Lech pokonał Koronę. Gole Gholizadeha i Ishaka dały zwycięstwo

19 godzin temu

Lech od początku kontrolował przebieg meczu, choć Korona starała się grać wysoko pressingiem. Kolejorz miał problemy z wykończeniem akcji, ale ostatecznie zdobył trzy punkty po trafieniach Gholizadeha i Ishaka.

Pierwsze minuty należały do Lecha, który częściej atakował, jednak brakowało groźnych strzałów. Zawodnicy próbowali często delikatnych podań w pole karne, zamiast decydować się na uderzenia. W 16. minucie Patrik Walemark oddał pierwszy groźniejszy strzał z dystansu, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Lech miał wyraźną przewagę, jednak długo nie potrafił jej udokumentować golem. W 20. minucie świetną akcję zapoczątkował Mrozek, który zagrał do Jagełły, ten odegrał do Ishaka, ale Szwed źle przyjął piłkę i uprzedził go bramkarz.

Korona również miała swoje momenty. W 23. minucie po zagraniu z boku boiska Nuno Santos uderzył nad bramką, a chwilę później kielczanie zagrozili po strzale zza pola karnego, który minimalnie minął słupek.

W 30. minucie padł pierwszy gol dla Lecha. Po szybkiej kontrze Gholizadeh otrzymał podanie od Walemarka i strzałem po ziemi pokonał bramkarza.

Do przerwy Lech dominował, ale mimo wielu sytuacji nie zdołał ich skutecznie wykończyć. Najlepszą okazję zmarnował Lisman, którego strzał w doliczonym czasie został zablokowany.

Druga połowa

Po zmianie stron Lech przez cały czas przeważał. Walemark dwukrotnie groźnie uderzał – najpierw tuż obok słupka, a chwilę później trafił w słupek. Później próbowali Lisman i Gurgul, ale również bez powodzenia.

W 73. minucie piłka została wybita niemal z linii bramkowej po zamieszaniu w polu karnym Korony.

W 83. minucie Lech podwyższył na 2:0. Po świetnym podaniu prostopadłym Ishak znalazł się sam na sam i pewnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza.

Dwie minuty później Szwed miał szansę na kolejnego gola, ale tym razem jego uderzenie obronił golkiper.

W końcówce Lech cofnął się do obrony, a Korona częściej gościła pod bramką Mrozka, jednak nie potrafiła zamienić swoich akcji na bramki.

fot. wpoznaniu.pl
Error happened.
Idź do oryginalnego materiału