Lech odpowiedział z przytupem! Pięć goli przy Bułgarskiej i efektowne zwycięstwo nad Radomiakiem [ZDJĘCIA, FILM]

2 godzin temu

Radomiak potrzebował zaledwie kilkudziesięciu sekund, by zaskoczyć Lecha Poznań. Odpowiedź Kolejorza była jednak błyskawiczna i bardzo mocna. Mistrzowie Polski odwrócili losy spotkania, zdobyli pięć bramek i przed reprezentacyjną przerwą zostawili przy Bułgarskiej trzy punkty. Po końcowym gwizdku trener Niels Frederiksen przyznawał jednak, iż choćby przy wyniku 5:1 widział w grze swojego zespołu elementy do poprawy.

Zimny prysznic już na początku

Niedzielne spotkanie 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozpoczęło się dla gospodarzy w najgorszy możliwy sposób. Już w 1. minucie Guilherme Luiz dał Radomiakowi prowadzenie 1:0. Przy Bułgarskiej zrobiło się nerwowo, ale tylko na moment.




Lech potrzebował zaledwie dwóch minut, aby odpowiedzieć. Pablo Rodríguez wyrównał w 3. minucie, a w 9. minucie Patrik Wålemark trafił na 2:1. Kolejorz błyskawicznie przejął kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Jeszcze przed przerwą, w 41. minucie, Allahyar Sayyadmanesh podwyższył na 3:1.

Lech nie zwolnił po przerwie

Druga połowa przyniosła kolejne trafienia gospodarzy. W 51. minucie po raz drugi tego wieczoru do siatki trafił Wålemark, a w 67. minucie wynik na 5:1 ustalił Rodríguez. Obaj zakończyli więc spotkanie z dubletami.

Kolejorz odpowiedział na ekspresowo straconą bramkę pięcioma trafieniami i efektownym zwycięstwem pożegnał się z kibicami przed dłuższą przerwą w rozgrywkach.

Frederiksen: mogliśmy strzelić więcej

Co ciekawe, wysoki wynik nie sprawił, iż Niels Frederiksen oceniał występ bezkrytycznie. Szkoleniowiec cieszył się ze zwycięstwa i reakcji drużyny po stracie pierwszej bramki, ale zwracał uwagę na niedokładności w grze. Jego zdaniem Lech miał możliwości, aby zdobyć jeszcze więcej goli. Szczególnie docenił również występ Radosława Murawskiego, którego zaliczył do najlepszych zawodników Kolejorza tego wieczoru.

Wålemark: najważniejsza była reakcja

Patrik Wålemark, jeden z bohaterów spotkania, podkreślał przede wszystkim sposób, w jaki zespół zachował się po fatalnym początku. Szwed mówił po meczu, iż drużyna czuje się na boisku komfortowo, nie boi się podejmowania ryzyka i potrafiła gwałtownie odpowiedzieć na nieoczekiwane prowadzenie Radomiaka.

Jagiełło: gol Radomiaka trochę nas obudził

Podobnie spotkanie oceniał Filip Jagiełło. Pomocnik przyznawał, iż początek w wykonaniu gospodarzy nie wyglądał najlepiej, a gwałtownie stracona bramka mogła podziałać na drużynę jak pobudka. Zwrócił też uwagę, iż Radomiak próbował grać otwartą piłkę, zostawiając przestrzenie, które poznaniacy potrafili wykorzystać.

Pięć bramek i trzy punkty zostają w Poznaniu

Ostatecznie Lech Poznań pokonał Radomiaka Radom 5:1 i w efektownym stylu zakończył ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną. Następny ligowy mecz Kolejorz rozegra 10 października na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

Lech Poznań – Radomiak Radom 5:1 (3:1)
Bramki dla Lecha: Pablo Rodríguez 3′, 67′, Patrik Wålemark 9′, 51′, Allahyar Sayyadmanesh 41′.
Bramka dla Radomiaka: Guilherme Luiz 1′.

Fot. Mateusz Łysiak /Wielkopolskamagazyn.pl

Idź do oryginalnego materiału