Ławica szykuje mocną zimę. Nowe kierunki, więcej lotów i powrót dalekiej egzotyki

1 godzina temu

W rozmowie z Piotrem Szulcem przedstawiciel Ławicy zaznaczył, iż choć pasażerowie często kojarzą uruchamianie i zamykanie tras bezpośrednio z portem lotniczym, ostateczne decyzje należą do przewoźników.

– To nie lotnisko uruchamia nowe połączenia i to nie lotnisko decyduje o ich zamykaniu. Są to autonomiczne decyzje przewoźników podejmowane w oparciu między innymi o wyniki finansowe i aktualną sytuację geopolityczną. My budujemy ramy i warunki, które mają zachęcić przewoźnika do podjęcia pozytywnej decyzji dotyczącej Poznania – wyjaśnił Kuba Olejniczak.

Jednym z ograniczeń rozwoju Ławicy jest położenie portu w granicach administracyjnych miasta. Wiąże się to z koniecznością uwzględniania komfortu mieszkańców i ograniczeniami dotyczącymi operacji nocnych. Według Olejniczaka w godzinach dziennych, między 6:00 a 22:00, lotnisko przez cały czas ma jednak możliwości przyjmowania kolejnych połączeń.

Najbliższe miesiące mają przynieść kilka istotnych zmian. Jedną z pierwszych nowości będzie Bazylea. Z kolei pod koniec października Ryanair ma rozbudować swoją bazę w Poznaniu o piąty samolot.

Dodatkowa maszyna pozwoli przewoźnikowi uruchomić m.in. nowe połączenia do Barcelony i Porto. W przypadku stolicy Katalonii istotną informacją dla podróżnych jest to, iż samoloty mają lądować na głównym lotnisku Barcelona-El Prat, a nie w położonej dalej od miasta Gironie.

Zmiany nie ograniczą się wyłącznie do nowych kierunków. Ławica chce także poprawiać częstotliwość lotów na trasach, które już cieszą się dużą popularnością.

W sezonie zimowym z Poznania będzie można codziennie polecieć do Rzymu. Na Maltę planowanych jest choćby osiem lub dziewięć rejsów tygodniowo. Podobny wzrost ma nastąpić na trasie do Alicante – w niektóre dni przewidziane są choćby dwa połączenia dziennie. Malaga ma być obsługiwana niemal codziennie przez cały zimowy sezon.

– Nie chodzi tylko o uruchamianie kolejnych tras. Chodzi również o to, żeby latały one z odpowiednią częstotliwością i w odpowiednich godzinach – podkreślił kierownik Działu Siatki Połączeń.

Jak wskazywał, częstsze rejsy mają sprawić, iż mieszkańcy Poznania i Wielkopolski rzadziej będą wybierać inne lotniska tylko dlatego, iż oferują bardziej dogodny termin podróży.

Znaczącą częścią zimowej oferty Ławicy pozostają również czartery. Poznańskie lotnisko jest jednym z największych regionalnych ośrodków tego segmentu w Polsce.

Wśród nowych egzotycznych kierunków znajdą się Banjul w Gambii oraz Mombasa w Kenii. Od 19 grudnia uruchomione zostanie także połączenie na Lanzarote. Oznacza to, iż z Poznania będzie można bezpośrednio polecieć na cztery główne Wyspy Kanaryjskie: Gran Canarię, Teneryfę, Fuerteventurę i Lanzarote.

Do zimowej siatki mają również wrócić kierunki dalekiego zasięgu: Bangkok oraz wietnamska wyspa Phu Quoc. Rejsy realizowane będą na zlecenie biura podróży Rainbow. Podróżni nie muszą przy tym kupować całego pakietu wakacyjnego – dostępny jest również sam przelot.

Olejniczak zwrócił jednak uwagę, iż w przypadku najbardziej egzotycznych kierunków liczenie wyłącznie na oferty last minute może być ryzykowne. Zainteresowanie przedsprzedażą jest duże, dlatego część miejsc może zostać wyprzedana ze znacznym wyprzedzeniem.

