Legiec: Klimatyczna apokalipsa była przesadzona. Europa zapłaciła za to gigantyczną cenę”

goniec.net 5 godzin temu

Przez wiele lat część badaczy klimatu opierała swoje prognozy na skrajnie pesymistycznych scenariuszach emisji i rozwoju gospodarczego, które zakładały niemal niekontrolowany wzrost zużycia węgla oraz brak postępu technologicznego. Takie modele miały zwracać uwagę na możliwe zagrożenia, ale z czasem coraz częściej wskazywano, iż nie odpowiadają one rzeczywistemu kierunkowi rozwoju świata. W międzyczasie nastąpił szybki rozwój odnawialnych źródeł energii, poprawa efektywności energetycznej oraz zmiany polityczne i gospodarcze ograniczające najbardziej ekstremalne warianty emisji. Fakt wycofywania najbardziej pesymistycznych scenariuszy pokazuje, iż nauka koryguje swoje założenia wraz z pojawianiem się nowych danych i bardziej realistycznych ocen przyszłości
Dlatego dziś wielu naukowców odchodzi od tych katastroficznych scenariuszy, uznając je za mało prawdopodobne
Do tej, licznej już dzisiaj grupy, należy znany niemiecki chemik i polityk Fritz Vahrenholt. Wypowiedzial się on ostro przeciwko klimatystycznemu mainstreamowi i stwierdził że: „klimatyczna apokalipsa była przesadzona” i „Europa padła ofiarą polityki strachu i zaplacila za to gigantyczną cenę”.

Kilka słów o nim: Fritz Vahrenholt to członek Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, odbiegający znacznie od głównego nurtu stanowiska swojej partii w sprawie polityki klimatycznej i energetycznej. W latach 90 Vahrenholt był senatorem środowiska w Hamburgu. Jest on chemikiem, autorem książek i profesjonalnym menadżerem. Należy do najbardziej znanych krytyków głównego nurtu badań klimatycznych w Niemczech. Nie zaprzecza całkowicie, iż klimat się ociepla, ale twierdzi, że: duża część ocieplenia wynika z przyczyn naturalnych, takich jak aktywność Słońca i prądy oceaniczne. Wpływ CO₂ pochodzenia ludzkiego jest jego zdaniem – przesadzony. W swojej książce „Die kalte Sonne” („Zimne Słońce”) argumentuje, iż aktywność słoneczna ma większy wpływ na klimat niż CO₂. Stwierdził, iż globalne ocieplenie będzie znacznie słabsze niż prognozuje IPCC, a choćby przewidywał stagnację temperatur lub okresowe ochłodzenie

