ŁKS nieźle rozpoczął to spotkanie, ale to i tak nie przeszkodziło drużynie Joanny Wołosz zbudować sobie bezpiecznej przewagi i po chwili prowadziła już 8:4. Później gospodynie już wyraźnie uciekły. Po kontrataku Lubian mieliśmy już 17:8. O czas poprosił trener Chyliński, żeby przerwać punktową serię rywalek i opłaciło się to. Po powrocie to Wiewióry zdobyły trzy punkty z rzędu m.in. po dwóch autowych atakach Sillah. Ełkaesianki nie zdołały jednak rzucić się w skuteczną pogoń i przegrały 17:25. Wszystko zakończyła pewnym atakiem Chinka - Zhu.
ŁKS Commercecon Łódź odważnie rozpoczął także drugiego seta. Tym razem nie pozwolił tak gwałtownie na ucieczkę utytułowanemu rywalowi. Po bardzo mocnym ataku po prostej Mariany Brambilli było tylko 11:9 dla Conegliano. Sytuacja zmieniła się po dwóch kolejnych, już nieudanych akcjach Wiewiór. Gdy Sonia Stefanik ze środka posłała piłkę w aut, gospodynie wygrywały 13:9, a odrabiać starty w meczu z takim rywalem jest niezwykle ciężko. Później dwa asy serwisowe dołożyła Mariana Lubian i było już 17:11. Ełkaesianki pozwoliły sobie jeszcze na jeden zryw, dzięki dobrym piłkom posyłanym z pola serwisowego przez Annę Obiałę i skutecznej Marianie Brambilli. Po ataku Brazylijki w jej ulubionym kierunku, po prostej mieliśmy tylko 18:15 dla siatkarek z Conegliano. Sytuacja była trudna, ale najważniejsze, iż w drużynie ŁKS-u było widać chęć do walki. W końcówce mistrzynie Włoch i Europy podkręciły tempo i wygrały jedank dość pewnie 25:18.
Trzeci set był już formlanością. Po autowym ataku Mariany Brambilli było już 17:7 dla faworytek. ŁKS Commercecon Łódź długimi fragmentami spisywał się naprawdę dobrze, ale ten set zdecydowanie Wiewiórom nei wyszedł. Zawodniczki z Włoch wygrały bardzo wysoko, bo aż 25:12. Łodzianki pożegnały się więc z Ligą Mistrzyń porażką.

2 godzin temu
![Dwa sparingowe triumfy podczas obozu przygotowawczego [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/2-1.jpg)















