Legendarna „9” Lecha Poznań komentuje szanse młodszych kolegów na tytuł Mistrzów Polski

1 tydzień temu

Do końca sezonu zostały tylko trzy spotkania. Lech Poznań jest o krok od zdobycia dziesiątego w historii klubu tytułu Mistrza Polski. Sytuację komentuje zawodnik, który jest jedną z legend Kolejorza. Piotr Reiss uważa, iż kwestia zwycięstwa jest już niemal przesądzona.

Walka o mistrzostwo Polski wchodzi w decydującą fazę, a sytuacja na szczycie tabeli Ekstraklasy wydaje się coraz bardziej klarowna. Choć matematyczne wyliczenia zawsze pozostawiają drobny margines błędu, boiskowa rzeczywistość brutalnie weryfikuje ambitne plany rywali. Kolejorz, na trzy spotkania przed końcem sezonu zagwarantował już sobie udział w europejskich pucharach. Zdaniem Piotra Reissa zwycięzcę sezonu poznamy przed ostatnim meczem.

Legenda poznańskiej drużyny udzieliła wywiadu TVP Sport. Zdaniem byłego zawodnika siła dzisiejszego Lecha nie tkwi jedynie w indywidualnościach, które potrafią w pojedynkę rozstrzygnąć losy spotkania a przede wszystkim w szerokości składu i stabilności formy.

– Nie sądzę, by Górnik był jeszcze w stanie zagrozić Lechowi – można powiedzieć, iż jest już 'po ptokach’. Lech gra dziś nie tylko efektowny, ofensywny i dojrzały futbol, ale przede wszystkim imponuje szerokością oraz wyrównanym poziomem kadry. Niezależnie od tego, czy wypadnie jeden, drugi czy trzeci zawodnik, w jego miejsce wchodzi piłkarz o bardzo zbliżonych umiejętnościach – ocenił Piotr Reiss w rozmowie z TVP Sport.

Piłkarz dodał, iż dominacja Lecha jest tym bardziej uderzająca, gdy zestawimy ją z innymi topowymi drużynami. Podczas gdy Legia Warszawa drży o ligowy byt, a Raków Częstochowa gubi punkty w najmniej oczekiwanych momentach, Kolejorz umiejętnie łączy wprowadzanie utalentowanych wychowanków z jakością doświadczonych obcokrajowców. Reiss dodał, iż zwycięzcę ekstraklasowych zmagań poznamy najprawdopodobniej jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej kolejki.

Legenda bez tytułu

Piotr Reiss grał w Lechu Poznań przez 14 sezonów. Nigdy nie sięgnął po tytuł Mistrza Polski. W tym czasie zdobył jednak dla Kolejorza 132 bramki. Wynik, który plasuje go na drugiej pozycji wśród strzelców poznańskiej drużyny. Wyżej od niego znajduje się tylko nieżyjący już Teodor Anioła, który trafiał do bramki przeciwników 197 razy. Na trzeciej pozycji znajduje się sukcesor Piotra Reissa. Mikael Ishak jest ulubieńcem trybun tak jak były poznański piłkarz przed nim, Szwed ma na koncie 120 trafień. Ishaka i Reissa łączy też opaska kapitana oraz numer.

Cyfra „9” przez lata należała właśnie do polskiego zawodnika a po jego odejściu nieformalnie ustalono, iż numer trafi na koszulkę piłkarza, który zasłuży na niego w sposób szczególny. Od 2013 do 2017 roku wśród poznańskich zawodników nie było nikogo, kto otrzymałby ten właśnie numer. Dopiero po czterech latach z dziewiątką na boisko wybiegł Dawid Kownacki. Zawodnik grał w nim do swojego odejścia z Kolejorza. Jego następcą w okresie 2019/2020 stał się Christian Gytkjaer. Od jesieni 2020 roku nieprzerwanie „9” należy do Ishaka, który swoją postawą niejednokrotnie udowodnił, iż zasługuje na grę z legendarną cyfrą na plecach. Aktualny kontrakt 33-letniego Szweda obowiązuje do końca czerwca 2027 roku.

Error happened.
Idź do oryginalnego materiału