Oto jego wypowiedzi, ktre ukazały się na łamach prawicowego periodyku “Tichy’s Einblick” : „ Do 2100 świat ma ocieplić się tylko nieznacznie, a wkład Niemiec czy Unii Europejskiej – to margines. Przez wiele lat wieszczono, iż nadchodzi koniec świata. Kolejnym pokoleniom uczniów napędzano strachu; ochrona klimatu ma w Niemczech niemal rangę konstytucyjną. Na tej podstawie zniszczono zaopatrzenie w energię, które doprowadziło w efekcie do bezprecedensowej dezindustrializacji. Teraz mówi się: „to wcale nie oto chodziło”. Fritz Vahrenholt odniósł się do raportu, jaki 44 autorów Międzyrządowego Zespołu Zmian Klimatu.opublikowalo 7 kwietnia bieżącego roku, nazywając go „wprost”przełomowym”. Wedlug tego raportu srednia temperatura Ziemi wzrosła tylko ok. 1,1°C względem epoki przedprzemysłowej I jak wskazuje niemiecki polityk – “nieprawdopodobne” są ogłaszane przez ostatnie kilkanaście lat scenariusze, w których przewidywano globalny wzrost temperatury (do 2100 roku) o 5 stopni Celsjusza Wspomniane scenariusze opierały się na założeniu o niezwykle wysokiej konsumpcji światowych zasobów węgla, ropy naftowej i gazu. Według Vahrenholta, te założenia nie były nigdy wiarygodne. Tymczasem to właśnie te prognozy. mówiące o szybkim wzroście temperatury uczyniono “motywem przepisów wprowadzających podatki węglowe, programu ochrony klimatu i zakazy stosowania silników spalinowych”. Zdaniem tego niemieckiego chemika, to właśnie niefrasobliwość polityków, którzy traktowali niepoważne raporty jako pewnik, doprowadziła do szeregu decyzji destrukcyjnych dla gospodarki w Niemczech, co oczywiście można rozszerzyć także na całą Unię Europejską. Vahrenholt wskazuje, iż nowy raport rysuje trzy scenariusze. Pierwszy z nich jest absurdalny, bo zakłada eksplozję demograficzną skutkującą wzrostem globalnej populacji do 14,5 miliardow ludnosci do roku 2100. Coś takiego się raczej nie wydarzy, bo demografowie prognozują populację na poziomie maksymalnie 9-10 miliardów. o ile przyjąć zatem średni scenariusz, to temperatura do 2100 roku mogłaby wzrosnąć o 2,56 względem roku 1860. Co ciekawe, już w 2025 roku uznano, iż temperatura wzrosła od 1860 roku o 1,45 stopnia Celsjusza. To oznacza, iż do roku 2100 miałaby wzrosnąć o zaledwie 1,1 stopnia. O katastrofie nie można w związku z tym wcale mówić, twierdzi Vahrenholt. Autor wyliczył też, jaki wkład w takie globalne ocieplenie miałyby Niemcy. Otóż biorąc pod uwagę, iż Republika Federalna odpowiada za 1,46 proc. globalnej emisji CO2, to jej wkład w ocieplenie klimatu do roku 2100 wyniósłby… 0,016 stopnia Celsjusza. Można założyć, iż dla całej Unii Europejskiej nie byłoby to znacząco więcej…Jak podsumowuje autor, nowy raport, który znacząco koryguje wcześniejsze katastroficzne scenariusze, nie został w Niemczech wcale przedyskutowany. Vahrenholta to nie dziwi: gdyby poważnie się nad nim zastanowić, oznaczałoby to “zniesienie wszystkich praw, programów i rotacji mających na celu zwalczanie rzekomo nieuchronnego kryzysu klimatycznego”. To byłoby z kolei aż nazbyt kompromitujące dla aktywistów klimatycznych działajacych w sferach rządzących i w mediach. Według Varentholta, autora „Zimnego slonca” politycy i media uczyniły z najbardziej ekstremalnych prognoz narzędzie do przebudowy gospodarki, co doprowadziło do osłabienia przemysłu i kryzysu energetycznego w Europie. Były polityk SPD stwierdzil: „Niemcy zniszczyły własną energetykę w imię błędnych prognoz klimatycznych”
Warto nadmienić, iż ten hamburgski chemik Fritz Vahrenholt nie jest jedynym, który krytykuje katastroficzne prognozy klimatyczne. Przy czym niektórzy nie negują samego globalnego ocieplenia, ale krytykują skalę prognoz, sposób komunikacji zagrożeń albo proponowaną politykę klimatyczną.

Do najbardziej znanych klimatologów –przedstawicieli tej opcji należą:
Bjørn Lomborg (uważa, iż zagrożenia klimatyczne są realne, ale często przedstawiane w przesadnie alarmistyczny sposób), Steven Koonin (autor książki „Unsettled”, w której argumentuje, iż publiczna narracja klimatyczna jest przesadzona), Patrick Moore (znany z krytyki alarmistycznych przekazów ekologicznych), a przede wszystkim jeden z najbardziej znanych europejskich polityków krytykujących klimatystyczny alarmizm –Vaclav Klaus,
Warto zaznaczyć, iż poglądy tych osób są bardzo różne. Część z nich nie neguje samego globalnego ocieplenia, ale krytykuje skalę prognoz, sposób komunikacji zagrożeń albo proponowaną politykę klimatyczną.

I jeszcze – nawiązująca do ostatnich pozycji w sprawie tego „nieuchronnego kryzysu klimatycznego” – wiadomość ze szwajcarskiej gazety „Neue Zuercher Zeitung” o wielce wymownym tytule; „ Die Klimaforschung leistet sich ein Eigentor – und will es nicht recht zugeben (https://www.nzz.ch/meinung/die-klimaforschung-leistet-sich-ein-eigentor-und-will-es-nicht-recht-zugeben-) – „Badania klimatyczne strzelają sobie samobójczego gola – i nie chcą tego do końca przyznać”- Powiedziano tutaj, że: „ Przez lata klimatolodzy opierali się na scenariuszu zakładającym nieprawdopodobnie wysokie emisje CO2. Teraz w końcu go odrzucają”. Argumentem na to mają być demonstracje aktywistów ekologicznych, którzy przed budynkiem parlamentu federalnego w Bernie dnia 11 maja 2026 pokazali „nadmuchiwany globus”, przez co krytycy działający na rzecz ochrony klimatu poczuli się „potwierdzeni w swoich poglądach przez rezygnację ze scenariusza emisji, gdyż przez wszystkie lata w swoich prognozach stosowali zbyt pesymistyczny scenariusz. Teraz go wycofują – a krytycy działań na rzecz ochrony klimatu cieszą się. Mówią, iż „wcale nie jest tak źle, jak się wydawało” – tak komentuje gazeta fiasko ekologicznych aktywistów.

