ŁKS blisko sensacyjnej porażki.Ogromne emocje w Sport Arenie

2 godzin temu

Libero ŁKS-u wraca do składu

Do składu wróciła w końcu Anna Pawłowska. Libero była niedostępna od początku roku, po tym jak trafiła do szpitala po zakażeniu bakterią. W tym czasie w jej roli występowały Regiane Bidias, czy choćby w osatnim meczu Daria Szczyrba.

Trener Chyliński mógł ponownie skorzystać też z Sonii Stefanik, która w ostatnim czasie przechodziła przez problemy zdrowotne.

Zły początek i nerwowy koniec w wykonaniu ŁKS-u

ŁKS był zdecydowanym faworytem tego spotkania. Siatkarki z Nowego Dworu Mazowieckiego wygrały w tym sezonie tylko cztery sety i przegrały wszystkie 14 spotkań. W tabeli na koncie nie mają żadnego punktu. Pierwszego seta Wiewióry zagrały jednak „na stojąco”. Prowadziły 8:6, ale przegrywjąc trzy kolejne akcje, to one musiały gonić. Nieoczkeiwanie to goście prowadzili choćby 13:10 i kontrolowali sytuację na boisku. Zawodniczki z Nowego Dworu Mazowieckiego wygrywały choćby czterema punktami, gdy Zakościelna zablokowała Annę Obiałę (15:19). ŁKS nie był w stanie już odrobić strat, chociaż w końcówce zmniejszył ją do zaledwie dwóch oczek. Ostatecznie łodzianki, można powiedzieć, iż sensacyjnie przegrały 23:25.

Podrażnione ełkaesianki wyszły bardzo skoncentrowane na drugiego seta i zaczęły go od prowadzenia 3:0 kontrataku Regiane Bidias. Asa dołożyła jeszcze Sonia Stefanik, a to pozwoliło gospodyniom prowadzić choćby 5:1 po pierwszych sześciu akcjach. W tym secie nie było żadnych emocji. Wiewióry do samego końca wyraźnie dominowały i wygrały 25:16.

Początek trzeciej partii był już bardziej wyrównany. Bidias została zablokowana przez Reiter, a to dało gościom remis 5:5. Po tym jednak do głosu doszły Wiewióry. Swój 10 punkt w tym spotkaniu zdobyła Mariana Brambilla, a jej zespół prowadził już 10:6. Beniaminek kilkukrotnie był blisko wyrównania, ale zawsze ełkaesianki ponownie potraifły uciec. Seta zakończyła zepsuta zagrywka Zakościelnej. ŁKS wygrał 25:21 i prowadził już 2:1.

Gości taki obrót spraw jednak nie podłamał i to one prowadziły grę na początku czwartego seta. W ataku pomyliła się Thana Fayad, przez co EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki prowadził 5:2. ŁKS nie potrafił dogonić siatkarek rywali. Bidias nie zdołała zablokować Ejsmont, a goście prowadzili już 14:9 i zbliżali się do pierwszego punktu w tym sezonie TAURON Ligi. Kilka minut później na blok, dobrze grającej Ejsmon, nadziała się Thana Fayad i ŁKS przegrywał już 11:17. Wiewióry bardzo nie chciały być pierwszym zespołem, z którym czerowna latarnia zdobędzie punkt w tym sezonie i zaczęły pościg. Na rozegraniu pojawiła się kolejny raz w tym meczu Wiktoria Kowalczyk, której piłkę wykorzystała Sonia Stefanik. Wtedy łodzianki dzieliło od rywalek już tylko dwa oczka. Końcówka ponownie należała jednak do gości, którzy wygrali 25:20 i zdobyli w końcu pierwszy punkt w tym sezonie.

Tie-break rozpoczął się fatalnie dla ŁKS-u. Zakościelna celowała zagrywką w Brambillę, co przyniosło skutek i prowadzenie 3:1 gości. Trener Chyliński od razu poprosił o przerwę. W następnej akcji Bidias została zablokowana i było choćby 4:1 dla EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki. ŁKS przegrywał już 4:9, ale wrócił do tej rywalizacji. Zakościelna nie przebiła się przez blok Sonii Stefanik i było już tylko 9:8 dla gości. Emocji nie brakowało, ale wszystko skończyło się szczęśliwie dla ŁKS-u. Regiane Bidias dała ŁKS-owi wygraną 15:13 i w całym meczu 3:2.

ŁKS Commercecon Łódź 3:2 Eco Harpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki
(23:25, 25:16, 25:21, 20:25, 15:13)

ŁKS Commercecon: Gajer, Brambilla, Centka-Tietianiec, Nunes Cechetto, Bidias, Obiała, Pawłowska (L); Kowalczyk

EcoHarpoon NOWEL LOS: Kowalczyk, Orzyłowska, Garrison, Zakościelna, Budnik, Reiter, Woźny (L); Sklepik, Stachowiak, Piszcz, Ejsmont

Idź do oryginalnego materiału