Wojna na Bliskim Wschodzie szansą dla lotniska w Radomiu. W Poniedziałek Wielkanocny wylądowały tam dwa samoloty izraelskich linii lotniczych El Al. Jeden przyleciał z Paryża, drugi z Rzymu.
Od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły wojnę przeciw Iranowi, irańska armia atakuje w odwecie cele w samym Izraelu, a także w niemal wszystkich krajach Bliskiego Wschodu, szczególnie w rejonie Zatoki Perskiej. W efekcie ruch lotniczy w całym regionie został bardzo poważnie zakłócony i uległ daleko idącym ograniczeniom. Te są im. na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie.
Port znajduje się w odległości ok. 330 km od Tel Awiwu, blisko granic z Jordanią i Egiptem i położonych w tych krajach lotnisk Akaba oraz Taba. Wcześniej inni izraelscy przewoźnicy podjęli decyzje o realizowaniu części połączeń z Ramon lub portów w Jordanii i Egipcie. Linie Arkia Airlines kierują do Akaby i Taby połączenia m.in. z Nowym Jorkiem, Bangkokiem i Hanoi. Loty do Larnaki na Cyprze i Aten są natomiast wciąż realizowane z portu im. Ben Guriona.
Dodatkowe pieniądze dla lotniska w Radomiu
Jak powiedział nam rzecznik Polskich Portów Lotniczych Piotr Rudzki, izraelskie samoloty na pewno zostaną w Radomiu kilka dni.
– To są jedne z największych szerokokadłubowych samolotów na świecie, dwa Boeingi 772. One zostały przebazowane na lotnisko w Radomiu w związku z aktualną sytuacją na Bliskim Wschodzie. Przewoźnik nie ma możliwości operowania na taką skalę jak przed konfliktem, wobec czego musi gdzieś przechować samoloty. One na lotnisko w Radomiu przyleciały bez pasażerów – wyjaśnił.
To oznacza dla radomskiego lotniska dodatkowe przychody.
– To jest tak zwane przebazowanie. Przez kilka dni na pewno na lotnisku w Radomiu będą stały. Dla portów w Radomiu oznacza to dodatkowe przychody, ponieważ za przylot, lądowanie, postój przewoźnik musi zapłacić lotniskom opłatę zgodnie z cennikiem – wskazał Rudzki.
Radom będzie bazą dla innych przewoźników?
Ile konkretnie, tego rzecznik PPL-u nie chciał zdradzić. Podkreślił jednak, iż dwa takie olbrzymy na radomskiej płycie to także korzyść wizerunkowa
– Radom pojawia się na międzynarodowej mapie lotniczej już wyraźnie. Widać, iż jest to lotnisko zdolne do obsługiwania naprawdę największych samolotów, które operują. Liczymy na to, iż przewoźnicy będą przychylniej patrzeć na lotnisko w Radomiu i będą korzystali z naszej infrastruktury
– powiedział.
Izraelskie samoloty w Radomiu to może być dopiero początek. Już trwają rozmowy z kolejnymi przewoźnikami.
– Rozmawiamy z różnymi przewoźnikami z regionu Bliskiego Wschodu. Oczywiście my będziemy dążyli do tego, żeby operacje pasażerskie, głównie te kierunki wakacyjne, żeby się odbywały. Niemniej, o ile mamy taką możliwość, na pewno będziemy przyjmować też samoloty na przebazowanie – zdradził Polskiemu Radiu RDC.
W ostatnim czasie z pomocy państw europejskich skorzystać musiały także linie lotnicze Qatar Airways.
Siatka połączeń lotniska w Radomiu
28 marca rozpoczął się nowy sezon czarterowy na radomskim lotnisku. Latają stamtąd samoloty do Hurghady w Egipcie (raz w tygodniu) i do Antalyi w Turcji (cztery razy w tygodniu). Natomiast w czerwcu Polskie Linie Lotnicze LOT mają przywrócić rejsy regularne do Rzymu i Prewezy, a Wizz Air ma częściej latać do Larnaki na Cyprze i rozpocząć połączenia z bułgarskim Burgas i Albańską Tiraną.
W pierwszym kwartale tego roku lotnisko Warszawa-Radom odprawiło 8847 pasażerów, czyli o 34 proc. mniej niż rok temu.

1 godzina temu









