Gospodarze doskonale zaczęli drugą część spotkania. Już w pierwszej minucie po przerwie prowadzenie miejscowych podwyższył Karol Futa. W 55 minucie bliski szczęścia był Michał Wachowicz, jednak strzelił w spojenie słupka z poprzeczką. Dwie minuty później fortuna była po stronie gospodarzy, gdy Sebastian Sikora trafił w poprzeczkę. Miejscowym sprzyjało wszystko, zdaniem przyjezdnych z Janowa Lubelskiego – także sędziowie na czele z Bartoszem Bardą. – Gdy jeszcze było 0:0, Piechniak wychodził na pozycję „sam na sam” z bramkarzem, ale w momencie zagrania do niego piłki znajdował się jeszcze na własnej połowie boiska, „grubo” przed linią środkową. Wszyscy to widzieli, tylko nie sędziowie. Boczny podniósł chorągiewkę, a główny odgwizdał spalonego. Po meczu sprawdzaliśmy tę sytuację na nagraniu. Związkowy obserwator przyznał nam rację, ale skwitował to słowami „uczymy się, uczymy”. Gdybyśmy zdobyli bramkę, a mający doświadcznie Piechniak był w stanie wykończyć tę akcję, to dalej mecz inaczej by przebiegał – mówi szkoleniowiec Janowianki Rafał Dudkiewicz, niezadowolony ze sposobu prowadzenia meczu przez sędziów. – Z sezonu na sezon praca sędziów wygląda coraz gorzej – wzdycha trener
Dudkiewicz.Wszystko szło zgodnie z myślą Łady, ale do czasu. Przełom nastąpił w 62 minucie. Wtedy czerwoną kartką w konsekwencji dwóch żółtych ukarany został Futa. Janowianka starała się wykorzystać swoją liczebną przewagę nad biłgorajską ekipą. Miejscowi zostali zepchnięci do głębokiej defensywny. Do końca meczu już tylko się bronili, momentami wręcz desperacko. Mieli ogromne trudności z wyjściem z własnej połowy boiska, utrzymaniem się przy piłce i wykonaniem kilku podań. Bramkarz Anton Alfimow wielokrotnie był w opałach. W 74 minucie został pokonany przez Łukasza Struga. Więcej bramek goście już nie zdobyli, chociaż mieli ku temu kilka wybornych okazji, m.in. w 87 minucie Brillant Monroe Etana z dogodnej pozycji bardzo mocno strzelił w słupek. – W pierwszej połowie meczu Łada zmusiła nas do gry w „niskiej” obronie. Nie potrafiliśmy wyjść spod jej ataku. Czerwona kartka dla Futy miała wpływ na to, co później działo się na boisku, jednak nie będę umniejszał zasług swoich piłkarzy – te dwie kartki ktoś musiał „wypracować”, wymusić na zawodniku Łady. Szkoda, iż nie zdołaliśmy wyrównać. Jak zawsze bardzo dobrze rozegraliśmy tylko jedną część meczu. Po przerwie pokazaliśmy, iż mamy bardzo duże możliwości, ale jednak wciąż potrzebujemy czasu, by przebudowany latem zespół grał tak, jak powinien – mówi trener Dudkiewicz.Łada 1945 Biłgoraj – Janowianka Janów Lubelski 2:1 (1:0)Gole: 1:0 Czułowski 35, 2:0 Futa 46, 2:1 Strug 74.Łada: Alfimow – Futa, Figiel, Gonczarewicz, Pytka – Czułowski (63 Janczuk), Krywołapow, Pęcak (77 Zarczuk) – Wachowicz (77 Duma), Dorosz (63 Poleszak), Kutyła (63 Ziętek); trener Zając.Janowianka: Rojek – Bodziuch (64 Piskorski), Łuczkowski, Stępniowski, Sypeń – Sikora (69 Marotto), Etana, Dacko (69 Carlos Philipe), Kosior, Strug – Piechniak; trener Dudkiewicz.Żółte kartki: Futa – dwie, Krywołapow (Łada). Czerwona kartka: Futa 62 (Łada). Sędziował: Barda (Płoskie).