Louis Podolski zadowolony z premierowej bramki zdobytej przy Roosevelta. "Ojciec jeszcze niedawno tu strzelał, cieszę się, iż mi też udało się trafić do siatki na tym boisku"

roosevelta81.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: Louis Podolski


Louis Podolski w meczu 1. rundy STS Pucharu Polski z występującą na boiskach Betclic 2 Ligi strzelił piękną bramkę, której nie powstydziłby się choćby jego Ojciec - Lukas. 18-latek w barwach Górnika II Zabrze soczyście przymierzył z ok. 22 metrów i piłka przy prawym słupku wpadła do siatki. Po końcowym gwizdku sędziego utalentowany zawodnik nie ukrywał jednak, iż wynik starcia mógł być lepszy

Zagraliście jako drużyna U-19 z rywalem występującym na drugoligowym poziomie. Możecie chyba z wielu elementów waszej gry być naprawdę zadowoleni.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni, trochę też zaskoczeni. Tym bardziej, iż w lidze nie idzie nam ostatnio najlepiej. Walka trwała do samego końca. Bardzo szkoda wyniku, bo byliśmy w stanie wygrać ten mecz, ale mimo wszystko możemy być z siebie dumni.

Co chyba istotne, z każdą minutą nabieraliście w tym spotkaniu pozytywnej pewności siebie. Poczatek nie był łatwy.

Tak, początek był bardzo trudny. Dwie bramki stracone w pierwszym kwadransie i gwałtownie zrobiło się 0:2. Na szczęście później się ogarnęliśmy i nasza gra wyglądała już znacznie lepiej.

Dla Ciebie zdobycie bramki na tym stadionie to chyba wyjątkowe uczucie?

Bardzo fajne uczucie. Ojciec jeszcze niedawno tu strzelał, więc cieszę się, iż mi też udało się trafić do siatki na tym boisku.

A jak gra się przy tak licznej publiczności, gdy na co dzień występujecie przed nieco mniejszą widownią?

Na samym boisku niespecjalnie się o tym myśli. Człowiek jest w pełni skupiony na meczu i nie zwraca większej uwagi na to, co dzieje się na trybunach.

Ojciec strzelał lewą nogą, ty dzisiaj uderzyłeś prawą, ale decyzja była chyba w jego stylu - jak jest okazja, to trzeba huknąć bez zastanowienia?

Pozycja była dobra, więc nie było się nad czym zastanawiać. Zdecydowałem się na strzał i wpadło.

Przed meczem rozmawialiście o tym, iż jest realna szansa na wyeliminowanie rywala? Z przebiegu gry było widać, iż jesteście w stanie powalczyć, ale czy wierzyliście w to jeszcze przed gwizdkiem?

Szansa jest zawsze. Od samego początku wychodziliśmy z założenia, iż gramy o zwycięstwo. Niestety się nie udało, ale to dla nas świetna lekcja na przyszłość.

Szkoda tych straconych bramek. Jak wyglądała rozmowa w przerwie? Gol kontaktowy na pewno dodał skrzydeł, ale dwie gwałtownie stracone bramki mogły podłamać.

Nie byliśmy załamani. Ta bramka na 1:2 dała nam bardzo dużo energii. W szatni panowała pozytywna atmosfera i na drugą połowę wyszliśmy z nastawieniem, żeby dalej walczyć.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału