Podopieczni trenera Ivo Vavry po pięciu seriach gier zajmowali ostatnie miejsce w tabeli, mając na koncie komplet porażek. Pomimo tego, czeski szkoleniowiec miał pełne poparcie od zarządu klubu i tzw. carte blanche jeżeli chodzi o decyzje kadrowe.
My potrzebujemy jednego dobrego meczu i tego, aby zawodnicy przypomnieli sobie, iż potrafią wygrywać. Dużo rozmawiamy ze sobą - zarówno podczas treningów, jak i poza nimi. Ja naprawdę wierzę w to, iż w końcu zaczniemy grać na miarę swoich możliwości – mówił przed piątkową konfrontacją szkoleniowiec szczypiornistów z naszego miasta.
Szanse na premierowe zwycięstwo w okresie 2026/2027 nie były jednak duże. Faworytem piątkowej rywalizacji była Ostrovia, której analitycy legalnych firm bukmacherskich dawali choćby 90% szans na komplet punktów w Piotrkowie Trybunalskim. Jak boisko zweryfikowało te przedmeczowe prognozy?
Pierwsza połowa meczu Piotrkowianina z Ostrovią toczyła się według dobrze znanego scenariusza. Rywale szczypiornistów z naszego miasta gwałtownie wypracowali sobie przewagę kilku bramek (4:9), a przed przerwą dorzucili jeszcze kilka bramek (12:20).
Druga część piątkowego spotkania była już znacznie lepsza w wykonaniu Piotrkowian. Po trzech kwadransach rywalizacji gości prowadzili różnicą dziesięciu trafień (20:30), ale ten ostatni należał do zespołu z Piotrkowa Trybunalskiego, dzięki czemu udało się odrobić aż sześć goli. Koniec końców Piotrkowianin przegrał 30:34, ale ambitna gra w końcówce może zaprocentować w przyszłości.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 30:34 (12:20)
W następnej serii gier Piotrkowianie zmierzą się na wyjeździe z Gwardią Opole. Spotkanie to zaplanowano na sobotę 17 października o godzinie 18:00. Powrót do Hali Relax w niedzielę 25 październik na mecz z Zepter KPR Legionowo.
















