Legia odczarowała stadion w Niecieczy. Komplet widzów i tylko jedna bramka

tarnow.ikc.pl 2 godzin temu

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Rafał Adamski (19-głową).

Żółta kartka – Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Gabriel Isik, Rafał Kurzawa. Legia Warszawa: Damian Szymański.

Sędzia: Karol Arys (Szczecin). Widzów 4 595.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Miłosz Matysik (46. Radu Boboc), Arkadiusz Kasperkiewicz, Artem Putiwcew (87. Wojciech Jakubik) – Gabriel Isik, Maciej Ambrosiewicz (75. Andrzej Trubeha), Rafał Kurzawa, Sergio Guerrero, Damian Hilbrycht – Ivan Durdov, Kamil Zapolnik.

Legia Warszawa: Otto Hindrich – Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov – Kacper Chodyna, Bartosz Kapustka, Juergen Elitim, Damian Szymański (78. Artur Jędrzejczyk), Patryk Kun – Jean Pierre-Nsame (61. Mileta Rajović, 78. Wojciech Urbański), Rafał Adamski (71. Ermal Krasniqi).

Legia do tej pory nie wygrała ligowego meczu w Niecieczy – jej bilans to trzy porażki i remis. Za to Marek Papszun, gdy prowadził Raków Częstochowa, w siedmiu spotkaniach z Bruk-Betem odniósł komplet zwycięstw. Jak się okazało, ta pierwsza seria została przez warszawski zespół przełamana, a trenerska przedłużona.

Los gospodarzy w walce o utrzymanie został definitywnie przesądzony w poprzedniej kolejce po porażce 1:5 z Katowicach z GKS. Beniaminek żegna się z ekstraklasą.

W 7. minucie gospodarze byli bardzo bliscy objęcia prowadzenia. Kamil Zapolnik przechwycił podanie Rafała Augustyniaka do bramkarza i znalazł się sam przed Otto Hindrichem. Rumun jednak naprawił błąd kolegi i uratował swój zespół przed stratą gola.

Odpowiedź Legii była konkretniejsza. Kamil Piątkowski precyzyjnie dośrodkował z prawej strony, a Rafał Adamski głową skierował piłkę do bramki. To było czwarte trafienie napastnika Legii w tym sezonie.

W 30. minucie Adamski do gola mógł dołożyć asystę. Tym razem on uciekł obrońcom Bruk-Betu na prawym skrzydle, wyłożył piłkę Augustyniakowi, ale ten źle w nią trafił i zmarnował znakomitą okazję. To była ostatnia składna, ofensywna akacja gości w tym spotkaniu.

Potem inicjatywę przejęli gospodarze, którzy nękali rywal dośrodkowaniami w pole karne. Najbliżej wyrównującego gola był Sergio Guerrero. Po jego strzale głową piłka odbiła się od słupka.

Tuż po wznowieniu gry po przerwie Maciej Ambrosiewicz znalazł się w sytuacji sam na sam z Hindrichem, ale ten znowu świetnie interweniował.

W 67. minucie znowu tylko dzięki Hindrichowi Legia nie straciła gola. Tym razem Rumun zatrzymał w sytuacji sam na sam Guerrero.

W drugiej części Legia ograniczyła się tylko do obrony prowadzenia, rzadko przekraczała z piłką połowę boiska. Gospodarze atakowali jednak chaotycznie i już nie wypracowali dobrej okazji bramkowej.

Legia dzięki historycznemu zwycięstwu w Niecieczy ma już 43 punkty, awansowała na ósme miejsce w tabeli i praktycznie zapewniła sobie utrzymanie.

Grzegorz Wojtowicz (PAP)

Fot. Artur Gawle

Idź do oryginalnego materiału