Po zwycięstwie 1:0 w Poznaniu Kolejorz leciał na Wyspy Owcze z niewielką zaliczką. Gospodarze wciąż mogli więc realnie myśleć o odwróceniu losów rywalizacji. Lech od początku pokazał jednak, iż nie zamierza ograniczać się do defensywy i pilnowania wyniku.
Pierwsze minuty przyniosły sytuacje po obu stronach. KÍ mogło objąć prowadzenie po uderzeniu Hanssona, ale piłka trafiła w słupek. Poznaniacy odpowiadali własnymi atakami i regularnie wykonywali rzuty rożne.
W 20. minucie mistrzowie Polski dopięli swego. Mikael Ishak dwukrotnie próbował pokonać bramkarza gospodarzy, a po jego drugiej próbie piłka została odbita przed bramkę. Tam znalazł się Allahyar Sayyadmanesh, który skuteczną dobitką otworzył wynik.
Trafienie znacząco zmieniło sytuację w dwumeczu. KÍ potrzebowało już dwóch bramek tylko po to, aby doprowadzić do dogrywki. Lech mógł natomiast cierpliwiej szukać kolejnych okazji.
Jeszcze przed przerwą poznaniacy mogli podwyższyć prowadzenie. Luis Palma próbował między innymi przelobować bramkarza po szybkim kontrataku, ale nie trafił do siatki.
W 45. minucie pojawił się jednak problem. Urazu doznał Ishak i kapitan Kolejorza nie był w stanie kontynuować spotkania. Jego miejsce zajął Daniel Håkans.
Po przerwie Lech gwałtownie pozbawił gospodarzy nadziei. W 49. minucie Sayyadmanesh zagrał do Pablo Rodrígueza, a Hiszpan minął obrońcę i z ostrego kąta posłał piłkę pod poprzeczkę. Było już 2:0.
Poznaniacy mogli zdobywać kolejne bramki. Palma nie wykorzystał doskonałej okazji po akcji Patrika Wålemarka, natomiast strzał Sayyadmanesha zatrzymał się na poprzeczce.
Swoje momenty miało również KÍ. W 72. minucie przed stratą gola Lecha uratował Antoni Kozubal, który wybił piłkę z linii bramkowej. Chwilę później młody pomocnik przeniósł się pod drugą bramkę i sam został jednym z bohaterów spotkania.
Po rzucie rożnym błąd popełnił kapitan gospodarzy, zagrywając piłkę głową w okolice Kozubala. Poznaniak wykorzystał okazję i z niewielkiej odległości zdobył trzeciego gola dla Kolejorza.
Prawdziwy festiwal strzelecki nastąpił jednak w ostatnich minutach. Najpierw Wålemark świetnym podaniem uruchomił Håkansa. Ten wyszedł sam na sam z bramkarzem i efektownym podcięciem piłki podwyższył na 4:0.
Chwilę później Szwed sam ustalił wynik. Wålemark zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu, piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Lech kończył spotkanie z pięcioma trafieniami na koncie.
Zwycięstwo oznacza awans mistrzów Polski do fazy play-off Ligi Europy. Lech nie tylko wygrał dwumecz 6:0, ale również w obu spotkaniach zachował czyste konto. Co równie istotne, Kolejorz zapewnił sobie już udział w europejskich rozgrywkach jesienią.
Po efektownym wieczorze na Wyspach Owczych uwaga poznaniaków może więc przenieść się na ostatnią przeszkodę w drodze do zasadniczej części Ligi Europy. Jednocześnie sztab Lecha będzie czekał na informacje dotyczące stanu zdrowia Ishaka, którego uraz pozostaje jedynym poważniejszym zmartwieniem po niezwykle udanym rewanżu.

1 godzina temu







![Polak w bramce, a rywale się bawią. Pograli jak na konsoli [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a7f792a7b2ee2_56770082.jpg)





