. Prezydent Maciej Kupaj chwali tempo i efekty inwestycji. Problem w tym, iż o jej początkach – podpisanej umowie, pozyskanych milionach i poprzedniku – nie padło ani słowo.

W Legnicy zakończono realizację jednej z ważniejszych inwestycji drogowych ostatnich lat – budowy ronda turbinowego w rejonie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Prezydent Maciej Kupaj z dumą pokazuje zdjęcia i film z otwarcia, podkreślając, iż inwestycję udało się zakończyć aż cztery miesiące przed planowanym terminem.

Szybciej? Owszem. Sprawniej? Na to wszystko wskazuje. Tyle iż w tej opowieści brakuje jednego rozdziału.

Bo choć finał inwestycji przypadł na obecną kadencję, jej początek sięga września 2023 roku. To wtedy podpisano umowę z wykonawcą – konsorcjum firm z liderem BUDRIM – w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Dokument sygnował ówczesny prezydent Tadeusz Krzakowski wraz ze swoją zastępczynią. To także za jego rządów miasto pozyskało blisko 29,4 mln zł z rządowego Programu Inwestycji Strategicznych, które pokryły niemal całość kosztów inwestycji.

Zakres zadania był szeroki: od samego ronda turbinowego, przez drogi rowerowe i chodniki, po oświetlenie, kanalizację deszczową i infrastrukturę techniczną. Cel? Usprawnienie ruchu i obsługi terenów inwestycyjnych w LSSE oraz przygotowanie gruntów pod dalszy rozwój tej części miasta.

Dziś efekt końcowy rzeczywiście robi wrażenie – poprawa płynności ruchu na jednej z kluczowych arterii Legnicy to fakt. Trudno jednak nie zauważyć, iż sukces ma więcej niż jednego „ojca”.

Czy to zwykłe niedopatrzenie, czy może polityczna selekcja pamięci? W lokalnej polityce to pytanie wraca częściej, niż by się mogło wydawać.

Idź do oryginalnego materiału