Podczas rozmowy poruszono także temat pozycji lotnisk regionalnych w kontekście planowanej budowy dużego portu przesiadkowego pod Warszawą. Olejniczak relacjonował wnioski z Kongresu Rynku Lotniczego, który odbył się w Warszawie.

Jego zdaniem porty regionalne i przyszłe centralne lotnisko nie powinny być traktowane jako konkurenci, ale jako elementy systemu, które mają się wzajemnie uzupełniać. Rolą Ławicy ma pozostać przede wszystkim rozwijanie bezpośrednich połączeń i zapewnienie Poznaniowi oraz Wielkopolsce możliwie szerokiej dostępności komunikacyjnej.

W programie przywołano również przygotowany przez Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu raport dotyczący znaczenia lotniska dla gospodarki miasta i regionu. Jak mówił przedstawiciel Ławicy, bezpośredni i pośredni wpływ portu na gospodarkę przekracza miliard złotych. Kolejny ponad miliard złotych rocznie mają generować pasażerowie przylatujący do Poznania, którzy wydają pieniądze m.in. w hotelach, restauracjach, transporcie, handlu i usługach.

Ławica przygotowuje się również do kolejnych inwestycji infrastrukturalnych. Jednym z pierwszych etapów ma być powiększenie hali odpraw, która w tej chwili jest jednym z największych wąskich gardeł terminala.

Według Olejniczaka prace powinny ruszyć w perspektywie około roku, a w 2027 roku kolejne inwestycje mają być już widoczne dla pasażerów. Równolegle opracowywana jest koncepcja dalszej, większej rozbudowy terminala.

Zmiany są już natomiast widoczne w strefie kontroli bezpieczeństwa. Poznań był pierwszym lotniskiem w Polsce, które wprowadziło nowoczesne skanery pozwalające pozostawić elektronikę i płyny w bagażu podręcznym. Możliwe jest także przewożenie płynów w pojemnikach o pojemności do dwóch litrów.

Jak przekazał Olejniczak, w okresie letnim średni czas oczekiwania na kontrolę bezpieczeństwa wynosił około 6–7 minut, także w godzinach porannego szczytu.

W rozmowie uchylono również kulisy walki o nowe połączenia. Wbrew pozorom często to właśnie lotnisko wychodzi do linii lotniczej z propozycją konkretnej trasy. Następnie musi przekonać przewoźnika, iż Poznań jest rynkiem, na którym dane połączenie będzie miało szansę się utrzymać.

Analizowane są m.in. potencjalne potoki pasażerskie, wielkość obszaru oddziaływania portu, atrakcyjność Poznania i regionu dla osób przylatujących oraz możliwość zapewnienia ruchu w obu kierunkach.

Konkurencją nie są przy tym wyłącznie Wrocław, Gdańsk czy Katowice. W przypadku międzynarodowych przewoźników Ławica konkuruje z dziesiątkami lotnisk z wielu państw.

– Przy negocjacjach z Flydubai uświadomiliśmy sobie, iż konkurujemy z portami znajdującymi się w promieniu sześciu godzin lotu od Dubaju. To była nie tylko Polska czy Europa Środkowo-Wschodnia, ale również wschodnia Afryka, Indie czy lotniska na Oceanie Indyjskim – mówił Olejniczak.

Same negocjacje mogą trwać od kilku miesięcy do choćby kilku lat. Ostateczna decyzja zależy nie tylko od potencjału rynku, ale także od dostępności samolotów, załóg czy slotów na lotniskach docelowych.

Przedstawiciel Ławicy zapowiedział jednocześnie, iż pierwszych informacji dotyczących kolejnych nowych kierunków na sezon wiosna–lato 2027 można spodziewać się między listopadem a początkiem stycznia.

Idź do oryginalnego materiału