Pomimo tych wyżej wymienionych głosów krytyki, wyliczonych argumentów wykazujących metody zastraszania zamieszkujących kulę ziemską skutkami ocieplenia oraz niszczenia energetyki w imię błędnych prognoz klimatycznych – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie popuszcza i przez cały czas wspiera alarmistyczną narrację klimatyczną, przedstawiając zmiany klimatu jako jedno z największych zagrożeń dla zdrowia ludzkości ! WHO coraz mocniej rozszerza swoje kompetencje poza klasyczną ochronę zdrowia, wchodząc w obszar polityki klimatycznej i domagając się nowych uprawnień oraz większych środków. Krytycy widzą w tym próbę koncentracji władzy pod pretekstem „zagrożeń klimatyczno-zdrowotnych”, które trudno precyzyjnie zdefiniować i mogą usprawiedliwiać szeroką ingerencję instytucji międzynarodowych.

WHO – dalej dzielnie nie odpuszcza swojej klimatycznej krucjaty. W międzynarodowym portalu informacyjnym „The Epoch Times” z dnia 20 maja można bylo znaleźć taki, wiele mówiący tytuł: „WHO-Versammlung: Mehr Geld, Klimafokus und Forderung nach neuen Notstandsregeln -„Zgromadzenie WHO: więcej pieniędzy, nacisk na klimat i żądanie nowych zasad dotyczących stanów nadzwyczajnych -) i w tym artykule – taką informację . „Deutsche Finanzierung hat WHO „unabhängiger und resilienter“ gemacht. Deutschland gewährt WHO zusätzliche Mittel” – Dofinansowanie „ze strony Niemiec sprawiło, iż WHO stała się „bardziej niezależna i odporna. Niemcy przyznają WHO dodatkowe środki” ! Nie da się przeoczyć takiej informacji zawartej w tym artykule : „W związku z zapowiedzianym wycofaniem się Stanów Zjednoczonych – Niemcy wspierają Światową Organizację Zdrowia (WHO) poprzez zwiększenie składki o dziesięć milionów euro” !

Niemiecka minister zdrowia (z partii CDU) jasno wyraziła jaki cel przyświeca Światowej Organizacji Zdrowia – oto znamienne słowa: „ważne jest, aby „chronić zdrowie ludzi na całym świecie poprzez lepszą współpracę”. Obejmuje to globalny nadzór zdrowotny, środki zapobiegawcze w przypadku pandemii, walkę z chorobami oraz sprawiedliwy dostęp do opieki medycznej” (sic !) .
A więc wygląda na to, iż wszystkie ostrzeżenia, spostrzeżenia i oceny które wyszły „spod pióra” wyżej wymienionych krytyków katastrofizmu klimatycznego – to był „głos wołającego na puszczy”?
Takie wrażenie sprawiają przedstawione poniżej w „Neue Zuercher Zeitung” fragmenty artykułów; np,:
„Obecne ogniska hantawirusa i Eboli pokazują, iż „globalne bezpieczeństwo zdrowotne zależy od globalnej współpracy”.
„W swoim raporcie Komisja WHO określa zmiany klimatu jako poważne zagrożenie dla zdrowia, bezpieczeństwa dostaw, spójności społecznej i bezpieczeństwa narodowego”
„dotychczasowe działania polityczne nie są wystarczające, by przeciwdziałać tej tendencji. Europa ociepla się dwukrotnie szybciej niż wynosi średnia globalna. Tylko w 2024 roku odnotowano około 63 000 zgonów spowodowanych upałami”
„proponuje się, aby organizacja co dwa lata sprawdzała postępy państw członkowskich w dostosowywaniu ich systemów opieki zdrowotnej do zmian klimatu”
„Komisja sformułowała 17 zaleceń skierowanych do rządów oraz samej WHO. Obejmują one między innymi przebudowę systemów opieki zdrowotnej z większym naciskiem na odporność na zmiany klimatu, a także rozwój energii odnawialnej i stopniowe wycofywanie dotacji do paliw kopalnych” .

A tutaj – dwa, wszystko mówiące i wiejące grozą:
„ Komisja ekspertów, w skład której wchodzi były niemiecki minister zdrowia Karl Lauterbach (SPD), wzywa WHO do natychmiastowego uznania „kryzysu klimatycznego” za globalny stan zagrożenia zdrowia.” ! i:
– „Trzeba wezwac do ogłoszenia globalnego stanu wyjątkowego w związku z „kryzysem klimatycznym !”.

No, to teraz już wiemy, co nas niedługo czeka!

Maria Legiec

Idź do oryginalnego materiału