Lech Poznań rozbił Koronę 6:1! Nokaut przy Bułgarskiej i mocna odpowiedź po europejskim niepowodzeniu [ZDJĘCIA, FILM]

2 godzin temu

Sześć bramek, dominacja i zdecydowana odpowiedź na ostatnie niepowodzenie w Lidze Europy! Lech Poznań pokonał Koronę Kielce aż 6:1 w jedenastej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Kolejorz pokazał charakter, a po końcowym gwizdku trener Niels Frederiksen nie ukrywał dumy ze swoich zawodników. Głos zabrali również Mateusz Lis i Mikael Ishak. W poznańskiej szatni dominowało jedno przekonanie: właśnie tak należało odpowiedzieć na czwartkowy występ.

Sześć goli i pokaz siły Kolejorza!

Kibice zgromadzeni przy Bułgarskiej zobaczyli Lecha, który od początku narzucił rywalom swoje warunki. Poznaniacy nie zamierzali długo rozpamiętywać europejskiego niepowodzenia. Zamiast tego postawili na zdecydowaną reakcję na boisku.


Efekt? Zwycięstwo 6:1, które trudno uznać za przypadkowe.

Po spotkaniu szkoleniowiec Lecha szczególnie podkreślał postawę mentalną zespołu. Jego zdaniem zawodnicy znakomicie poradzili sobie z trudami wcześniejszego spotkania, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym.

Frederiksen: Jestem dumny z występu mojego zespołu

Trener Kolejorza nie krył zadowolenia. Zwrócił uwagę przede wszystkim na imponujący początek meczu oraz reakcję drużyny po czwartkowym wysiłku.

– Chciałbym powiedzieć, iż jestem dumny z występu mojego zespołu. Zagrali naprawdę dobry mecz – podkreślił Niels Frederiksen.

Duński szkoleniowiec docenił również siłę mentalną swoich podopiecznych, wskazując, iż zaprezentowali futbol na bardzo wysokim poziomie.

Mateusz Lis: Chcieliśmy dać odpowiedź za czwartek

Podobnie spotkanie ocenił bramkarz Lecha. Mateusz Lis przyznał, iż drużynie szczególnie zależało na pokazaniu kibicom zupełnie innego oblicza niż podczas wcześniejszego występu.

– Myślę, iż ucieszyliśmy ludzi zgromadzonych licznie znowu na stadionie. Chcieliśmy dać odpowiedź za czwartek – powiedział golkiper Kolejorza.

Lis podkreślił, iż mimo wysokiego wyniku Korona nie była rywalem, którego można było zlekceważyć. najważniejsze okazały się odpowiednie nastawienie, intensywność oraz postawienie przeciwnikowi wysoko poprzeczki.

Poznaniacy wykonali ten plan z nawiązką.

Ishak znów strzela! Kapitan miał dodatkowy powód do radości

Jednym z zadowolonych zawodników był również Mikael Ishak. Napastnik Lecha nie tylko cieszył się z efektownego zwycięstwa, ale także z powrotu do zdobywania bramek.

Szwed przyznał, iż w ostatnim czasie prezentował dobrą formę i notował asysty, jednak brakowało mu trafień. Przełamanie przyszło w bardzo dobrym momencie.

– Cieszę się, iż trafiłem do siatki i pomogłem drużynie – podkreślił Ishak.

Kapitan Kolejorza zaznaczył, iż zwycięstwo po niepowodzeniu w Lidze Europy miało dla całego zespołu szczególne znaczenie.

Takiej odpowiedzi oczekiwali kibice!

Wynik 6:1 mówi wiele, ale równie istotne jest to, w jakich okolicznościach został osiągnięty.

Po trudnym czwartku Lech potrzebował spotkania, które pozwoli odzyskać pewność siebie i pokazać, iż drużyna potrafi błyskawicznie reagować na niepowodzenia.

Kolejorz odpowiedział najlepiej, jak mógł – na boisku.

Sześć zdobytych bramek, przekonujące zwycięstwo i wyraźna satysfakcja trenera oraz zawodników. Kibice przy Bułgarskiej mieli powody do radości.

Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy Lech przełoży ten pokaz siły na kolejne spotkania i utrzyma tak wysoką dyspozycję?

Źródło wypowiedzi: Lech Poznań / lechpoznan.pl
Opracowanie: WielkopolskaMagazyn.pl

Fot. Mateusz Łysiak /Wielkopolskamagazyn.pl

Idź do oryginalnego materiału